Obserwacje Księżyca…

Zamieszczony przez w dniu 04 kwietnia 2020

Obserwacje Księżyca…

… czyli jak nie dać się MEDIOM zro­bić w konia

Co jakiś czas (mniej wię­cej co 29.5 dnia) media dono­szą, że wła­śnie zbliża się nie­zwy­kła peł­nia Księ­życa nosząca jakąś tajem­ni­czą nazwę: np. Wil­czy Księ­życ, Zimny Księ­życ, a cza­sem super-Księ­życ, Błę­kitny Księ­życ czy nawet Krwawy Księ­życ. Czy należy zatem spo­dzie­wać się jakiś spek­ta­ku­lar­nych zja­wisk na nie­bie?

Nie­stety nie! Księ­życ będzie wyglą­dał tak, jak zwy­kle pod­czas pełni i wcale nie jest to naj­lep­szy czas do jego obser­wa­cji. Spró­bujmy to wyja­śnić.

UWAGA! Poniż­szy tekst zawiera trudne wyrazy (np. elipsa,półcień, ter­mi­na­tor) i może budzić fru­stra­cję u nie­wta­jem­ni­czo­nych.

 

Co to jest “peł­nia”?
Peł­nia Księ­życa to taka chwila, gdy Księ­życ na swo­jej orbi­cie usta­wia się naprze­ciw Słońca. Miało to istotne zna­cze­nie dla naszych przod­ków przed wyna­le­zie­niem sztucz­nego oświe­tle­nia, gdyż w takiej kon­fi­gu­ra­cji Księ­życ wscho­dzi dokład­nie o zacho­dzie Słońca i świeci przez całą noc.

Zatem wbrew obie­go­wym opi­niom wła­ściwa peł­nia nie może trwać przez kilka dni. Ten mylny pogląd bie­rze się z tego, że w okre­sie bli­skim pełni linia ter­mi­na­tora (czyli gra­nica jasne-ciemne) leży na tyle bli­sko brzegu tar­czy Księ­życa, że osoby nie­spo­strze­gaw­cze jej nie widzą!

Tajem­ni­cze nazwy to żyw­cem prze­nie­siona do nas tra­dy­cja anglo­sa­ska, według któ­rej każda peł­nia nosiła nazwę zwią­zaną z pra­cami rol­nymi, zja­wi­skami przy­rod­ni­czymi czy pogo­do­wymi wła­ści­wymi dla danego mie­siąca. Oto nie­które okre­śle­nia:

  • sty­czeń: księ­życ wil­czy, stary księ­życ, księ­życ zimowy
  • luty: śnieżny księ­życa, księ­życ głodu, księ­życ burzy
  • marzec: księ­życ robaka, księ­życ wrona, księ­życ wichury
  • kwie­cień: różowy księ­życ, księ­życ jajeczny, księ­życ rybny, księ­życ żaby, księ­życ wio­sny, księ­życ prze­bu­dze­nia, księ­życ soku
  • maj: księ­życ mleczny, księ­życ kwiat, księ­życ sadze­nia kuku­ry­dzy, księ­życ trawy, księ­życ matki
  • czer­wiec: księ­życ mio­dowy, tru­skaw­kowy księ­życ, różany księ­życ, gorący księ­życ, grzmot księ­życ
  • lipiec: księ­życ siana, księ­życ łosia, księ­życ grzmotu
  • sier­pień: księ­życ kuku­ry­dzy, księ­życ jesio­tra, czer­wony księ­życ, księ­życ jęcz­mie­nia, zie­lony księ­życ kuku­ry­dzy, księ­życ ziarna, księ­życ zioła, księ­życ psa
  • wrze­sień: księ­życ żni­wia­rzy, księ­życ kuku­ry­dzy, księ­życ owo­cowy, księ­życ jęcz­mienny
  • paź­dzier­nik: księ­życ myśli­wego, księ­życ krwi, księ­życ jesieni, księ­życ opty­mi­zmu, księ­życ dyni, księ­życ umie­ra­jący
  • listo­pad: księ­życ bobra, księ­życ indyka, mroźny księ­życ, ciemny księ­życ
  • gru­dzień: księ­życ dębowy, zimny księ­życ, księ­życ dłu­giej nocy

 

Co to jest super-księ­życ?

Księ­życ obiega Zie­mię po orbi­cie elip­tycz­nej. Naj­bli­żej Ziemi znaj­duje się w tak zwa­nym pery­geum tj. w odle­gło­ści 356400km a naj­da­lej w apo­geum (406700km). Róż­nica, jak widać, nie jest duża i wynosi około 50000km czyli około 12% zatem roz­miary tar­czy Księ­życa mogą się wahać plus minus 6% w sto­sunku do roz­miaru śred­niego. Jest to efekt na tyle mały, że na oko bez jakie­goś wzorca (np. dru­giego Księ­życa) nie można go zauwa­żyć.

