Spojrzenie w pogodne niebo 2026

Posted by on 22 grudnia 2025

Spojrzenie w pogodne niebo 2026

Za nami pierw­sze ćwierć­wie­cze XXI wieku, zatem z nadzieją na zwy­kłą zimę  – jak zwy­kle – dosłow­nie za parę nocy, kolejny raz powi­tamy Nowy Rok, w któ­rym będziemy mogli obser­wo­wać nie­bo­skłon, nie­za­leż­nie od wyda­rzeń na Ziemi, a na nim wszystko będzie prze­bie­gało według nie­zwy­kle cie­ka­wego splotu praw astro­no­mii z mate­ma­tyką, infor­ma­tyką i fizyką. A cze­kają nas w tym roku, zja­wi­ska okre­sowe i nie­spo­dzie­wane. Tych dru­gich, zwy­kle naj­cie­kaw­szych,  wywo­łu­ją­cych wśród miesz­kań­ców Ziemi wiele emo­cji, czę­sto nie potra­fimy – na szczę­ście –  wcze­śniej pre­cy­zyj­nie  przewidzieć.

Nato­miast ze zja­wisk okre­so­wych, a mimo to zawie­ra­ją­cych zawsze  – już na pierw­szy rzut oka – odro­binę tajem­ni­czo­ści, wystą­pią w 2026 roku na kuli ziem­skiej dwa zaćmie­nie Słońca: 17.II. obrącz­kowe, widoczne na pół­kuli połu­dnio­wej i 12.VIII. cał­ko­wite –  obser­wo­wane w Euro­pie zachod­niej, a jako czę­ściowe w Pol­sce (start: 19.15, mak­si­mum 20.07  aż do jego  zachodu). Zaćmie­niom Słońca będą towa­rzy­szyć – odpo­wied­nio –  zaćmie­nia Księ­życa: 3.III. cał­ko­wite i 28.VIII. czę­ściowe, które będzie widoczne ran­kiem w Pol­sce (start 4.33, mak­si­mum 6.13, aż do jego zachodu).

Jeśli zaś cho­dzi o naszą gwiazdę, to jej aktyw­ność magne­tyczna będzie zmienna, jest ona bowiem w fazie po mak­si­mum 25 cyklu, a zatem przez naj­bliż­szy rok, będziemy mogli nadal obser­wo­wać cza­sami dużą liczbę plam, czyli sil­nych pól magne­tycz­nych w fotos­fe­rze Słońca, oraz zwią­zane z nimi roz­bły­ski rent­ge­now­skie i wyrzuty zjo­ni­zo­wa­nej mate­rii w prze­strzeń mię­dzy­pla­ne­tarną, cha­rak­te­ry­styczne w fazie po jego mak­si­mum. Należy zawsze liczyć się, z gwał­tow­nym wzro­stem aktyw­no­ści, co pocią­gnąć może za sobą powsta­wa­nie roz­ma­itych zja­wisk geo­fi­zycz­nych, m. innymi moż­li­wo­ści obser­wo­wa­nia u nas zórz polar­nych i róż­nych zabu­rzeń nie tylko w pogo­dzie kosmicz­nej. Dla zain­te­re­so­wa­nych pro­ble­mem codzien­nej aktyw­no­ści Słońca, można będzie zna­leźć szcze­góły na: www.spaceweather.com

Zaglą­da­jąc zaś z zacie­ka­wie­niem w Kalen­darz Astro­no­miczny, dowia­du­jemy się jakie waż­niej­sze zja­wi­ska cze­kają nas w 2026 roku, które zostały pre­cy­zyj­nie obli­czone na pod­sta­wie wcze­śniej­szych obser­wa­cji astro­no­micz­nych. Wio­sna, na którą cze­kamy zawsze  z wiel­kim utę­sk­nie­niem, roz­pocz­nie się 20 marca o godz.15.46, Lato: 21 czerwca o godz.10.25,  Jesień: 23 wrze­śnia o godz.02.06,  a Zima: 21 grud­nia o godz.21.50.

