Obserwatorium w RMF Classic – przez całe wakacje!

Zamieszczony przez w dniu 29 czerwca 2017

Obserwatorium  w RMF Classic – przez całe wakacje!

Z dumą przy­po­mi­namy, że od kilku lat w okre­sie waka­cyj­nym, dzięki uprzej­mo­ści radia RMF Clas­sic, gościmy na jego ante­nie.

Adam Micha­lecGrze­gorz Sęk przy­go­to­wali krót­kie opisy aktu­al­nej sytu­acji na ziem­skim nie­bie, w któ­rych pre­zen­tują bie­żące zja­wi­ska astro­no­miczne z nutką histo­rii – ziem­skiej oraz badań Kosmosu.

 

Zapra­szamy do radio­od­bior­ni­ków codzien­nie o godzi­nie 19:30, aż do 1 wrze­śnia. To naprawdę cie­kawe!

 

Adam Micha­lec

 

Grze­gorz Sęk

 

Jeśli komuś nie uda się posłu­chać tej krót­kiej audy­cji, poni­żej zamiesz­czamy jej tek­stowy zapis.

 

24 lipca 2017
Dzi­siaj na noc­nym nie­bie dostrze­żemy „Trój­kąt Letni”, w któ­rego wierz­choł­kach leżą trzy pierw­szej wiel­ko­ści gwiazdy: Deneb, Wega i Altair. Należą one w kolej­no­ści do gwiaz­do­zbio­rów: Łabę­dzia, Liry i Orła. Przez wszyst­kie te trzy gwiaz­do­zbiory w ich tle prze­biega Droga Mleczna, aby ją dostrzec nie trzeba lunet, wystar­czy tylko dobre oko i poświę­cić jej kilka chwil w pogodną waka­cyjną noc, byle z dala od zbęd­nego oświe­tle­nia.
W naj­ni­żej leżą­cej czę­ści Galak­tyki, nad naszym hory­zon­tem, w gwiaz­do­zbio­rze Strzelca znaj­duje się cen­trum Drogi Mlecz­nej, w któ­rym mie­ści się masywna czarna dziura, miliony razy prze­wyż­sza­jąca masę Słońca. Jej nie widać, ale wszyst­kie oko­liczne gwiazdy obie­gają to cen­trum, co potwier­dzone zostało wie­lo­let­nimi obser­wa­cjami w pod­czer­wieni oraz meto­dami radio­astro­no­micz­nymi.
Nie­stety ten dzień jest już krót­szy o ponad 3 kwa­dranse. Na nie­bie wie­czor­nym kró­luje Mer­kury, ale krótko po zacho­dzie Słońca. Potem domi­nuje Jowisz, a dalej Saturn. Księ­życ, dobę po nowiu, trzyma się bli­sko Słońca tak, że trudno dostrzec jego roga­lik.

 

23 lipca 2017
Kto lubi wcze­śnie wstać, to nad ranem, może obser­wo­wać Wenus i naj­le­piej wtedy można zapo­lo­wać na kometę. Tak też było w 1995 roku, gdy ame­ry­kań­scy astro­no­mo­wie ama­to­rzy, Hale i Bopp odkryli kometę. Wyjąt­kowo duże i aktywne jądro komety umoż­li­wiło powsta­nie dłu­giego i jasnego war­ko­cza, roz­cią­ga­ją­cego się na kil­ka­dzie­siąt milio­nów kilo­me­trów. Dokładne bada­nia tej komety wzbo­ga­ciły naszą wie­dzę z zakresu fizyki komet.
Nato­miast w 1938 roku zmarł ame­ry­kań­ski astro­nom Ernest Wiliam Brown. Opra­co­wał nową teo­rię ruchu Księ­życa, a w opar­ciu o nią, przed­sta­wił mapy pro­filu brze­go­wego Księ­życa, słu­żące do reduk­cji obser­wa­cji zakryć gwiazd przez Srebrny Glob. Wła­śnie obser­wa­cje zakryć gwiazd przez Księ­życ, obok obser­wa­cji mini­mów bla­sku gwiazd zmien­nych zaćmie­nio­wych, sta­no­wiły przez dzie­się­cio­le­cia, jedne z naj­waż­niej­szych prac obser­wa­cyj­nych optycz­nych, wyko­ny­wa­nych w Obser­wa­to­rium Kra­kow­skim Uni­wer­sy­tetu Jagiel­loń­skiego.
A w dzi­siej­szy pogodny wie­czór, niebo ser­wuje nam do obser­wa­cji trzy pla­nety: Mer­ku­rego nisko na zacho­dzie i wyżej Jowi­sza, a na połu­dnio­wym nie­bie dostrze­żemy Saturna. Księ­życ jest w nowiu, zatem nie będzie prze­szka­dzał nam w obser­wa­cjach pla­net i gwiazd. A my, mamy lato w peł­nym roz­kwi­cie, ale pamię­tajmy, że ten nie­dzielny dzień będzie już krót­szy o 45 minut od naj­dłuż­szego dnia czerw­co­wego.

 

