Wbrew przeciwnościom

Zamieszczony przez w dniu 27 maja 2019

Wbrew przeciwnościom

Kolejny rze­szow­ski Pik­nik Nauki „Eks­plo­ra­cje” oczy­wi­ście nie mógłby się odbyć bez udziału ekipy z MOA. Tym razem jed­nak w sobotę, 25 maja 2019 roku cze­kało nas trudne zada­nie. Po pierw­sze, skromny czte­ro­oso­bowy zespół, choć zło­żony z doświad­czo­nych nauczy­cieli z Dyrek­to­rem Domi­ni­kiem Paster­na­kiem, Tymo­nem Kret­sch­me­rem i Grze­go­rzem Sękiem, kie­ro­wany przez Janu­sza Nice­wi­cza, musiał obsłu­żyć dwa tele­skopy oraz kilka dodat­ko­wych sta­no­wisk prze­zna­czo­nych dla widzów w bar­dzo róż­nym wieku. Po dru­gie, miej­sce jakie wybrali dla nas orga­ni­za­to­rzy, tym razem było od połu­dnia i zachodu oto­czone wyso­kimi drze­wami, co unie­moż­li­wiło pokazy Słońca już po godzi­nie 14. Wresz­cie i samo Słońce też nie poma­gało, ponie­waż było wyjąt­kowo spo­kojne.
A jed­nak udało się nam spraw­nie prze­pro­wa­dzić pokazy pozba­wio­nej plam fotos­fery, uży­wa­jąc tele­skopu New­tona ze szkla­nym fil­trem chro­mo­wym. Widzo­wie mogli też obej­rzeć sło­neczną chro­mos­ferę i nawet brak pro­tu­be­ran­cji nie prze­szka­dzał w podzi­wia­niu nie­co­dzien­nego widoku.

Kiedy tylko chmury unie­moż­li­wiały pokazy sło­necz­nej tar­czy, kie­ro­wa­li­śmy nasze tele­skopy na wieżę zam­kową, gdzie na spo­rej wyso­ko­ści kró­lo­wała syl­wetka orła, bez­błęd­nie roz­po­zna­wana nawet przez naj­młod­szych. Na oddziel­nym sta­no­wi­sku można było wyzna­czyć pręd­kość świa­tła uży­wa­jąc typo­wej kuchenki mikro­fa­lo­wej oraz wafli cukier­ni­czych. Wystar­czała do tego zna­jo­mość czę­sto­tli­wo­ści gene­ra­tora oraz pomiar odle­gło­ści pomię­dzy dwoma węzłami fali sto­ją­cej, widocz­nymi jako przy­pa­le­nia wafla. Obda­rzeni zdol­no­ściami manu­al­nymi kon­stru­owali spek­tro­skopy na bazie pły­tek CD i przy ich pomocy mogli zoba­czyć róż­nice pomię­dzy cią­głym wid­mem Słońca a linio­wym wid­mem ener­go­osz­częd­nej świe­tlówki.
Nieco łatwiej­sze zada­nie cze­kało tych, któ­rzy zde­cy­do­wali się zbu­do­wać wła­sny pro­sty zegar sło­neczny – gotowe sza­blony już na nich cze­kały, a instruk­to­rzy obja­śniali, dla­czego jego wska­za­nia muszą się różni od wska­zań zwy­kłych zegar­ków. Zaś naj­młodsi wyży­wali się w kolo­ro­wa­niu obraz­ków przed­sta­wia­ją­cych różne pla­nety oraz te koja­rzące się z podró­żami poza­ziem­skimi. Każdy odwie­dza­jący mógł się tu wyka­zać zmy­słem pla­stycz­nym i fan­ta­zji nie bra­ko­wało.

Nasze sta­no­wi­sko mimo nie naj­szczę­śliw­szej loka­li­za­cji cie­szyło się nie­usta­ją­cym zain­te­re­so­wa­niem, co z jed­nej strony sta­nowi powód do zado­wo­le­nia, ale też każe na przy­szłość zadbać o powięk­sze­nie ekipy. Udział w wyda­rze­niach takich jak to opi­sane będzie bowiem przez naj­bliż­sze pół­tora roku naszym głów­nym zada­niem i sprawne oraz efek­tywne ich pro­wa­dze­nie powinno być przed­mio­tem cią­głych sta­rań.

 

Oba tele­skopy nale­żało sta­ran­nie usta­wić

 

Sta­no­wi­sko gotowe na długo przed ofi­cjal­nym roz­po­czę­ciem Pik­niku, możemy iść do baru na śnia­da­nie

 

A za moment zaro­iło się przy tele­sko­pach, odwie­dzały nas całe rodziny

 

Naj­młod­szych nale­żało poin­stru­ować, jak się popraw­nie patrzy jed­nym okiem przez tele­skop

 

Każdy zna­lazł coś cie­ka­wego dla sie­bie – a to kolo­ro­wanki, a to kle­je­nie modelu zegara sło­necz­nego, a to wyko­na­nie dzia­ła­ją­cego spek­tro­skopu

 

Wyzna­cze­nie pręd­ko­ści świa­tła to nic trud­nego – trzeba tylko postą­pić według instruk­cji

 

A na koniec Pik­niku coś dla sie­bie – tu dwa por­trety w jed­nym lustrze

 

 

Grze­gorz Sęk

 

PS

I jesz­cze foto­re­la­cja ze strony Pol­skiego Radia Rze­szów.