Spojrzenie w styczniowe niebo 2023

Posted by on 30 grudnia 2022

 Spojrzenie w styczniowe niebo 2023

 “Od stycz­nia do Trzech Króli dni patrzają: jak te dni, takie mie­siące bywają” 

  Bez względu zaś na pogodę, cze­kają nas w tym mie­siącu na nie­bie i Ziemi zja­wi­ska okre­sowe i nie­spo­dzie­wane. Tych dru­gich, naj­cie­kaw­szych, zwią­za­nych naj­czę­ściej ze zmienną aktyw­no­ścią Słońca, nie można pre­cy­zyj­nie prze­wi­dzieć, ale odczu­wamy to szcze­gól­nie przez glo­balne zmiany, nie tylko  kli­matu. Ponadto ten rok poświę­cony będzie głów­nie postaci Miko­łaja Koper­nika – astro­noma, eko­no­mi­sty, leka­rza, jed­nym sło­wem czło­wieka rene­sansu, bowiem minie 550 rocz­nica Jego uro­dzin i 480 rocz­nica śmierci.

A nasza Zie­mia, jako pla­neta od cza­sów Koper­nika, już 4 stycz­nia,  w swym rocz­nym ruchu po orbi­cie, będzie naj­bli­żej naszej gwiazdy, czyli w pery­he­lium, w odle­gło­ści nie­wiele ponad 147 mln km od Słońca. Jest to dla nas, miesz­kań­ców pół­noc­nej pół­kuli, nie­zmier­nie pocie­sza­jący fakt, ponie­waż coraz szyb­ciej będzie się nam dzień wydłu­żał. Rze­czy­wi­ście, bowiem w stycz­niu w Mało­pol­sce, dnia przy­bę­dzie już 67 minut.

Nowy Rok, Słońce wzej­dzie o godz. 07.38, a zaj­dzie o 15.49. Nato­miast ostat­niego stycz­nia, wschód Słońca nastąpi o godz. 07.15, a zachód o 16.33, zatem wtedy dzień będzie trwał 9 godz. i 18 minut, będzie już dłuż­szy od naj­krót­szego dnia w roku o 73 minuty.

Ponadto na pocie­sze­nie Pań­stwa, muszę tu przy­po­mnieć,  że kalen­da­rzowa Zima na naszej pół­kuli jest naj­krót­szą porą roku. Trwa bowiem tylko, lub aż 89 – cza­sami śnież­nych i mroź­nych – dni. Ponadto, już w środę, 20 stycz­nia Słońce w ruchu rocz­nym po Eklip­tyce, opusz­cza znak Kozio­rożca i wstę­puje w znak Wod­nika.

W ciągu stycz­nia obser­wu­jąc Słońce, a dys­po­nu­jąc do tego odpo­wied­nimi przy­rzą­dami, spo­strze­żemy jego śred­nią, a cza­sami nara­sta­jącą gwał­tow­nie aktyw­ność jak np.: plamy, roz­bły­ski, pro­tu­be­ran­cje, czy też wyrzuty pla­zmy w prze­strzeń mię­dzy­pla­ne­tarną, bowiem aktyw­ność magne­tyczna Słońca jest w fazie wzro­stu, zwią­za­nego z 25 cyklem jego jede­na­sto­let­niej witalności.

Ciemne, bez­k­się­ży­cowe dłu­gie noce, dogodne dla astro­no­micz­nych obser­wa­cji, będziemy mieli w trze­ciej deka­dzie stycz­nia, bowiem kolej­ność faz Księ­życa będzie nastę­pu­jąca: peł­nia 7.I. o godz. 00.09, ostat­nia kwa­dra 15.I. o godz. 03.13, nów 21.I. o godz. 21.55 i pierw­sza kwa­dra 28.I. o godz. 16.20.  Księ­życ w  apo­geum (naj­da­lej od Ziemi) znaj­dzie się 8.I. o godz.10, a w pery­geum (naj­bli­żej  Ziemi) będzie 30.I. o godz.08. W tej stycz­nio­wej wędrówce po nie­bo­skło­nie, nasz natu­ralny sate­lita zbliży się, w róż­nych dniach i nocach mie­siąca, na parę stopni do: Mer­ku­rego, Saturna, Jowi­szaMarsa, ale te zja­wi­ska nie będą aku­rat opty­mal­nie  u nas widoczne.

Jeśli zaś cho­dzi o pla­nety, to w stycz­niu, Mer­ku­rego dostrze­żemy po zacho­dzie Słońca, do połowy dru­giego tygo­dnia mie­siąca, nisko nad połu­dniowo-zachod­nim hory­zon­tem.   Nato­miast  Wenus, jako Gwiazda Wie­czorna, domi­nuje na zachod­nim nie­bie przez cały mie­siąc. Czer­wo­nawy Mars, po opo­zy­cji gru­dnio­wej widoczny będzie na nie­bie przez całą noc. Nato­miast Jowi­sza, z gro­madką czte­rech sate­li­tów gali­le­uszo­wych,  oraz Saturna z dobrze widocz­nymi pier­ście­niami już przez lor­netkę, a prze­by­wa­ją­cych w gwiaz­do­zbio­rze Ryb, będziemy mogli obser­wo­wać na wie­czor­nym nie­bie, coraz to niżej nad hory­zon­tem, do końca mie­siąca. Potem skryją się kolejno w pro­mie­niach sło­necz­nych, by poja­wić się koń­cem lutego, ale na poran­nym nie­bie. Wie­czo­rem, w pierw­szej poło­wie nocy,  można obser­wo­wać, naj­le­piej przy pomocy lunety, pla­netę Uran Nep­tuna. Ten pierw­szy gości w gwiaz­do­zbio­rze Barana, nato­miast Nep­tun znaj­duje się na nie­bie w Wod­niku.

Ze zja­wisk, które bym szcze­gól­nie pole­cał do obser­wa­cji na nie­bie, to mete­ory, w tym mie­siącu pro­mie­niują Kwa­dran­tydy, w dniach od 1 do 7, z mak­si­mum 3/4 stycz­nia. Radiant mete­orów leży (dla nas pra­wie w zeni­cie) w gwiaz­do­zbio­rze Smoka.  Można  ocze­ki­wać około 70 „spa­da­ją­cych gwiazd”  na godzinę, ale nie­stety noc­nym obser­wa­cjom będzie prze­szka­dzał Księ­życ w pełni.

Jeśli zaś cho­dzi o sprawy astro­nau­tyczne, to zapa­mię­tajmy ważne wyda­rze­nie histo­ryczne, iż 11 grud­nia wró­cił na Zie­mię po kil­ku­krot­nym okrą­że­niu Księ­życa, 25.5 tonowy sta­tek – na razie bez­za­ło­gowa kap­suła Orion z misji ARTEMIS, wodu­jąc szczę­śli­wie na Oce­anie Spokojnym.

Dys­po­nu­jąc zaś wie­czo­rem lub wcze­snym ran­kiem wolną chwilą, nie bacząc na chłód, spójrzmy w bez­chmurne niebo, z naj­pięk­niej­szym gwiaz­do­zbio­rem zimo­wego fir­ma­mentu Orio­nem, pamię­ta­jąc o sta­ro­pol­skim przy­sło­wiu, które przy­po­mina czego nam ostat­nio nie brakuje:

 „Zima z początku adwentu – osiem­na­ście tygo­dni nie spo­cznie momentu” 

dr Adam Michalec,
MOA w Niepołomicach,
30 listo­pada 2022