22 lipca 2017
Tegoż dnia w 2009 roku wystą­piło naj­dłuż­sze w XXI wieku cał­ko­wite zaćmie­nie Słońca, trwa­jące pra­wie 7 minut. Pas cał­ko­wi­to­ści prze­cho­dził przez Indie, Chiny i Pacy­fik. Wśród mię­dzy­na­ro­do­wych obser­wa­to­rów tego pięk­nego zja­wi­ska w oko­li­cach Szan­ghaju, nie bra­kło mło­dzieży z Obser­wa­to­rium Astro­no­micz­nego w Nie­po­ło­mi­cach, przy czym w uda­nych obser­wa­cjach prze­szko­dziła nam tro­pi­kalna ulewa. Ot los obser­wa­to­rów nieba.
Cał­ko­wite zaćmie­nie Słońca, w danym miej­scu na kuli ziem­skiej, wystę­puje bar­dzo rzadko. I tak, ostat­nie cał­ko­wite zaćmie­nia Słońca, obser­wo­wane w Mało­pol­sce, wystą­piły w 1415 i 1424 roku, a następne będą 7.X.2135 roku oraz 25.V.2142 roku. Czyli stąd pły­nie taki wnio­sek, aby zoba­czyć to piękne zja­wi­sko przy­rody trzeba podró­żo­wać po świe­cie. Należy być tam, gdzie może ono wystą­pić. Jedyne tego­roczne cał­ko­wite zaćmie­nie Słońca wystąpi 21.VIII, a obser­wo­wane będzie mię­dzy innymi z tere­nów USA.
My nato­miast nisko nad hory­zon­tem na zachod­nim nie­bie dostrze­żemy Mer­ku­rego, a wyżej Jowi­sza; oczy­wi­ście gdy tylko Słońce skryje się za hory­zon­tem, a dzi­siaj zacho­dzi w Mało­pol­sce o godz. 20.36. Po godz. 21, dostrze­żemy Saturna na połu­dnio­wym nie­bie.
A pro­pos Słońca, to dzi­siaj przed wie­czo­rem w swym ruchu rocz­nym prze­szło ono ze znaku Raka w znak Lwa. Nato­miast Wenus, przez całe waka­cje gra rolę Jutrzenki, wscho­dząc o godz. 3 nad ranem.

 

21 lipca 2017
Dzi­siaj Księ­życ wze­szedł w Kra­ko­wie dopiero nad ranem, kon­ku­ru­jąc z Wenus, a wie­czo­rem będzie w pery­geum. Pamię­tajmy o tym, że już 48 lat temu Neil Arm­strong sta­nął na powierzchni Księ­życa wypo­wia­da­jąc słowa: „mały krok czło­wieka, wielki skok ludz­ko­ści”. Za nim na powierzch­nię sate­lity wyszedł Edwin Aldrin, a Michael Col­lins pilo­to­wał sta­tek Apollo 11 wokół Księ­życa, cze­ka­jąc na ich szczę­śliwy powrót do statku macie­rzy­stego.
Nato­miast w 2011 roku prom kosmiczny “Atlan­tis” powró­cił na Zie­mię z czwórką astro­nau­tów, koń­cząc tym samym wie­lo­letni okres służby pro­mów obsłu­gu­ją­cych Mię­dzy­na­ro­dową Sta­cję Kosmiczną.
W 1620 roku uro­dził się fran­cu­ski astro­nom i geo­deta – Jean Pic­card. Roz­wi­nął on metody obser­wa­cji astro­no­micz­nych – pierw­szy zasto­so­wał lunetę w przy­rzą­dach pomia­ro­wych, a w latach 1669 – 1670 doko­nał nowych pomia­rów łuku połu­dnika, mię­dzy Pary­żem i Amiens, metodą trian­gu­la­cji. Pozwo­liło to na lep­sze wyzna­cza­nie roz­mia­rów Ziemi i było to w tym cza­sie rze­czy­wi­ście wiel­kim kro­kiem ludz­ko­ści w pozna­wa­niu kształtu naszej pla­nety.
Ja zaś nama­wiam Pań­stwa na wie­czorny spa­cer. Zostawmy cho­ciaż na chwilę nasze przy­ziemne sprawy i spójrzmy w niebo, gdzie na zacho­dzie świeci Mer­kury nisko nad hory­zon­tem i wyżej Jowisz, a na połu­dniu Saturn. Księ­życ dzi­siaj o godz. 19 – jak wspo­mi­na­łem wcze­śniej – będzie w pery­geum, czyli naj­bli­żej nas, w odle­gło­ści około 361 tys. km. Zatem warto spoj­rzeć w niebo.

 

20 lipca 2017
Dzi­siaj mija 48 lat od kiedy na księ­ży­co­wym Morzu Spo­koju osiadł lądow­nik statku Apollo 11 z Arm­stron­giem i Aldri­nem na pokła­dzie. Dzień póź­niej, stopy czło­wieka – Neila Arm­stronga po raz pierw­szy dotknęły powierzchni Srebr­nego Globu. Wypada nam zatem dzi­siaj obser­wu­jąc Księ­życ, spoj­rzeć bar­dziej sen­ty­men­tal­nie na naszego sate­litę, gdzie jak głosi pol­ska legenda, na nowych śmiał­ków wciąż czeka mistrz Twar­dow­ski, a dotych­czas było ich zale­d­wie 12.
Mło­dzi Polacy od pra­wie czte­rech lat mają nadzieję – jeśli nie na podróż na Księ­życ – to na Mię­dzy­na­ro­dową Sta­cję Kosmiczną na orbi­cie Ziemi, bowiem po wielu latach sta­rań, Pol­ska przy­stą­piła do Euro­pej­skiej Agen­cji Kosmicz­nej, w skró­cie ESA, która to insty­tu­cja obsłu­guje mię­dzy innymi tę Sta­cję Kosmiczną.
Na razie wie­czo­rem z Ziemi, możemy obser­wo­wać na zachod­nim nie­bie nisko Mer­ku­rego, nieco wyżej Jowi­sza, a w nocy Saturna, zaś jutro przy pogod­nym dniu, możemy zli­czać plamy na aktyw­nym Słońcu – ale pamię­ta­jąc o zacho­wa­niu odpo­wied­nich środ­ków ostroż­no­ści.

 