Nato­miast po połu­dniu 3 stycz­nia, Zie­mia w swym rocz­nym ruchu po orbi­cie elip­tycz­nej będzie naj­bli­żej Słońca, czyli w pery­he­lium, w odle­gło­ści od niego nie­wiele ponad 147 mln kilo­me­trów. Będzie się wtedy poru­szała naj­szyb­ciej na orbi­cie wokół sło­necz­nej w 2025 roku, bo z pręd­ko­ścią 30,27 km/sek., czyli pra­wie 109 000 km/godz.  Jest to dla nas pocie­sza­jący fakt, że dnia będzie przy­by­wało coraz bar­dziej. W Nowy Rok, Słońce wzej­dzie w Mało­pol­sce o godz. 07.38, a zaj­dzie o 15.49 – zatem dzień będzie trwał 8 godz. 11 minut i będzie już dłuż­szy od naj­krót­szego dnia roku o 6 minut, co wszyst­kich nas powinno napeł­niać nie­ukry­wa­nym opty­mi­zmem. Dodat­kowo na pocie­sze­nie przy­po­mi­nam, że Zima kalen­da­rzowa na naszej pół­kuli, przy­naj­mniej teo­re­tycz­nie, jest naj­krót­szą porą roku. Trwa bowiem tylko, lub aż 89 dni!  W prak­tyce  jak wiemy z doświad­cze­nia, z zimą bywa – nie tylko z nią – róż­nie, bowiem ma swoje ambi­cje i kaprysy. Ponadto Zie­mia zawę­druje latem, w nocy 6 lipca do  aphe­lium, czyli będzie naj­da­lej od Słońca – pra­wie 153 mln km.

Zmiana czasu z zimo­wego na letni, nie tylko w ramach Unii Euro­pej­skiej, czeka nas 28/29 marca, a powrót na czas zimowy, czyli środ­kowo-euro­pej­ski w nocy 24/25 paź­dzier­nika; chyba, że pozo­sta­niemy przy cza­sie let­nim i nie będziemy musieli już wię­cej cofać zegar­ków.  Jeśli zaś cho­dzi o święta ruchome, w kościele kato­lic­kim, to w 2025 roku, Popie­lec wypada 18.II., Wiel­ka­noc przy­pad­nie 5.IV., czyli w pierw­szą nie­dzielę po pierw­szej wio­sen­nej pełni Księ­życa, która będzie 2.IV.,  zaś Zie­lone Świątki  24.V., a Boże Ciało  4.VI. Księ­życ powita Nowy Rok podą­ża­jąc do pełni, a zakoń­czy 2026 rok w ostat­niej kwa­drze. Być może koń­cem tego roku, wresz­cie po latach, miesz­kańcy Ziemi znów prze­spa­ce­rują się po naszym natu­ral­nym satelicie?

Ponadto, wystą­pią też liczne koniunk­cje, czyli zbli­że­nia na nie­bie pomię­dzy Księ­ży­cem i pla­ne­tami oraz naj­ja­śniej­szymi gwiaz­dami, a naj­czę­ściej – bo co mie­siąc – z Ple­ja­dami. Będziemy mogli u nas  obser­wo­wać też koniunk­cje pla­net:  Mer­ku­rego do MarsaSaturna  oraz Wenus do Jowi­sza, oraz Marsa do Mer­ku­rego, SaturnaJowi­sza.

Jeśli cho­dzi o pla­nety, to Mer­kury, który zawsze wędruje na nie­bie bli­sko Słońca, można go obser­wo­wać nisko nad hory­zon­tem, na zachod­nim nie­bie o zmierz­chu lub na wscho­dzie o świ­cie. Jeśli pogoda obser­wa­cyjna nam dopi­sze, to naj­ła­twiej będzie można pla­netę dostrzec przed wscho­dem Słońca – na  prze­ło­mie marca i kwiet­nia. Zaś wie­czo­rem, naj­lep­sze warunki do jego obser­wa­cji, będą dopiero w dru­giej poło­wie paź­dzier­nika.  

  Wenus, po kąpieli w pro­mie­niach sło­necz­nych, dopiero od końca stycz­nia wystąpi jako Gwiazda Wie­czorna i w tej roli spę­dzi czas, aż do połowy paź­dzier­nika. Potem skryje się nam w pro­mie­niach Słońca, by poja­wić się na poran­nym nie­bie z począt­kiem listo­pada, jako Gwiazda Poranna, poprze­dza­jąc wschód naszej gwiazdy. Pla­neta będzie w koniunk­cji z Jowi­szem (9.VI.).