Odle­gło­ści pery­geum i apo­geum nie są stałe gdyż kształt orbity Księ­życa jest zmienny (wpływ m. in. przy­cią­ga­nia sło­necz­nego). Podane liczby to war­to­ści eks­tre­malne, wystę­pu­jące raz na kil­ka­dzie­siąt lat. Naj­czę­ściej róż­nica w pery­geum i apo­geum jest jesz­cze mniej­sza (śred­nio 42000 km czyli 5%).

Przyj­mijmy na chwilę, że orbita Księ­życa zacho­wuje stałą orien­ta­cję w prze­strzeni.
Aby to sobie wyobra­zić połóż na biurku jakiś przed­miot sym­bo­li­zu­jący Słońce i np. tele­fon przed­sta­wia­jący orbitę Księ­życa. Przyj­mij, że pery­geum to śro­dek dol­nej kra­wę­dzi ekranu, a apo­geum to śro­dek gór­nej kra­wę­dzi. Oczy­wi­ście „Zie­mia” będzie się znaj­do­wać o 5% dłu­go­ści tele­fonu poni­żej środka (jakieś 7mm).

Jeśli obje­dziesz tele­fo­nem „Słońce” dookoła (ale bez krę­ce­nia tele­fo­nem!) to zauwa­żysz, że w cza­sie obiegu tele­fon raz celuje w „Słońce” dołem ekranu, a po poło­wie obiegu celuje w „Słońce” gór­nym brze­giem ekranu).

Zatem w cza­sie roku jeden raz nastąpi taki moment, że peł­nia wypad­nie w apo­geum i wtedy Księ­życ jest o 5% dalej niż śred­nio, a zatem jest o 5% mniej­szy. Mamy zatem super – nów i mini – peł­nię. Za to po pół roku peł­nia wypad­nie w pery­geum, czyli Księ­życ jest o te 5% więk­szy od śred­niej. Czyli wtedy będzie super – peł­nia i mini – nów.

Czy zatem 5% powięk­sze­nia się tar­czy rze­czy­wi­ście zasłu­guje na nazwę SUPER-Księ­życ?
Naj­prost­szą lor­netką możesz zoba­czyć Księ­życ powięk­szony np. 10 razy (czyli 1000%), a tele­skop powięk­szy Księ­życ nawet i 100 razy. Jesz­cze więk­sze powięk­sze­nia nie mają sensu, gdyż obraz drob­niej­szych szcze­gó­łów jest roz­my­wany przez ziem­ską atmos­ferę.
Super – peł­nia powinna zatem przy­pa­dać raz do roku zawsze w tym samym mie­siącu. W sąsia­du­ją­cych mie­sią­cach Księ­życ osiąga pery­geum na 2 – 3 dni przed lub po pełni, co nie prze­szka­dza nie­któ­rym mediom nadal dono­sić o super – księ­życu. Zatem w roku zamiast jed­nej rze­czy­wi­stej super – pełni mamy serię od 3 nawet do 5!
Pro­blem jest jesz­cze w tym, że orbita Księ­życa (w naszym przy­kła­dzie tele­fon) powoli się obraca w tem­pie raz na ponad 8 lat. Zatem super – peł­nia przy­pada w róż­nych latach na różne mie­siące.

 

Kiedy obser­wo­wać Księ­życ?
Warto zapa­mię­tać, że skoro w cza­sie pełni Księ­życ jest po prze­ciw­nej stro­nie Słońca, to wyso­kość jego przej­ścia po nie­bie zależy po pro­stu od pory roku. Oczy­wi­ście zimą Słońce świeci nisko więc Księ­życ świeci wysoko. Latem jest odwrot­nie.
W cza­sie pełni Księ­życa patrzymy na niego nie­mal dokład­nie od strony pada­ją­cych pro­mieni sło­necz­nych. Nie widać żad­nych cieni, rzeźba terenu wydaje się pła­ska i pozba­wiona głębi. O wiele korzyst­niej Księ­życ pre­zen­tuje się w innych fazach, gdzie zwłasz­cza w pobliżu ter­mi­na­tora cie­nie gór i kra­te­rów two­rzą bar­dzo pla­styczny obraz.
Spró­buj obser­wo­wać Księ­życ dzień po dniu, a zoba­czysz jak się zmie­nia!

 

 

Wielki Księ­życ to złu­dze­nie!
Za każ­dym razem kiedy widzisz wielki Księ­życ tuż nad hory­zon­tem, ule­gasz złu­dze­niu! Nasz mózg ina­czej oce­nia roz­miary Srebr­nego Globu wtedy, gdy w polu widze­nia ma obiekty o zna­nych mu roz­mia­rach (domy, drzewa itp.). Możesz łatwo odkryć prawdę na przy­kład mie­rząc roz­miar Księ­życa trzy­maną w wypro­sto­wa­nej ręce linijką. W rze­czy­wi­sto­ści, gdy widzisz Księ­życ wysoko na nie­bie, to jesteś bli­żej do niego o pro­mień Ziemi (około 6300km) niż wtedy, gdy Księ­życ jest na hory­zon­cie.