19 lipca 2017
W 1846 roku uro­dził się ame­ry­kań­ski astro­nom Edward Pic­ke­ring. Zaj­mo­wał się on foto­me­trią (wyzna­cza­niem jasno­ści) i spek­tro­sko­pią (obser­wa­cją widm) gwiazd. Pod jego kie­run­kiem roz­po­częto prace, któ­rych uwień­cze­niem było wyda­nie uży­wa­nego aktu­al­nie do dziś harvardz­kiego kata­logu gwiazd. Dzięki tym danym można było zbu­do­wać teo­rię ewo­lu­cji gwiazd od naro­dzin po kres ich ist­nie­nia.
Wielki wkład w roz­wój teo­rii ewo­lu­cji gwiazd, wniósł zmarły w 2007 roku wybitny pol­ski astro­nom – prof. Boh­dan Paczyń­ski. Pol­skie Towa­rzy­stwo Astro­no­miczne usta­no­wiło medal jego imie­nia, który przy­zna­wany jest co dwa lata za wybitne zasługi dla roz­woju pol­skiej astro­no­mii.
A my o zmierz­chu, na zachod­nim nie­bie możemy obser­wo­wać nisko nad hory­zon­tem Mer­ku­rego, a wyżej Jowi­sza i na połu­dnio­wym nie­bie Saturna. Księ­życ podąża do nowiu, przez co będzie utrud­niał obser­wa­cję gwiazd, ale dopiero po pół­nocy. Jutro, o godz. 13.38, Księ­życ gar­baty zbliży się do Wenus na odle­głość 3 stopni, co uła­twi nam w dzień dostrze­że­nie pla­nety.
Rów­nież jutro, jak co czwar­tek, o godz. 10, 11 i 12 w Kościele Św. Pio­tra i Pawła w Kra­ko­wie – Pol­skim Pan­te­onie pre­zen­to­wane będzie doświad­cze­nie z waha­dłem Foucaulta, ilu­stru­ją­cym rota­cję Ziemi. Pierw­szy pokaz tego doświad­cze­nia – z tej serii – odbył się 20 lipca w 2000 roku w wigi­lię 600 – lecia odno­wie­nia Aka­de­mii Kra­kow­skiej przez Kró­lową Jadwigę. Gorąco zapra­szamy Kra­ko­wian na te pokazy waha­dła.

 

18 lipca 2017
Tegoż dnia w 1921 roku uro­dził się John Glenn, pierw­szy ame­ry­kań­ski astro­nauta, który 20 lutego 1962 roku trzy­krot­nie okrą­żył Zie­mię na statku kosmicz­nym Mer­kury 6. Tym samym roz­po­częły się w NASA przy­go­to­wa­nia do lotu misji APOLLO na Księ­życ. Według zapo­wie­dzi pre­zy­denta Johna Kennedy’ego lot na Księ­życ miał się odbyć pod koniec lat 60-tych i rze­czy­wi­ście doszedł do skutku w lipcu 1969 – był to, jak pamię­tamy, sta­tek Apollo 11.
Pro­szę Pań­stwa, już od dzi­siej­szej nocy, z mak­si­mum 28 lipca, można obser­wo­wać powolne mete­ory z roju Akwa­ry­dów, któ­rych radiant leży w gwiaz­do­zbio­rze Wod­nika, na wschod­nim nie­bo­skło­nie. W obser­wa­cjach, w cza­sie mak­si­mum ich spadku ok. 20 zja­wisk na godzinę, może wtedy nam prze­szka­dzać Księ­życ, będący wów­czas po ostat­niej kwa­drze, ale dzi­siaj nie sta­nowi dla nas więk­szej prze­szkody w ich obser­wa­cjach.
Nato­miast gdy tylko osłab­nie zorza wie­czorna, być może dostrze­żemy nisko Mer­ku­rego, a dużo wyżej Jowi­sza. Zaś na połu­dnio­wym nie­bie, zoba­czymy Saturna przy­stro­jo­nego w pier­ście­nie – takie pla­ne­tarne som­brero, które możemy podzi­wiać przez nie­wielką lunetę. Mars kryje się w pro­mie­niach Słońca.

 

17 lipca 2017
Sześć lat temu zmarł prof. Andrzej Wosz­czyk – astro­nom i astro­fi­zyk toruń­ski, zaj­mu­jący się pro­ble­mami fizyki Marsa. Był wie­lo­let­nim Pre­ze­sem PTA i Towa­rzy­stwa Nauko­wego w Toru­niu oraz Redak­to­rem cza­so­pi­sma “Ura­nia – Postępy Astro­no­mii”.
Się­ga­jąc dalej pamię­cią wstecz, to w 1994 r. przez tydzień miało miej­sce zde­rze­nie frag­men­tów Komety Shomaker–Levy’ego 9 z powierzch­nią chmur na Jowi­szu. Łącz­nie, mię­dzy 16 a 22 lipca zaob­ser­wo­wano spa­dek na Jowi­sza aż 17 frag­men­tów komety. Co cie­kawe i warte pod­kre­śle­nia, że pierw­sze zdję­cia roz­padu tej komety wyko­nał pol­ski astro­nom Wie­sław Wiśniew­ski.
Nato­miast w 1894 roku uro­dził się bel­gij­ski astro­nom Geo­r­ges Edu­ard Lema­itre. Wniósł on ogromny wkład w roz­wój kosmo­lo­gii. Opra­co­wał model roz­sze­rza­ją­cego się Wszech­świata i jako pierw­szy zapro­po­no­wał kosmo­lo­giczną inter­pre­ta­cję odkry­tego przez Edwina Hubble’a poczer­wie­nie­nia galak­tyk. W Pol­sce te piękne idee kosmo­lo­giczne, zapo­cząt­ko­wane przez Lema­itra, roz­wija w Kra­ko­wie, ks. Prof. Michał Hel­ler wraz z licz­nym zespo­łem zdol­nych współ­pra­cow­ni­ków, kosmo­lo­gów.
Nato­miast dzi­siaj – dzień w Mało­pol­sce jest krót­szy o 32 minuty od tego naj­dłuż­szego, czerw­co­wego. Zatem powoli i jakby od nie­chce­nia, popra­wiają się warunki obser­wa­cyjne nieba, bo mamy coraz dłuż­sze noce. Przy dobrej pogo­dzie, tuż po zacho­dzie Słońca może nam się udać dostrzec nisko nad zachod­nim hory­zon­tem Mer­ku­rego. Póź­niej, wie­czo­rem możemy dostrzec na zacho­dzie jasne pla­nety  – Jowi­sza, a na połu­dniu Saturna.

