Bolidy i meteoryty

Zamieszczony przez w dniu 20 marca 2020

Bolidy i meteoryty

W dro­dze dookoła Słońca Zie­mia spo­tyka miliardy drob­nych cia­łek, które z wielką chy­żo­ścią wpa­dają w atmos­ferę. Wsku­tek tar­cia o powie­trze wnet roz­ża­rzają się i poczy­nają świe­cić już na wyso­ko­ści, docho­dzą­cej do 100 kilo­me­trów. Wów­czas spo­strze­gamy na fir­ma­men­cie świe­cące punkty, bar­dzo szybko poru­sza­jące się i zni­ka­jące, a znane dobrze jako „gwiazdy spa­da­jące”. Ich nazwa nie­od­po­wied­nia, a prze­cież tak powszech­nie przy­jęta, pocho­dzi stąd, że patrząc na to zja­wi­sko, ma się łudzące wra­że­nie, jak gdyby jakaś gwiazda ode­rwała się nagle od skle­pie­nia nie­bie­skiego i chyżo spa­dała. Zazwy­czaj owe ciałka kosmiczne są tak drobne, iż przy wyso­kiej tem­pe­ra­tu­rze, do jakiej docho­dzi ich roz­grza­nie, ulat­niają się i zni­kają bez śladu. … Wśród drob­nych cia­łek kosmicz­nych tra­fiają się cza­sem i takie, które posia­dają więk­sze roz­miary i bar­dziej zbli­żają się do ziemi ani­żeli gwiazdy spa­da­jące. Są to kule ogni­ste, czyli bolidy, koloru naj­czę­ściej czer­wo­na­wego lub zie­lo­na­wego, któ­rych pozorna wiel­kość dorów­nywa nie­kiedy tar­czy Księ­życa w pełni. Wsku­tek zja­wisk świetl­nych wydają się jed­nak o wiele więk­szymi niż są w rze­czy­wi­sto­ści. Bolidy posu­wają się i zni­kają podob­nie jak gwiazdy spa­da­jące bar­dzo szybko i zazwy­czaj zna­czą swoją drogę jasnym ogo­nem. Czę­sto zda­rza się, że kula ogni­sta pęka z hukiem i wysyła bryły kamienne, które jako mete­oryty spa­dają na zie­mię.”

Walery Łoziń­ski „Zie­mia i jej budowa”, Lwów 1907

 

Oprócz nie­win­nych w swej isto­cie bar­dzo drob­nych mete­orów … cza­sem, dość rzadko jed­nak, poja­wiają się więk­sze ciała, docho­dzące pod­czas prze­bie­ga­nia atmos­fery do bar­dzo znacz­nej jasno­ści. Są one widoczne nieco dłu­żej, gdyż prze­szy­wają nie­bo­skłon w ciągu kilku lub nawet kil­ku­na­stu sekund. Pozo­sta­wiają za sobą jasną świetlną smugę, gasnącą zwolna, wresz­cie w pobliżu powierzchni Ziemi ule­gają eks­plo­zji i dają począ­tek „desz­czowi kamien­nemu”, spa­da­ją­cemu na Zie­mię.”

Jan Gadom­ski, Euge­niusz Rybka „Kosmo­gra­fja. Pod­ręcz­nik dla szkół śred­nich”,
War­szawa 1931

 

Do tych opi­sów zja­wisk świetl­nych zwią­za­nych z wizy­tami drob­nych ciał można wła­ści­wie dodać tylko kilka uści­śleń, ale dobrze oddają one istotę zagad­nie­nia. Pro­ble­ma­tyka mete­orowa i mete­ory­towa zaj­muje wysoką pozy­cje w dzia­łal­no­ści edu­ka­cyj­nej naszego obser­wa­to­rium, dość wspo­mnieć let­nie obozy poświę­cone obser­wa­cjom Per­se­idów czy też wykłady i odczyty zapro­szo­nych spe­cja­li­stów. Ist­nieje szansa, że w naszej nowej, dopiero powsta­ją­cej sie­dzi­bie uru­cho­miony zosta­nie stały moni­to­ring nieba pod kątem wła­śnie reje­stra­cji śla­dów mete­orów i boli­dów. Dla­tego też sta­ram się od kilku lat uczest­ni­czyć we wszyst­kich zjaz­dach i semi­na­riach dwóch orga­ni­za­cji, zrze­sza­ją­cych zawo­dow­ców i ama­to­rów poświę­ca­ją­cych swój czas i wysi­łek zgłę­bia­niu tej tema­tyki. Na kwie­cień tego roku zapo­wie­dziano kolejny zjazd Pol­skiego Towa­rzy­stwa Mete­ory­to­wego, zaś w dniach 7–8 marca 2020 roku odbyło się w War­sza­wie XXXVI Semi­na­rium Pra­cowni Komet i Mete­orów.