 

Błę­kitny Księ­życ
Księ­życ świeci świa­tłem sło­necz­nym odbi­tym od swo­jej powierzchni. Rodzaj powierzchni (np. farba) decy­duje, jakie kolory się naj­le­piej odbi­jają. Księ­życ jest szary, czyli dość wier­nie odbija wszyst­kie kolory świa­tła sło­necz­nego. Wła­ści­wo­ści Księ­życa się nie zmie­niają, zatem Księ­życ nie może stać się nagle nie­bie­ski!
Nazwa „Blue Moon” ozna­cza po pro­stu drugą peł­nię Księ­życa w danym mie­siącu. Peł­nia powta­rza się co 29.53 dnia, a średni mie­siąc trwa 30.4 dnia (mamy mie­siące 28, 29, 30 i 31 dni). Zatem w kolej­nych mie­sią­cach peł­nia przy­pada śred­nio o 1 dzień wcze­śniej. Raz na około 2.5 roku peł­nia wypada na początku mie­siąca i następna peł­nia jesz­cze mie­ści się w tym samym mie­siącu – ta druga Peł­nia w mie­siącu to jest wła­śnie Nie­bie­ski Księ­życ ale z rze­czy­wi­stym kolo­rem nie ma nic wspól­nego.

 

Czer­wony Księ­życ
Kolor Księ­życa może się zmie­niać jedy­nie w dwóch przy­pad­kach.
Po pierw­sze na sku­tek roz­pra­sza­nia świa­tła nie­bie­skiego w atmos­fe­rze ziem­skiej. Po pro­stu Księ­życ przy hory­zon­cie podob­nie jak zacho­dzące Słońce będzie czer­wo­nawy, bo takie kolory powie­trze prze­pusz­cza, a nie­bie­skie roz­pra­sza. Siła tego zja­wi­ska zależy od ilo­ści zanie­czysz­czeń w powie­trzu. Im bar­dziej czer­wony Księ­życ tym gorzej!
Po dru­gie w cza­sie cał­ko­wi­tego lub czę­ścio­wego zaćmie­nia Księ­życa. Wtedy to powierzch­nia Srebr­nego Globu przy­biera kolor czer­wony. Wtedy Zie­mia zasła­nia bez­po­śred­nie świa­tło ze Słońca, nato­miast sama oświe­tla Księ­życ swoją pod­świe­tloną od tyłu atmos­ferą. Astro­nauta patrzący w kie­runku Słońca w chwili cał­ko­wi­tego zaćmie­nia Księ­życa zoba­czy Zie­mię od noc­nej strony oto­czoną czer­wo­nym pier­ście­niem pod­świe­tlo­nego od tyłu powie­trza.

 

Nie daj się nabrać na obser­wa­cje zaćmie­nia pół­cie­nio­wego.
W prze­ci­wień­stwie do zaćmie­nia cał­ko­wi­tego i czę­ścio­wego w zaćmie­niu pół­cie­nio­wym Księ­życ omija pełny cień Ziemi, a prze­cho­dzi jedy­nie przez strefę pół­cie­nia. Obser­wa­tor sto­jący w dowol­nym miej­scu na Księ­życu cały czas widziałby jakiś frag­ment tar­czy sło­necz­nej. Zja­wi­sko to jest skraj­nie trudne do obser­wa­cji, ponie­waż na tar­czy Księ­życa nie widać zarysu cie­nia Ziemi, a jedy­nie nie­znaczne osła­bie­nie jego bla­sku. Dzieje się tak wtedy, gdy w cza­sie pełni Księ­życ znaj­dzie się bli­sko linii wyzna­czo­nej przez Słońce i Zie­mię ale nie dokład­nie na niej.

Spa­dek jasno­ści tar­czy Księ­ży­co­wej osiąga około 1 wiel­ko­ści gwiaz­do­wej (1 magni­tudo). Naj­lep­szą metodą obser­wa­cji zaćmie­nia pół­cie­nio­wego jest wyko­na­nie serii foto­gra­fii Księ­życa z zacho­wa­niem jed­na­ko­wych para­me­trów zdję­cia (czasu eks­po­zy­cji, czu­ło­ści, przy­słony, powięk­sze­nia itp). Porów­nu­jąc zdję­cia pomię­dzy sobą być może zauwa­żymy obni­że­nie jasno­ści tar­czy zwią­zane z pół­cie­niem Ziemi. Obser­wa­cje wizu­alne pole­gają rów­nież na porów­na­niu aktu­al­nej jasno­ści Księ­życa z tą, jaką miał pod­czas poprzed­niej obser­wa­cji.

Dla­tego zaleca się aby zamiast cią­głego wpa­try­wa­nia się w Księ­życ, wyko­nać kilka obser­wa­cji, np. co 30 minut. Udane obser­wa­cje tak fine­zyj­nego zja­wi­ska wyma­gają oczy­wi­ście czy­stego nieba, za to jeśli się uda, to satys­fak­cja gwa­ran­to­wana!

 

Wal­de­mar Ogłoza

fot. Łukasz Maśla­niec