 

16 lipca 2017
Jeśli zer­k­niemy na karty histo­rii, to w tym dniu w 1746 roku uro­dził się wło­ski astro­nom, ksiądz Giu­seppe Piazzi. Zawdzię­czamy mu odkry­cie pla­nety Ceres – pierw­szej i naj­więk­szej pla­ne­to­idy w Ukła­dzie Sło­necz­nym – według obec­nej nomen­kla­tury, jest to pla­neta kar­ło­wata. Krąży ona w pasie mię­dzy Mar­sem a Jowi­szem, speł­nia­jąc tzw. regułę Titiusa – Bodego, zwią­zaną z opi­sem har­mo­nii nie­bios. Pla­nety w naszym ukła­dzie nie są bowiem roz­miesz­czone cha­otycz­nie na swych orbi­tach, co już zauwa­żył w XVII wieku Johan­nes Kepler.
Nato­miast minęło już pra­wie cztery lata od kiedy Mię­dzy­na­ro­dowa Unia Astro­no­miczna nadała kolejne pol­skie nazwy – trzem pla­ne­to­idom krą­żą­cym w kosmo­sie, są to: Flin, Kusiak i Czo­chral­ski. Pol­skie nazwy, nosi już ponad 60 spo­śród kil­ku­dzie­się­ciu tysięcy ska­ta­lo­go­wa­nych pla­ne­toid np. War­so­via, Cra­co­via, Posna­nia, Toru­nia, Sierpc lub zasłu­żo­nych uczo­nych (Iwa­now­ska, Wiśniew­ski, Wosz­czyk, Krze­siń­ski, Lech­man­kie­wicz) – z resztą nie tylko astro­no­mów, jest też pla­ne­to­ida o nazwie Anna Ger­man, a nie­wąt­pli­wie w naj­bliż­szym cza­sie będą nowe pol­skie pla­ne­to­idy.
Od wcze­snych godzin poran­nych kró­luje nam aktywne Słońce. Księ­życ w ostat­niej kwa­drze więc będzie prze­szka­dzał w noc­nych gwiazd. Wie­czo­rem tuż po zacho­dzie Słońca, przy dobrych warun­kach pogo­do­wych, możemy nisko nad hory­zon­tem dostrzec Mer­ku­rego, a z łatwo­ścią wyżej na nie­bie Jowi­sza. Wschod­nie nocne niebo zaofe­ruje nam zaś Saturna z pier­ście­niami.

 

15 lipca 2017
Mija kolejna rocz­nica bitwy pod Grun­wal­dem. Wtedy – w 1410 roku Księ­życ był w pełni, co uła­twiało Kró­lowi Wła­dy­sła­wowi Jagielle i Księ­ciu Witol­dowi, odpo­wied­nie roz­mie­sza­nie nocą wojsk przed cze­ka­jącą ich bitwą z Krzy­ża­kami.
Dzi­siaj, Księ­życ dzień przed ostat­nią kwa­drą wscho­dzi o pół­nocy, a zacho­dzi przed połu­dniem. Dzień już mamy krót­szy nie­mal o pół godziny od tego naj­dłuż­szego dnia roku.
Nato­miast 15 lipca 1943 roku, uro­dziła się angiel­ska astro­nomka Joce­lyn Bell, która zdo­była sławę jako odkryw­czyni w 1967 roku pierw­szego pul­sara. Pul­sary to gwiazdy neu­tro­nowe, nie­zwy­kle szybko rotu­jące, posia­da­jące bar­dzo silne pole magne­tyczne, a ich obec­ność we Wszech­świe­cie prze­wi­dy­wano już dużo wcze­śniej teo­re­tycz­nie. Obec­nie znamy ponad 2000 pul­sa­rów w naszej Galak­tyce.
Nato­miast 26 lat temu, pol­ski astro­nom Alek­san­der Wolsz­czan, odkrył przy jed­nym z pul­sa­rów, pierw­sze pla­nety poza Ukła­dem Sło­necz­nym, pro­wa­dząc obser­wa­cje przy pomocy 300 metro­wego radio­te­le­skopu w Are­cibo. Odkry­cie to, spo­wo­do­wało naro­dziny nowej, nie­zwy­kle cie­ka­wej gałęzi badań w astro­no­mii. Dzi­siaj znamy już ponad 4 tysiące pla­net powsta­łych przy innych gwiaz­dach. Obec­nie astro­no­mo­wie poszu­kują dru­giej Ziemi, z pew­nymi for­mami życia, i w tym celu budo­wany jest olbrzymi tele­skop optyczny w Połu­dnio­wym Euro­pej­skim Obser­wa­to­rium ESO w Chile, o śred­nicy zwier­cia­dła aż 39 metrów.
Dziś póź­nym wie­czo­rem możemy obser­wo­wać Jowi­sza, a w nocy Saturna i Księ­życ, a nad ranem Wenus.

 

14 lipca 2017
Dzi­siaj święto naro­dowe Fran­cji, na pamiątkę rewo­lu­cji i zbu­rze­nia Basty­lii w 1789 r. (228 lat temu). Był to jed­no­cze­śnie rok, w któ­rym przy­pa­dało mak­si­mum aktyw­no­ści Słońca w IV cyklu. Obec­nie mamy XXIV cykl, a prze­wi­dy­wane wcze­śniej wtórne mak­si­mum tego cyklu, już było w 2015 roku.
W tym dniu, ale w 2000 roku, zaob­ser­wo­wano gigan­tyczny roz­błysk rent­ge­now­ski w atmos­fe­rze Słońca, naj­sil­niej­szy od ponad 20 lat, odkąd to pro­wa­dzone są spe­cja­li­styczne obser­wa­cje sate­li­tarne pogody kosmicz­nej. Roz­błysk ten uszko­dził elek­tro­nikę w kil­ku­na­stu sate­li­tach okrą­ża­ją­cych glob ziem­ski, zwany jest też w lite­ra­tu­rze wyda­rze­niem “Dnia Basty­lii”.
Nato­miast Księ­życ podąża sys­te­ma­tycz­nie do ostat­niej kwa­dry i wscho­dzi po pół­nocy, bez­sku­tecz­nie kon­ku­ru­jąc przez dzień ze Słoń­cem. Póź­nym wie­czo­rem możemy obser­wo­wać Jowi­sza, a w nocy Saturna, oby tylko pogoda sprzy­jała noc­nym obser­wa­cjom nieba.

