Spacerkiem po nieboskłonie” | maj 2017

Zamieszczony przez w dniu 06 maja 2017

„Spacerkiem po nieboskłonie” | maj 2017

Adam Micha­lec, Gazeta Nie­po­ło­micka

W tym mie­siącu, gdzieś koło połowy maja, coraz to póź­niej robi się ciemno, kon­ty­nu­ujemy wie­czorny spa­cer po nie­bie.
Po godzi­nie 22, jeśli spoj­rzymy na połu­dniowo – zachod­nią część nieba, gdzie mie­siąc temu odwie­dzi­li­śmy gwiaz­do­zbiory Raka,  Lwa i Małego Lwa z gro­madą kuli­stą NGC 2419, zawie­ra­jącą ponad milion gwiazd, która to obiega Drogę Mleczną. Nato­miast nasza Galak­tyka, w maju widoczna jest nisko nad hory­zon­tem  po pół­noc­nej stro­nie nieba, co zna­ko­mi­cie uła­twia obser­wa­cje około 20 kon­ste­la­cji gwiazd leżą­cych powy­żej płasz­czy­zny Drogi Mlecz­nej. Jeśli  więc zwró­cimy wzrok na połu­dniowe niebo, to nam się poja­wiają gwiaz­do­zbiory: Panny, War­ko­cza Bere­nikiWola­rza, a bar­dziej ku wscho­dowi gwiaz­do­zbiory Korony Pół­noc­nej, Her­ku­lesa, a powy­żej tego “mitycz­nego moca­rza” gwiaz­do­zbiór Smoka, który oplata pół­nocny bie­gun nieba.

Co cie­ka­wego można dostrzec np. w gwiaz­do­zbio­rze War­ko­cza Bere­niki? Jest to nie­po­zorna kon­ste­la­cja, zawie­ra­jąca nie­wiele jasnych gwiazd, ale za to kryje mnó­stwo galak­tyk, które możemy obser­wo­wać już nie­wiel­kim tele­sko­pem. Szcze­gól­nie warto przyj­rzeć się galak­tyce M64, z kata­logu Mes­siera, zwaną przez astro­no­mów Czar­no­oką, gdyż w tele­sko­pie przy­po­mina ludz­kie oko. W tej kon­ste­la­cji znaj­duje się też pół­nocny bie­gun naszej Galak­tyki i dla­tego w tej czę­ści nieba obser­wu­jemy dużą ilość (kilka tysięcy) gro­mad galak­tyk, któ­rych świa­tło nie jest pochła­niane przez mate­rię ramion spi­ral­nych Drogi Mlecz­nej.

Nazwa tej kon­ste­la­cji wiąże się z mito­lo­gią. Piękna kró­lowa Egiptu, Bere­nika, żona Pto­le­me­usza III, sły­nęła ze wspa­nia­łych blond wło­sów – rzad­kość w tym kraju – sple­cio­nych w fan­ta­zyjny war­kocz. Gdy jej mąż wyru­szył na wojnę prze­ciw Seleu­cy­dom, ta w ofie­rze za jego pomyślny powrót do domu, obcięła war­kocz, który umie­ściła w świą­tyni Afro­dyty. Król szczę­śli­wie wró­cił z wyprawy, ale war­kocz w świą­tyni znik­nął. Aby uła­go­dzić Pto­le­me­usza, nadworny astro­nom wyszu­kał na nie­bie sznur gwiazd ukła­da­ją­cych  się na kształt zło­żo­nej ofiary jego żony, i od tej pory War­kocz Bere­niki lśni na wio­sen­nym nie­bie.

Pomię­dzy Wola­rzem Her­ku­le­sem znaj­dziemy gwiaz­do­zbiór Korony Pół­noc­nej. Jest to nie­wielka, ale bar­dzo cha­rak­te­ry­styczna kon­ste­la­cja, w któ­rej odkryto ostat­nio wiele egzo­pla­net, głów­nie gigan­tów gazo­wych, podob­nych do Jowi­sza. Histo­ria tej kon­ste­la­cji jest osa­dzona w micie o bogu Dio­ni­zo­sie, który zako­chał się w minoj­skiej księż­niczce imie­niem Ariadna. Cho­ciaż była ona prze­zna­czona Teze­uszowi, który zwy­cię­żył Mino­taura, została jed­nak żoną Dio­ni­zosa – boga wina, win­nej lato­ro­śli i zabaw na łonie natury. Dia­dem, jaki jej Dio­ni­zos ofia­ro­wał w pre­zen­cie ślub­nym, został prze­nie­siony przez bogów na nie­bo­skłon, jako pamiątka jego miło­ści. Cie­ka­wostką jest fakt, że na nie­bie połu­dnio­wym, wyod­ręb­niono podobny dia­dem gwiazd, zwany Koroną Połu­dniową, ale zwią­zany z astro­no­mią współ­cze­sną.

Nato­miast do gwiaz­do­zbioru Smoka, zaj­rzymy w następ­nym spa­cerku po nie­bo­skło­nie, bowiem widoczny jest on u nas przez cały rok.