I Kongres Nauczycieli Fizyki | Łódź 2018

Zamieszczony przez w dniu 20 września 2018

I Kongres Nauczycieli Fizyki | Łódź 2018

Szkoła współ­cze­sna prze­żywa okres gwał­tow­nych i nie do końca prze­my­śla­nych zmian, na wyrost nazy­wa­nych refor­mami, co odbija się nie­ko­rzyst­nie na naucza­niu przed­mio­tów przy­rod­ni­czych, a zwłasz­cza fizyki. Żeby tę sytu­ację zmie­nić, potrzebne są sko­or­dy­no­wane dzia­ła­nia zarówno śro­do­wi­ska nauczy­ciel­skiego, jak też nauczy­cieli aka­de­mic­kich zaj­mu­ją­cych się fizyką oraz jej dydak­tyką. Kon­gres, w któ­rym mia­łem oka­zję brać czynny udział, skła­dał się z wystą­pień ple­nar­nych – nie­które z nich były dosłow­nie obra­zo­bur­cze, ale jego główną war­to­ścią były zaję­cia warsz­ta­towe pro­wa­dzone w gru­pach kil­ku­na­sto – kilkudziesięcioosobowych.
Odbyła się także sesja poświę­cona demon­stra­cjom z uży­ciem nie­zwy­kle pro­stych przy­rzą­dów, oczy­wi­ście w wyko­na­niu nie­za­wod­nego Woj­cie­cha Din­dorfa. Wresz­cie pod sam koniec grupa eks­pe­ry­men­ta­to­rów prze­pro­wa­dziła rodzaj testu, przed­sta­wia­jąc serię sta­ran­nie przy­go­to­wa­nych poka­zów, poprze­dzo­nych ano­ni­mo­wym gło­so­wa­niem nad ocze­ki­wa­nym wyni­kiem każ­dego z nich. Test ten nie wypadł zbyt pomyśl­nie – błęd­nych odpo­wie­dzi było zde­cy­do­wa­nie zbyt wiele jak na zgro­ma­dzone gre­mium. Wnio­sek – uczyć należy się cią­gle, i cią­gle też należy tę swoją wie­dzę wery­fi­ko­wać doświadczalnie.

W trak­cie trwa­nia Kon­gresu mia­łem oka­zję przed­sta­wić moją wystawę foto­gra­mów pod tytu­łem „Wszyst­kie kolory żywej Ziemi”. Jest to skró­cona do 20 plansz wer­sja wystawy pod tym samym tytu­łem, która znaj­duje się od pra­wie roku w naszej sali pre­lek­cyj­nej. Plan­sze o roz­mia­rach 50x60 cen­ty­me­trów są wyko­nane w postaci nadru­ków na pod­łożu pian­ko­wym, tak więc całość nie waży wię­cej niż 8 kilo­gra­mów i łatwo daje się spa­ko­wać w pakiet, co umoż­li­wia jej szyb­kie prze­wie­zie­nie oraz łatwy mon­taż i demon­taż. Wydział Fizyki i Infor­ma­tyki Sto­so­wa­nej w Łodzi był już ósmym miej­scem pre­zen­to­wa­nia wystawy, a za kilka dni będę miał moż­ność przed­sta­wić ją w Cen­trum Astro­no­micz­nym im. Miko­łaja Koper­nika w War­sza­wie, w trak­cie Semi­na­rium dla nauczy­cieli fizyki.

Istot­ność pre­zen­to­wa­nia tej wystawy przy roz­ma­itych oka­zjach upa­truję w nastę­pu­ją­cym rozu­mo­wa­niu. Od wielu lat było tak, i dla­tego przy­zwy­cza­ili­śmy się do faktu, że szkolna nauka podzie­lona jest na poszcze­gólne przed­mioty zapo­mi­na­jąc, że był to kwe­stia czy­sto tech­niczna. Tym­cza­sem podział ten zago­ścił także w uczniow­skich gło­wach jako podział mery­to­ryczny i dla­tego wycieczka na łąkę i podzi­wia­nie robaczka staje się lek­cją bio­lo­gii, wycieczka na tę samą łąkę i pomiar jej powierzchni trak­to­wana jest jako lek­cja mate­ma­tyki, zaś nocne wyj­ście w to samo miej­sce staje się lek­cją astronomii.
Na szczę­ście kilka lat temu poja­wiły się już pierw­sze próby sca­le­nia uczniow­skiej wie­dzy – ucze­nie powiada się o kształ­ce­niu holi­stycz­nym – jedna z nich to wpro­wa­dze­nie w szko­łach pod­sta­wo­wych przed­miotu o nazwie przy­roda. Moja zaś pro­po­zy­cja polega na wyko­rzy­sta­niu przez nauczy­cieli wielu spe­cjal­no­ści świet­nego pro­jektu o nazwie Sally Ride Ear­th­KAM @ Space Camp. Polega on na umoż­li­wie­niu uczniom foto­gra­fo­wa­nia powierzchni Ziemi z pokładu Mię­dzy­na­ro­do­wej Sta­cji Kosmicz­nej. Każde udane zdję­cie może być następ­nie przed­mio­tem wie­lo­aspek­to­wej ana­lizy, co daje nauczy­cie­lom i uczniom szanse na odzy­ska­nie cało­ścio­wego obrazu ota­cza­ją­cego nas świata.

Należy jesz­cze dodać, że pro­gram Kon­gresu obej­mo­wał zwie­dza­nie Cen­trum Nauki i Tech­niki EC1, zaś ja wraz z przy­ja­ciółmi doda­łem jesz­cze nocny spa­cer po ulicy Piotr­kow­skiej oraz odwie­dzi­łem Manu­fak­turę. Zaś w pogodny sobotni wie­czór nie obe­szło się bez foto­gra­fo­wa­nia Księ­życa i oglą­da­nia tar­czy Marsa przez nie­wielki teleskop.

Sądzę, że pomimo skrom­nych środ­ków na dele­ga­cje, jakimi nasza pla­cówka dys­po­nuje, takie wyjazdy należy nie tylko pro­mo­wać, ale może nawet uza­leż­niać oceny okre­sowe nauczy­cieli od aktyw­no­ści zewnętrz­nej. Służą one nie tylko pod­wyż­sza­niu kwa­li­fi­ka­cji, ale także pro­mują Mło­dzie­żowe Obser­wa­to­rium Astro­no­miczne w śro­do­wi­sku powo­du­jąc wzrost zain­te­re­so­wa­nia naszymi dzia­ła­niami edukacyjnymi.

 

Grze­gorz Sęk

 

Wyso­kie stę­że­nie fizyków

 

Jestem w dobo­ro­wym towarzystwie

 

Wystawa w budynku Insty­tutu Fizyki i Infor­ma­tyki Sto­so­wa­nej Uni­wer­sy­tetu Łódzkiego

 

Mie­rzymy albedo przy pomocy tele­fonu komórkowego

 

Pla­neta poza­sło­neczna w pudełku po butach – zestaw do symu­la­cji tranzytów

 

Takie czuj­niki pro­mie­nio­wa­nia kosmicz­nego być może polecą w naszym balo­nie stra­tos­fe­rycz­nym w trak­cie Nocy Naukowców

 

W Cen­trum (Wszech­świata)

 

Widok ze szczytu EC1

 

Na ściance w Manufakturze

 

Staj­nia dla Jednorożców

 

Pogwarka z Tuwimem

 

W pałacu Poznańskich

 

Pawi ogon

 

Bal­ko­nowe Obser­wa­to­rium Astronomiczne