 

13 lipca 2017
Słońce, które prze­bywa na nie­bie w znaku Raka, cią­gle utrzy­muje swą aktyw­ność magne­tyczną na niskim pozio­mie, bowiem nasza gwiazda powoli podąża do mini­mum 24 cyklu. Taki cykl aktyw­no­ści Słońca trwa śred­nio 11 lat, a mak­si­mum pierw­szego cyklu obser­wo­wano w poło­wie 1761 roku. O tak przy­ję­tej nume­ra­cji cykli, zade­cy­do­wały pro­wa­dzone sys­te­ma­tycz­nie codzienne obser­wa­cje plam sło­necz­nych od połowy XVIII wieku.
Dzi­siaj, nie­za­leż­nie od zachmu­rze­nia wystar­czy „klik­nąć” na adres pogody kosmicz­nej w NASA i już wiemy co tam Słonko szy­kuje, oraz czy nie zagraża nam spa­dek na Zie­mię dużej pla­ne­to­idy. Nato­miast pod koniec tego tygo­dnia może wystą­pić zwięk­szona aktyw­ność Słońca, czego widoczną oznaką będzie znaczny wzrost ilo­ści plam i roz­bły­sków w fotos­fe­rze, co być może zaowo­cuje moż­li­wo­ścią zaob­ser­wo­wa­nia w Mało­pol­sce zorzy polar­nej.
W Kra­ko­wie dzi­siaj, jak co czwar­tek o godz. 10, 11, 12 w Kościele św. Pio­tra i Pawła, przy ulicy Grodz­kiej, pre­zen­to­wane było doświad­cze­nie z waha­dłem Foucaulta – ilu­stru­ją­cym rota­cję Ziemi.
Po zacho­dzie Słońca dostrze­żemy Jowi­sza, a na wschod­niej stro­nie nieba Saturna. Po godz. 23 wscho­dzi Księ­życ, wier­nie pre­zen­tu­jąc nam swą dzio­batą twarz.

 

12 lipca 2017
Dzi­siaj zacznę od przy­po­mnie­nia waż­nej rocz­nicy – dziś mija 16 lat od umiesz­cze­nia na orbi­cie oko­ło­ziem­skiej sate­lity EOS, który w ramach misji AQUA badał różna zja­wi­ska i pro­cesy zwią­zane z obec­no­ścią wody na naszej “błę­kit­nej pla­ne­cie”. Naj­waż­niej­sze obser­wa­cje doty­czyły prą­dów mor­skich takich jak Golf­strom – bar­dzo ważny dla kli­matu Europy, czy El Ninjo i La Ninja, kształ­tu­ją­cych glo­bal­nie pogodę na Ziemi.
Nas dzi­siaj jed­nak naj­bar­dziej inte­re­suje dłu­go­okre­sowa pogoda waka­cyjna. Jeśli zaś pogoda obser­wa­cyjna dosto­suje się do naszych ocze­ki­wań, to tuż po zacho­dzie Słońca dostrze­żemy na zachod­nim nie­bie Jowi­sza. Na połu­dniowo-wschod­nim nie­bie zaś dostrze­żemy Saturna. Księ­życ po pełni będzie nam świe­cił od godz. 23, Wenus zaś wscho­dzi nad ranem, poprze­dza­jąc wschód Słońca.

 

11 lipca 2017
Dzi­siaj w Mało­pol­sce dzień jest dłuż­szy od naj­krót­szego dnia gru­dnio­wego o równe 8 godzin. Zatem niech ta wia­do­mość sta­nowi zachętę do korzy­sta­nia ze Słońca w tych dłu­gich dniach waka­cyj­nych.
Nato­miast w bla­skach zorzy wie­czor­nej nisko nad hory­zon­tem może nam się uda dostrzec Mer­ku­rego, za to na późno wie­czor­nym nie­bie z łatwo­ścią wpadną nam w oko Jowisz, a na połu­dnio­wym wscho­dzie Saturn. Księ­życ, dwa dni po pełni, nie utrudni nam tego zada­nia obser­wa­cyj­nego.
Koło pół­nocy dostrze­żemy 3 jasne gwiazdy two­rzące tzw. Trój­kąt Letni. Są to: Deneb, Wega i Altair. Należą one w kolej­no­ści do gwiaz­do­zbio­rów Łabę­dzia, Liry i Orła. Nazwy tych gwiaz­do­zbio­rów zwią­zane są z mito­lo­gią grecką, ści­ślej z Zeu­sem. W tle tych gwiaz­do­zbio­rów roz­siana jest Droga Mleczna, czyli Galak­tyka – pisana z dużej litery, któ­rej człon­kiem, poło­żo­nym na jej pery­fe­riach, jest nasze Słońce.

 

10 lipca 2017
Zale­d­wie 55 lat temu, w 1962 roku, wynie­siony został na orbitę pierw­szy ame­ry­kań­ski sate­lita tele­ko­mu­ni­ka­cyjny Tel­star 1. Zain­sta­lo­wana tam apa­ra­tura umoż­li­wiła trans­mi­sją roz­mów tele­fo­nicz­nych, pro­gra­mów radio­wych i TV mię­dzy USA i Europą. Tak się zaczęła nowa epoka w dzie­dzi­nie tele­ko­mu­ni­ka­cji, a świat stał się jedną wielką wio­ską.
Dla­tego też, obec­nie w necie możemy spraw­dzić, iż po godzi­nie 21:30 na zachod­niej stro­nie nieba, można obser­wo­wać Jowi­sza, a na połu­dniowo-wschod­nim nie­bie Saturna z pier­ście­niami. Nato­miast Księ­życ po pełni będzie sku­tecz­nie nam prze­szka­dzał w obser­wa­cjach nieba. Nad ranem wscho­dzi Wenus, o pra­wie 2 godziny poprze­dza­jąc wschód naszej gwiazdy.

