Jedni mówią, inni słuchają

Zamieszczony przez w dniu 23 lipca 2019

Jedni mówią, inni słuchają

Jak co roku, tak i w cza­sie obec­nych waka­cji na zmianę z Ada­mem co wie­czór trzy­mamy słowo o astro­no­mii na falach radia RMF Clas­sic. Zazwy­czaj około 20.45 poja­wia się cha­rak­te­ry­styczna zapo­wiedź, a następ­nie przez kilka minut płyną opo­wie­ści. Zaczy­namy od przy­po­mnie­nia waż­nych wyda­rzeń sprzed kilku – kil­ku­na­stu – kil­ku­dzie­się­ciu lat, doty­czą­cych astro­no­mii, astro­nau­tyki czy też nauki o prze­strzeni. Po tym prze­cho­dzimy do opisu aktu­al­nego wyglądu nieba i zachę­camy do spo­glą­da­nia nań.

A oto próbka audy­cji z wtorku 23 lipca:
„A w dzi­siej­szy pogodny wie­czór niebo ser­wuje nam do obser­wa­cji dwie jasne pla­nety: Jowi­sza i Saturna. I znowu około 21 w ukła­dzie króla pla­net będzie nie­do­sta­wała Io, scho­wana za jego glo­bem. Satur­nowy księ­życ Tytan z kolei wyraź­nie odsu­nie się od linii syme­trii pier­ście­nia dowo­dząc tym samym znacz­nego nachy­le­nia płasz­czy­zny swej orbity do płasz­czy­zny rów­ni­ko­wej pla­nety. Księ­życ powoli podąża do ostat­niej kwa­dry, a ter­mi­na­tor prze­cho­dzi skra­jem Morza Desz­czów. Zatem będzie prze­szka­dzał nam w obser­wa­cjach pla­net i sła­bych gwiazd swoim bla­skiem dopiero w dru­giej poło­wie nocy. A my mamy lato w peł­nym roz­kwi­cie, ale pamię­tajmy, że ten wtor­kowy dzień będzie już krót­szy o 45 minut od naj­dłuż­szego dnia czerw­co­wego. Przed pół­nocą, to zna­czy około 22.00 oraz 23.37 cze­kają nas dwa jasne prze­loty Mię­dzy­na­ro­do­wej Sta­cji Kosmicz­nej”.

Dziś około połu­dnia w sie­dzi­bie RMF na Kopcu Kościuszki, w kom­for­to­wych warun­kach tam­tej­szego stu­dia, nagra­li­śmy kolejne odcinki z nadzieją, że słu­cha­cze, zachę­ceni tymi cie­ka­wost­kami, czę­ściej będą korzy­stać z pogod­nych waka­cyj­nych nocy podzi­wia­jąc dar­mowe wido­wi­sko roz­gry­wa­jące się tuż nad ich gło­wami.

 

Adam Micha­lec. Nagry­wa­nie audy­cji wymaga sku­pie­nia.

 

Grze­gorz Sęk. Warunki stu­dyjne znacz­nie uła­twiają nam pracę.

 

Grze­gorz Sęk