Wykłady i pre­zen­ta­cje doty­czyły zarówno spraw sprzę­to­wych – do sku­tecz­nych badań nie­zbędna jest dedy­ko­wana apa­ra­tura – jak i bada­niom tere­no­wym, zwią­za­nym z poszu­ki­wa­niem mete­ory­tów. Naj­waż­niej­szą cechą takich spo­tkań jest moż­li­wość kul­ty­wo­wa­nia bez­po­śred­nich kon­tak­tów z bada­czami aktu­al­nie zaan­ga­żo­wa­nymi w dzia­ła­nia. Ponie­waż PKiM od kilku lat pro­wa­dzi sze­reg sta­cji obser­wa­cyj­nych two­rzą­cych Pol­ską Sieć Boli­dową, sporo czasu poświę­cone było spra­woz­da­niom z ich dzia­łal­no­ści. Naj­ak­tyw­niej­sze z nich zare­je­stro­wały w roku poprzed­nim ponad 4 tysiące śla­dów każda, co pozwo­liło na wyzna­cze­nie prze­szło dwóch tysięcy orbit mete­oro­idów. Domi­nu­ją­cym sprzę­tem są nadal kamery ana­lo­gowe, pocho­dzące z firm Tay­ama i Mon­tron, ale coraz czę­ściej sto­so­wane są kamery cyfrowe USB z firmy DMK. Kosz­tow­niej­sze od wymie­nio­nych roz­wią­za­nia bazują na zesta­wach firmy All­Sky­Cams, zaś nasi sąsie­dzi na Sło­wa­cji sto­sują kamery cyfrowe z siat­kami dyfrak­cyj­nymi. Daje to moż­li­wość wyzna­cza­nia widm emi­syj­nych pocho­dzą­cych od śla­dów mete­oro­wych, ale wymaga zaan­ga­żo­wa­nia znacz­nych środ­ków tak finan­so­wych jak i tech­nicz­nych.

Z pozo­sta­łych aktyw­no­ści warto wymie­nić pre­zen­ta­cję nauczy­cielki z wio­ski w woje­wódz­twie opol­skim, która będąc opie­kunka sta­cji boli­do­wej zgro­ma­dziła wokół tego pro­jektu grupę zaan­ga­żo­wa­nej mło­dzieży. Pre­zes Prze­my­sław Żołą­dek barw­nie opo­wie­dział o swo­jej wypra­wie do Połu­dnio­wej Afryki, zaś Arka­diusz Olech z CAMKu w prze­glą­do­wym wykła­dzie przy­po­mniał histo­rię ame­ry­kań­skich i radziec­kich pro­gra­mów kosmicz­nych. Wiele emo­cji wywo­łała kon­fe­ren­cja pra­sowa sło­weń­skich poszu­ki­wa­czy mete­ory­tów, któ­rzy zna­leźli dwu­stu­gra­mowy chon­dryt pocho­dzący z bolidu dzien­nego, zare­je­stro­wa­nego nad Bał­ka­nami m. in. kamerką samo­cho­dową 28 lutego 2020 roku o godzi­nie 9.34 czasu uni­wer­sal­nego. Zapre­zen­to­wano także fil­miki z podob­nych poszu­ki­wań na tere­nie Pol­ski, które na razie nie dały rezul­ta­tów. Intry­gu­ją­cym akcen­tem był pro­jekt obser­wo­wa­nia zakryć gwiazd przez jądra komet – jak do tej pory tylko jedna taka obser­wa­cja, i to pocho­dząca z poza­ziem­skiego tele­skopu, była udana.

Zbio­rowe zdję­cie uczest­ni­ków XXXVI Semi­na­rium PKiM

 

Miłe spo­tka­nie z nauczy­cielką z Opolsz­czy­zny

 

Przy­kład bolidu zare­je­stro­wa­nego przy pomocy kamery video (ze strony PFN)

 

Mapa sta­cji boli­do­wych w Pol­sce, może za nie­długo i nasza sta­cja się na niej znaj­dzie

 

Grze­gorz Sęk