 

9 lipca 2017
Dokład­nie 38 lat temu w 1979 roku sonda ame­ry­kań­ska „Voy­ager 2” prze­le­ciała w pobliżu Jowi­sza, nad powierzch­nią chmur, w gór­nych war­stwach atmos­fery tej olbrzy­miej gazo­wej pla­nety. Dostar­czyła ona bogatą kolek­cję kil­ku­na­stu tysięcy zdjęć Jowi­sza i jego 4 księ­ży­ców gali­le­uszo­wych. Obec­nie sonda Voy­ager 2, jest już poza gra­ni­cami Układu Sło­necz­nego, nio­sąc na swym pokła­dzie infor­ma­cje o ist­nie­niu życia na Ziemi.
Nato­miast zgod­nie ze sta­ro­pol­skim przy­sło­wiem: „Wero­nika – słonko pomyka”, dzień jej imie­nin jest już krót­szy o ponad kwa­drans, od naj­dłuż­szego dnia roku, zaś noce, nadal mimo wszystko, są zbyt jasne dla pro­fe­sjo­nal­nych obser­wa­cji gwiazd.
Tuż po zacho­dzie Słońca, może uda nam się zoba­czyć w wie­czor­nej zorzy Mer­ku­rego, a wyżej na zachod­nim nie­bie z pew­no­ścią łatwo dostrze­żemy Jowi­sza. Na wschod­nim nie­bie zaob­ser­wu­jemy Saturna oraz Księ­życ w pełni, który swym bla­skiem stłumi świa­tło wielu gwiazd.

 

8 lipca 2017
Zaglą­da­jąc do kart histo­rii to w 1476 roku zmarł nie­miecki astro­nom i mate­ma­tyk Johan Regio­mon­ta­nus. Na pod­sta­wie wła­snych obser­wa­cji pla­net, Słońca i Księ­życa opra­co­wał on tzw. Tablice Alfon­syń­skie. Były to ostat­nie tablice astro­no­miczne, opra­co­wane na pod­sta­wie geo­cen­trycz­nej teo­rii Klau­diu­sza Pto­le­me­usza. Następne opie­rały się już wyłącz­nie na teo­rii helio­cen­trycz­nej Miko­łaja Koper­nika.
Wie­czo­rem będzie można obser­wo­wać na zachod­nim nie­bie Jowi­sza, a na połu­dniowo – wschod­nim nie­bie dostrze­żemy Saturna. Póź­nym zaś wie­czo­rem, na wschod­nim nie­bie pre­zen­tuje się tzw. Trój­kąt Letni, który two­rzą naj­ja­śniej­sze gwiazdy z gwiaz­do­zbio­rów Łabę­dzia, Liry i Orła, w któ­rych tle widać smugę pocho­dzącą od Drogi Mlecz­nej. Warun­kiem uda­nych obser­wa­cji naszej Galak­tyki, jest pogodny wie­czór oraz brak nad­mier­nego oświe­tle­nia terenu.
Nie­stety, dzi­siaj Księ­życ podą­ża­jący do pełni, będzie nam w tych obser­wa­cjach sku­tecz­nie prze­szka­dzał.

 

7 lipca 2017
Dzi­siaj w Mało­pol­sce Słońce wze­szło 20 minut przed piątą rano, pre­zen­tu­jąc mało plam w fotos­fe­rze. Słońce znaj­duje się obec­nie w fazie mar­szu do mini­mum, po wtór­nym mak­si­mum aktyw­no­ści magne­tycz­nej w 24. cyklu.
W tym też dniu, ale w 1816 roku, uro­dził się szwaj­car­ski astro­nom Rudolf Wolf, który dzięki dłu­go­let­nim obser­wa­cjom naszej gwiazdy, odkrył 11 – letni cykl aktyw­no­ści sło­necz­nej i wpro­wa­dził – sto­so­wany po dzień dzi­siej­szy – łatwy sys­tem oceny licz­bo­wej stop­nia aktyw­no­ści – zwa­nej liczbą Wolfa. Być może naszą ludzką aktyw­ność da się rów­nież kie­dyś cał­ko­wi­cie zma­te­ma­ty­zo­wać?
Tak czy ina­czej na wie­czor­nym nie­bie można z tru­dem nisko nad hory­zon­tem dostrzec Mer­ku­rego, a znacz­nie łatwiej podzi­wiać Jowi­sza oraz Księ­życ podą­ża­jący do pełni, a po wschod­niej stro­nie nieba, Saturna przy­stro­jo­nego w pier­ście­nie.

 

6 lipca 2017
Mimo tego, że Słońce od paru dni prak­tycz­nie jest naj­da­lej od Ziemi, było dzi­siaj bar­dziej aktywne od samego rana, co mani­fe­sto­wało się licz­nymi pla­mami w jego fotos­fe­rze. Plamy sło­neczne, to obszary o sil­nym polu magne­tycz­nym. Można je było obser­wo­wać cho­ciażby rzu­ca­jąc obraz z lunetki na ekran, lub bez­po­śred­nio patrząc na Słońce przez odpo­wied­nie fil­try.
Na wie­czor­nym nie­bie, po zachod­niej stro­nie, nisko nad hory­zon­tem jawi się nam Mer­kury, a znacz­nie wyżej domi­nuje Jowisz. Zaś po wschod­niej stro­nie Saturn. Księ­życ, podą­ża­jący do pełni, wze­szedł dzi­siaj o 18:23, czyli nie­długo przed dzi­siej­szą infor­ma­cją w RMF Clas­sic o sytu­acji na nie­bie. Ponadto – rano o godzi­nie 6:30 w apo­geum, czyli naj­da­lej od Ziemi w tym mie­siącu – w odle­gło­ści pra­wie 406 tys. km od Ziemi.

