Wyniki VI Ogólnopolskiego Konkursu Poetyckiego „Astronomiczna liryka”

Posted by on 10 kwietnia 2026

Wyniki VI Ogólnopolskiego Konkursu Poetyckiego „Astronomiczna liryka”

Za nami kolejna edy­cja Ogól­no­pol­skiego Kon­kursu Poetyc­kiego „Astro­no­miczna liryka”. Nade­słane wier­sze były nie­zwy­kle piękne i ory­gi­nalne, dla­tego wybra­nie naj­lep­szych prac oka­zało się nie­ła­twym zada­niem, jed­nak komi­sja kon­kur­sowa spro­stała temu wyzwaniu.

Po wni­kli­wej ana­li­zie wyło­niono 4 zwy­cięz­ców w 3 kate­go­riach wie­ko­wych: 10+, 15+, 25+.
W kate­go­rii 15+ otrzy­ma­li­śmy naj­wię­cej prac, dla­tego też wyjąt­kowo posta­no­wi­li­śmy nagro­dzić dwa wiersze.

Z przy­jem­no­ścią infor­mu­jemy, że zwy­cięz­cami VI Ogól­no­pol­skiego Kon­kursu Poetyc­kiego „Astro­no­miczna liryka” zostali:

Kamila Maciejko „3i-Atlas”

Anto­nina Palonka „Spa­da­jące gwiazdy”

Mak­sym Tse­kh­mi­stro „Świa­tło gwiazd”

Mar­tyna Skóra „Taniec pla­net”

Ser­decz­nie gra­tu­lu­jemy wszyst­kim auto­rom wier­szy, a szcze­gól­nie Zwycięzcom!!!
Nagrody zostaną wysłane pocztą.
Poni­żej publi­ku­jemy zwy­cię­skie wier­sze. Zachę­camy do lektury:).

 

Kamila Maciejko 3i-Atlas

Cia­stek trzy i atlas nieba,
W ten wie­czór chłodny mi wystarczy.
Bo czło­wie­kowi cóż potrzeba
Gdy mu dobiega wiek już starczy?

Chcę patrzeć w niebo na przybysza,
Z dale­kich stron, zza wyobraźni,
Z miejsc gdzie dla czło­wieka cisza,
Bo to nie śniło się mej jaźni.

Bywały czasy, gdy za młodu,
Mój umysł roz­pa­lił pewien fakt:
Przy­bysz ska­li­sty, może z lodu,
O kształ­cie dłu­gim niczym trakt…

Oumu­amua go nazwali,
Niczym hawaj­ski, raj­ski kwiat.
Spra­wił, że my tak strasz­nie mali,
Poczu­li­śmy obec­ność daw­nych lat.

Bo nie wia­domo skąd i ile czasu,
Ten gość prze­le­ciał do nas, by
Naro­bić dużo tak hałasu,
By póź­niej znik­nąć, w raz, dwa, trzy.

I każda taka informacja,
O kimś lub czymś z dale­kich stron,
To dla mnie jest wprost rewelacja,
Bo kosmos to jest boski tron.

I co z wszech­świata do nas wpada,
Jest niczym anioł i posłaniec,
W pamięci się nam tak zapada,
Jak nie­bios nad gło­wami taniec.

Dla­tego sie­dzę, czło­wiek stary,
W fotelu co na twar­dej ziemi
Tak stoi, a ja patrzę w czary,
Jeste­śmy tacy mali, niemi…

Nie mamy głosu, by wykrzyknąć,
“Halo, czy jest tam ktoś wśród gwiazd?”
Czy nasz świat mógłby nagle zniknąć?
Nie zna­jąc innych kosmicz­nych miast?

Więc, gdy roz­po­ściera się nade mną,
Czar­nego nieba atłas,
Wstrzy­muję oddech i pozdrawiam
Przy­by­sza 3i Atlas.

To on roz­pala raz po raz,
Nadzieję w ser­cach filozofów,
Że szansa jest na to by nas,
Wyzwo­lić z samot­no­ści lochów.

 

Anto­nina Palonka  Spa­da­jące gwiazdy

Upalna, sierp­niowa noc na biesz­czadz­kich poło­ni­nach- czekamy…
Nad nami niebo usiane milio­nami gwiazd-czekamy…
Wystar­czy wycią­gnąć rękę aby ich dotknąć- czekamy…
Drogą Mleczną prze­myka Mały i Wielki Wóz- czekamy…,
Zapa­trzeni w „Trój­kąt Letni” i Gwiazdę Pół­nocną- czekamy…
Wpa­trzeni w gwiaz­do­zbiory wypa­tru­jąc nadziei- czekamy…,
Szep­cząc po cichu nasze życze­nia- czekamy…,
JUŻ
Spa­da­jące Per­se­idy obie­cują speł­nie­nie marzeń,
Maleń­kie dro­binki mate­rii pło­nąc w atmos­fe­rze poma­gają uwie­rzyć w przyszłość,
Wie­rzymy, że pra­gnie­nia speł­nią się wraz ze „spa­da­ją­cymi gwiazdami”
Cały wszech­świat będzie nam sprzyjał!

 

Mak­sym Tse­kh­mi­stro Świa­tło gwiazd

Noc gwiaź­dzi­sta, jasność nieba
Co do szczę­ścia jesz­cze trzeba
Lustro słońca, księ­życ biały
Patrząc z ziemi taki mały
Rze­czy­wi­ście jest ogromny
Tylko, chyba bar­dzo skromny

Bie­gnie księ­życ wokół Ziemi
Nie pospie­sza, bo się leni
Mie­siąc syde­ryczny minie
Kiedy, tam gdzie był przypłynie

Świecą gwiazdy, widzisz przeszłość
Myślisz, jaka dziwna sprzeczność
Tam, skąd świa­tło się kieruje
Ludzka przy­szłość się buduje

Poza wła­dzą czasu światło
Tylko rzuca pro­mień na tło
Cza­sów, co były, wyda­rzeń minionych
Losów wszech­świata, dawno zaginionych

 

Mar­tyna Skóra Taniec pla­net

Nad noc­nym nie­bem gwiazdy błysz­czą jasno,
a kosmos zdaje się bez końca i bez dna.
W ramio­nach Droga Mleczna wiruje świa­tło gwiazd,
jak srebrna rzeka, co przez prze­strzeń gna.
Pla­nety krążą w ryt­mie grawitacji,
po torach, które wyzna­cza im czas.
Daleka Andro­meda powoli ku nam płynie,
przez miliony lat zbli­ża­jąc się do nas.

W gazo­wych chmu­rach rodzą się nowe słońca,
tam gdzie Mgła­wica Oriona świeci wśród gwiazd.
Kosmos wciąż pisze histo­rię ogromną,
a czło­wiek wpa­truje się w nią po raz setny raz.