Na celowniku EC‑1 w Łodzi

Zamieszczony przez w dniu 04 czerwca 2019

Na celowniku EC‑1 w Łodzi

Poprzedni rok szkolny zamknęła wycieczka do cho­rzow­skiego Pla­ne­ta­rium. Zaś na zakoń­cze­nie obec­nego zapla­no­wa­li­śmy dwie wycieczki, pierw­sza z nich odbyła się w sobotę 1 czerwca 2019 roku. Zaje­cha­li­śmy tym razem do Łodzi, gdzie w tam­tej­szym kom­plek­sie EC- 1 działa pla­ne­ta­rium pod kie­run­kiem Pana Toma­sza Kisiela, absol­wenta Uni­wer­sy­tetu Jagiel­loń­skiego. Obej­rze­li­śmy tam seans będący uda­nym połą­cze­niem filmu o Panu Twar­dow­skim z kla­syczną opo­wie­ścią o tym, co aktu­al­nie można zoba­czyć na noc­nym nie­bie.
Zdą­ży­li­śmy także, co prawda w dwóch ratach, zwie­dzić Cen­trum Nauki i Tech­niki, choć pośpiech nie był naszym sprzy­mie­rzeń­cem.

Na zakoń­cze­nie pobytu w Łodzi poje­cha­li­śmy do Manu­fak­tury, gdzie pomimo ogrom­nego natłoku tury­stów udało się zjeść gorący posi­łek. Podróż powrotna odbyła się pla­nowo, a już w Nie­po­ło­mi­cach uczest­nicy wycieczki, choć nieco stru­dzeni, okla­skami wyra­zili swoje zado­wo­le­nie.
Grupa liczyła sobie 15 osób w bar­dzo róż­nym wieku, ale wszy­scy wyka­zali się porząd­nym zacho­wa­niem, w pełni zasłu­gu­jąc na dofi­nan­so­wa­nie, jakie wycieczka uzy­skała od Rady Rodzi­ców MOA.

 

Gigan­tyczna hala daw­nej elek­tro­cie­płowni przy­tła­cza swoim ogro­mem

 

Waha­dło Foucaulta o dłu­go­ści 36 metrów oglą­dane z nie­zwy­kłej per­spek­tywy

 

Cze­ka­jąc na roz­po­czę­cie seansu

 

Nauka ste­ro­wa­nia urzą­dze­niami elek­tro­cie­płowni

 

Kto ma naj­sil­niej­sze „bio­pole”?

 

No i jak tu nie przy­ło­żyć oka do oku­laru lunety?

 

Lase­rowa wypa­larka kre­śli zapro­gra­mo­wane obrazy

 

Wyzna­cza­nie odle­gło­ści metodą para­laksy

 

Czemu by nie zagrać?

 

Och, coś dziw­nego widać

 

Soczew­ko­wa­nie nie­ko­niecz­nie gra­wi­ta­cyjne

 

A to Zie­mia wła­śnie

 

 

Grze­gorz Sęk

 

W trak­cie seansu w łódz­kim pla­ne­ta­rium padły słowa „roga­lik mło­dego Księ­życa”. Moim zda­niem bar­dziej przy­po­mina on kształ­tem sierp i okre­śle­nie „sierp mło­dego Księ­życa” było by tutaj znacz­nie lep­sze.

Uczest­nik wycieczki Igor, I LO Boch­nia