 

5 lipca 2017
Nie do wiary, ale już 39 lat temu, po prze­szło tygo­dnio­wym poby­cie na Sta­cji Salut 6, powró­cił na Zie­mię ówcze­sny puł­kow­nik, a obec­nie gene­rał Miro­sław Her­ma­szew­ski. Jest on do dzi­siaj jedy­nym Pola­kiem, który był w prze­strzeni poza­ziem­skiej. Na szczę­ście, Pol­ska jesz­cze 4 lata temu przy­stą­piła do Euro­pej­skiej Agen­cji Kosmicz­nej i w związku z tym, trwają przy­go­to­wa­nia i odpo­wied­nie szko­le­nia przy­szłych pol­skich astro­nau­tów.
Dziś wie­czo­rem poświata (zorza wie­czorna) nie uła­twia nam dostrze­że­nia gwiazd, nato­miast trud­niej radzi sobie z jasnym Jowi­szem, a po wschod­niej stro­nie z Satur­nem, u któ­rego nawet przez nie­wielką lunetkę dostrze­żemy pier­ście­nie z prze­rwą Cas­si­niego. Na poran­nym zaś nie­bie, w cza­sie tego­rocz­nych waka­cji, kró­luje Jutrzenka, czyli tajem­ni­cza Wenus.
Jutro zaś, przed połu­dniem, zapra­szamy do kościoła św. Pio­tra i Pawła na pokazy uru­cho­mie­nia waha­dła Foucaulta, które ilu­strują ruch wirowy Ziemi.

 

4 lipca 2017
W 1997 roku na Mar­sie wylą­do­wała Sonda Path­fin­der. W ciągu pra­wie 3 mie­sięcy badań, zebrała wiele nowych danych i prze­ka­zała je na Zie­mię, np. odkryła ślady potwier­dza­jące obec­ność w prze­szło­ści – wody na Mar­sie, co dobrze rokuje dla przy­szłych zało­go­wych wypraw mar­sjań­skich, pla­no­wa­nych na koniec lat dwu­dzie­stych bie­żą­cego stu­le­cia.
Dzi­siaj Słońce wze­szło w Mało­pol­sce o 4:38, a zaj­dzie o 20:52 – koń­cząc tym samym okres naj­póź­niej­szych zacho­dów naszej gwiazdy. Już w kil­ka­na­ście minut póź­niej możemy pod­jąć próby obser­wa­cji na tle zorzy wie­czor­nej Mer­ku­rego, a na zachod­nim nie­bie łatwo zoba­czymy Jowi­sza, zaś na połu­dnio­wym wscho­dzie – Saturna. Wenus, jako Jutrzenka, poprze­dza wschód Słońca.

 

3 lipca 2017
Już od dzi­siaj na połu­dniowo – wschod­nim nie­bie, gdy tylko się ściemni, dobrze po godzi­nie 22, kró­luje tzw. Trój­kąt Letni. Two­rzą go trzy gwiazdy pierw­szej wiel­ko­ści: Deneb, Wega i Altair. Należą one w kolej­no­ści do gwiaz­do­zbio­rów: Łabę­dzia, Liry i Orła. W Trój­ką­cie tym, naj­wy­żej nad hory­zon­tem, mie­ści się pra­wie w cało­ści Łabędź (jego jasne gwiazdy two­rzą krzyż), na prawo, nieco poni­żej to Lira i u dołu Orzeł. Przez wszyst­kie te trzy gwiaz­do­zbiory prze­biega Droga Mleczna, czyli nasza Galak­tyka. Aby ją na nie­bie dostrzec, nie potrzeba lunet, wystar­czy mieć tylko dobry wzrok i poświę­cić jej kilka chwil w pogodny późny wie­czór, ale z dala od zbęd­nego oświe­tle­nia. Naj­lep­sze warunki do jej waka­cyj­nego podzi­wia­nia wystę­pują w utwo­rzo­nym Parku Gwiezd­nego Nieba w Biesz­cza­dach.
Nato­miast wie­czo­rem na połu­dniowo – zachod­nim nie­bie nad hory­zon­tem dostrze­żemy Jowi­sza, która to pla­neta będzie ozdobą wie­czor­nego nieba prak­tycz­nie przez całe waka­cje. Księ­życ, dwa dni po pierw­szej kwa­drze zacho­dzi po pół­nocy. Zie­mia zaś o godz. 22, będzie w aphe­lium, czyli naj­da­lej od Słońca w odle­gło­ści ponad 152 mln km.

 

2 lipca 2017
Po sied­miu latach podróży, w 2004 r. dotarła szczę­śli­wie z Ziemi na orbitę wokół Saturna sonda ame­ry­kań­ska Cas­sini, trans­por­tu­jąca prób­nik Huy­gens prze­zna­czony do bada­nia atmos­fery i powierzchni naj­więk­szego księ­życa Saturna – Tytana. Na pokła­dzie prób­nika znaj­do­wała się mię­dzy innymi apa­ra­tura wyko­nana w Cen­trum Badań Kosmicz­nych w War­sza­wie. Misja zakoń­czyła się peł­nym suk­ce­sem, a każdy sygnał z danymi obser­wa­cyj­nymi prze­sy­łany z Saturna potrze­bo­wał aż 70 minut na to, aby dotrzeć do Ziemi. Sonda Cas­sini będzie pra­co­wała jesz­cze do końca tego roku.
Dzi­siaj wie­czo­rem na pogod­nym nie­bie, możemy podzi­wiać Jowi­sza, a na wscho­dzie Saturna. Nato­miast Wenus, jako Jutrzenka, poprze­dza znacz­nie wschód Słońca.

 

1 lipca 2017
Tegoż dnia w 1540 roku, Miko­łaj Koper­nik wysłał list do Andre­asa Osian­dra, teo­loga w Norym­ber­dze, z prośbą, aby prze­jął od Retyka, ucznia Koper­nika, opiekę nad ostat­nimi sta­diami pro­cesu wydaw­ni­czego “De revo­lu­tio­ni­bus”.
A dzi­siaj w Mało­pol­sce, dzień będzie nie­znacz­nie krót­szy od naj­dłuż­szego dnia roku, tylko o 6 minut. Warto pamię­tać, że prak­tycz­nie przez pierw­sze dwa tygo­dnie lipca w Mało­pol­sce zmierzch prze­cho­dzi w świt i nie ma nocy w sen­sie astro­no­micz­nym, co nie uła­twia pro­wa­dze­nie obser­wa­cji gwiazd. Księ­życ tej nocy był w pierw­szej kwa­drze, wędru­jąc na nie­bie bli­sko Jowi­sza, którą to pla­netę łatwo dostrze­żemy na tle zorzy wie­czor­nej. We wschod­niej czę­ści nieba, możemy obser­wo­wać Saturna. Wenus wscho­dzi nad ranem, a Mars kryje się w pro­mie­niach Słońca.