Czer­wo­nawy Mars w tego­rocz­nej wędrówce po nie­bo­skło­nie, prze­wę­druje po elip­tycz­nej orbi­cie, kre­śląc pętle, przez wiele gwiaz­do­zbio­rów. Rano 27 marca będzie w pery­he­lium w odle­gło­ści 1.38 j.a. od Słońca.  Począw­szy od połowy stycz­nia gości na poran­nym nie­bie, aż do przy­szłego roku. Pla­neta będzie w koniunk­cji z Mer­ku­rym (21.IV.),  Satur­nem (19.IV.) i Jowi­szem (16.XI.).

Nato­miast Jowi­sza, od początku roku, będziemy mogli obser­wo­wać na wie­czor­nym nie­bie, aż do dru­giego tygo­dnia lipca. Potem będzie w koniunk­cji ze Słoń­cem (29.VII.)  i zoba­czymy go dopiero w dru­gim tygo­dniu sierp­nia, na poran­nym nie­bie, gdzie pozo­sta­nie do końca roku. Pla­neta będzie w koniunk­cji z Mer­ku­rym (8.VI.) i Wenus (9.VI.).

    Saturn, Nowy Rok  spę­dzi – podob­nie jak Jowisz – na wie­czor­nym nie­bie. Koń­cem marca schowa się w pro­mie­niach Słońca, bowiem 25.III. będzie w koniunk­cji ze Słoń­cem i dopiero od połowy kwiet­nia zoba­czymy go na poran­nym nie­bie. Następ­nie dum­nie pre­zen­tu­jąc nam płasz­czy­znę pier­ścieni,  już  4 paź­dzier­nika będzie w opo­zy­cji do Słońca i wtedy będzie go można obser­wo­wać przez całą noc.

Nato­miast do obser­wa­cji pla­net UranaNep­tuna musimy użyć lunety, bowiem “gołe” oko ich nie zoba­czy na nie­bo­skło­nie. Zatem zain­te­re­so­wa­nych obser­wa­cjami tych pla­net lub pla­ne­toid, pole­cam instru­menty obser­wa­cyjne MOA, oczy­wi­ście po uprzed­nim zgło­sze­niu potrzeby i chęci takich obser­wa­cji  w Sekre­ta­ria­cie tej Placówki.

W tym roku kil­ka­dzie­siąt ska­ta­lo­go­wa­nych komet okre­so­wych powróci do pery­he­lium (punkt ich orbity naj­bliż­szy Słońca), które będą  widoczne  tylko przez lor­netkę lub tele­skop chyba, że pojawi się kometa z innego układu gwiezd­nego jak 3I/ATLAS.

Z kil­ku­na­stu zaś więk­szych rojów mete­orów, które rok­rocz­nie pro­mie­niują, pole­cał­bym do obser­wa­cji: Kwa­dran­tydy z mak­si­mum 4 stycz­nia, któ­rym nie­stety będzie prze­szka­dzał Księ­życ w pełni, podob­nie będzie w przy­padku Ursyd z mak­si­mum 2 lipca, które – mimo wszystko – szcze­gól­nie w tym roku mogą się popi­sać jasnymi boli­dami. Następne będą Per­se­idy 12/13 sierp­nia –  Księ­życ będzie dzień po nowiu, warunki ide­alne, a zatem nie będzie prze­szka­dzał w obser­wa­cjach. W przy­padku Gemi­nid z 14 grud­nia – Księ­życ wtedy 3 dni przed pierw­szą kwa­drą. Oby tylko pogoda obser­wa­cyjna dopisywała.

Korzy­sta­jąc zaś z każ­dej wol­nej chwili, w tego­roczne dłu­gie zimowe wie­czory, spójrzmy spo­koj­nie w niebo, z nie­wąt­pli­wie naj­pięk­niej­szym gwiaz­do­zbio­rem Orio­nem i pamię­tajmy przy tym o przysłowiu:

 „Mroźny gru­dzień, dużo śniegu, roczek żyzny nie­sie w biegu”

Jed­nym sło­wem byle do pogod­nej i cie­płej Wio­sny, w nowym 2026 roku.

dr Adam Michalec,
MOA  w Niepołomicach,
22 listo­pada 2025

Fazy Księ­życa w 2026 roku