 

30 czerwca 2017
Dzi­siaj minęła 109 rocz­nica upadku tajem­ni­czego mete­orytu tun­gu­skiego w oko­licy jeziora Baj­kał. Jak poka­zują wyko­nane symu­la­cje kom­pu­te­rowe, było to naj­praw­do­po­dob­niej lodowe jądro komety, które eks­plo­do­wało w atmos­fe­rze na wyso­ko­ści około 8 km nad powierzch­nią Ziemi, nisz­cząc tajgę o powierzchni około 2 tys. km kwa­dra­to­wych.
Nato­miast nasz Księ­życ sys­te­ma­tycz­nie podąża do pierw­szej kwa­dry, która będzie tuż po pół­nocy 1 lipca.
Zaś jeśli tylko się ściemni, czyli po godz. 22, na połu­dniu dostrze­żemy Jowi­sza, z jego gro­madką gali­le­uszo­wych sate­li­tów, a na wscho­dzie nieba Saturna. Nato­miast Wenus, przez całe waka­cje gra rolę Jutrzenki i poprze­dza wschód Słońca o dobre dwie godziny.

 

29 czerwca 2017
Słońce wze­szło dzi­siaj o 4.34 i jego aktyw­ność magne­tyczna była na śred­nim pozio­mie. Widocz­nych było kilka plam na jego tar­czy. Pamię­tajmy przy tym, iż obser­wa­cje i zli­cze­nia plam na Słońcu pro­wa­dzimy przy zasto­so­wa­niu odpo­wied­nich fil­trów spek­tral­nych, lub rzu­to­wa­nego na ekran obrazu Słońca przez lunetę. Zain­te­re­so­wa­nych takimi obser­wa­cjami naszej gwiazdy, zapra­szamy do Mło­dzie­żo­wego Obser­wa­to­rium w Nie­po­ło­mi­cach.
Dzi­siaj imie­niny Pio­tra i Pawła, w związku z tym, jak w każdy czwar­tek – w kościele św. Pio­tra i Pawła w Kra­ko­wie, przy ul. Grodz­kiej 52, odbyły się pokazy uru­cho­mie­nia waha­dła Foucaulta o godz. 10, 11 i 12. Licz­nie zebrani kra­ko­wia­nie i tury­ści zagra­niczni, zoba­czyli tam, że żyjemy na wiru­ją­cej Ziemi, co gło­sił już w XVI wieku Miko­łaj Koper­nik.

 

28 czerwca 2017
Już jutro, w czwar­tek odbędą się w kościele św. Pio­tra i Pawła w Kra­ko­wie, czyli Pan­te­onie Pol­skim, pierw­sze waka­cyjne pokazy uru­cho­mie­nia waha­dła Foucaulta, o godz. 10, 11 i 12 połą­czone z pre­lek­cjami. Doświad­cze­nie z waha­dłem ilu­struje efekt rota­cji Ziemi z zachodu na wschód. Była to teza Miko­łaja Koper­nika, na potwier­dze­nie któ­rej, trzeba było cze­kać aż 350 lat.
Nato­miast Słońce jest mało aktywne, brak plam na jego tar­czy, zaj­dzie dzi­siaj w Kra­ko­wie naj­póź­niej tego lata bo o godz. 20.53. Potem na wie­czor­nym nie­bie podzi­wiać możemy Księ­życ podą­ża­jący do pierw­szej kwa­dry, a jak się ściemni na połu­dniu zabły­śnie nam Jowisz, a na wschod­nim nie­bie Saturn, i już przez nie­wielką lunetę możemy podzi­wiać jego pier­ście­nie.

 

27 czerwca 2017
Pomimo róż­no­rod­nych kapry­sów pogody tego­rocz­nego lata, będziemy się sta­rać każ­dego waka­cyj­nego dnia, mak­sy­mal­nie korzy­stać z dobro­dziejstw sło­necz­nego nieba. Rze­czy­wi­ście jest to okres dłu­gich dni i bar­dzo krót­kich nocy, które nie sprzy­jają pro­fe­sjo­nal­nym obser­wa­cjom astro­no­micz­nym. Pomimo tego, jeśli dziś wie­czo­rem około godz. 22 spoj­rzymy na zachod­nie niebo, to możemy zaob­ser­wo­wać rogal Księ­życa, a na nie­bie połu­dnio­wym Jowi­sza. Na wschod­nim zaś Saturna. Księ­życ zacho­dzi po godz. 23, a zatem nie będzie nam prze­szka­dzał w wie­czor­nych obser­wa­cjach spa­da­ją­cych “gwiazd” z kie­runku gwiaz­do­zbioru Wola­rza, czyli roju “Boty­dów”.

 

26 czerwca 2017
Tego­roczne astro­no­miczne lato roz­po­częło się 21 czerwca rano o godz. 06.24, kiedy to Słońce w swej rocz­nej wędrówce po Eklip­tyce odda­liło się naj­da­lej na pół­noc od rów­nika nie­bie­skiego osią­ga­jąc punkt prze­si­le­nia let­niego, zwany punk­tem Raka.
Słońce tego dnia wze­szło w Kra­ko­wie o godz. 4.30, a zaszło o 20.53 – według czasu let­niego. Zatem dzień trwał 16 godz. i 23 minuty, był to naj­dłuż­szy dzień a zara­zem naj­krót­sza noc tego roku w Mało­pol­sce. Nato­miast dzi­siaj około godz. 21, na tle zorzy wie­czor­nej dostrze­żemy na zachod­nim nie­bie Księ­życ w postaci chu­dego roga­lika.
Nieco póź­niej, jak się ściemni, w połu­dniowo-wschod­niej czę­ści nieba błysz­czą­cego Jowi­sza, a na wschod­nim nie­bie Saturna. Nad ranem zaś, około godz. 3, dostrze­żemy na wscho­dzie Wenus, która przez całe waka­cje będzie poprze­dzała wschód Słońca. Jed­nym sło­wem, roz­pocz­niemy od dzi­siaj waka­cyjny i astro­no­miczny spa­cer po nie­bie i Ziemi.