Zapytaj astronoma

 

 

 

W tym trud­nym cza­sie izo­la­cji domo­wej cały czas dzia­łamy! Pozo­sta­jemy nie­ustan­nie do Waszej dys­po­zy­cji, a w związku z tym mamy kolejną, zupeł­nie nową pro­po­zy­cję.
Otwie­ramy nie­koń­czącą się (mamy nadzieję) sesję PYTAŃ i ODPOWIEDZI pod hasłem:

 

Zapy­taj Astro­noma

 

Jeśli masz pyta­nia doty­czące astro­no­mii, astro­fi­zyki czy astro­nau­tyki lub nie mia­łeś odwagi lub moż­li­wo­ści zada­nia pytań, możesz do nas napi­sać.

W moż­li­wie naj­krót­szym cza­sie odpo­wiedź na zadane pyta­nie pojawi się na tej stro­nie.
Na Wasze pyta­nia odpo­wia­dają zawo­dowi astro­no­mo­wie, pra­cu­jący w Mło­dzie­żo­wym Obser­wa­to­rium Astro­no­micz­nym w Nie­po­ło­mi­cach.

 

Janusz Nice­wicz

 

 

Pyta­nia pro­simy prze­sy­łać poprzez poniż­szy for­mu­larz.

 

 


 

Wasze PYTANIA – Nasze ODPOWIEDZI!

[pyta­nia – pisow­nia ory­gi­nalna]

 

 

Od zawsze ciekawiło mnie czy gwiazdy na niebie się poruszają. Przecież nie zmieniają swoich położeń w gwiazdozbiorach. A więc moim pytaniem jest: Czy gwiazdy (białe karły, czarne dziury…) się ruszają (nie chodzi mi w układach podwójnych itp.)? A jak tak to czy one mają swoją orbitę, po której krążą? [Pani Lena]

Witaj.

Wszyst­kie obiekty we Wszech­świe­cie się poru­szają i gwiazdy nie sta­no­wią tu wyjątku. Gwiazdy mają swoje ruchy wła­sne, dzięki temu bar­dzo powoli prze­su­wają się po nie­bie. Jed­nak ten ruch jest tak nie­wielki (z naszego punktu widze­nia), że prak­tycz­nie nie­do­strze­galny w skali życia czło­wieka. Efekt jest zauwa­żalny dopiero w skali tysięcy lat. I tak to, co dziś widzimy, jako aste­ryzm Wiel­kiego Wozu za 50000 lat zupeł­nie się „roz­je­dzie” i nie będzie już swoim kształ­tem przy­po­mi­nał wozu.
Roz­wój tech­nik obser­wa­cyj­nych i coraz lep­sza dokład­ność wyzna­cza­nia poło­żeń obiek­tów na nie­bie, spra­wiły, że atlasy nieba były popra­wiane co 50 lat. Na pierw­szej stro­nie takiego atlasu była infor­ma­cja, na jaką epokę były podane współ­rzędne. Można było spo­tkać zapis: 1950.0 lub 2000.0. Teraz współ­rzędne liczy kom­pu­ter na dowolny dzień, więc już raczej odcho­dzi się od tra­dy­cyj­nych atla­sów nieba.

Na koniec taka cie­ka­wostka:
Sie­dzimy sobie na pla­ne­cie, która krąży z pręd­ko­ścią ok. 30km/s (108000 km/h) dookoła Słońca. Słońce wraz z całym Ukła­dem Sło­necz­nym (a także i inne gwiazdy), krąży dookoła cen­trum naszej Galak­tyki Drogi Mlecz­nej z pręd­ko­ścią ok. 250km/s (900000 km/h) a nasza Galak­tyka Droga Mleczna pędzi w stronę tzw. Wiel­kiego Atrak­tora z pręd­ko­ścią pra­wie 600km/s (2100000km/h). Więc cytu­jąc Gali­le­usza „Eppur si muove” – A jed­nak się poru­sza!!!

Pozdra­wiam
Janusz Nice­wicz

Dlaczego przy zachodzie i wschodzie Słońca nasza gwiazda dzienna przybiera kolor pomarańczowo-żółto-biały? Oraz dlaczego wtedy niebo przybiera kolor czerwony, pomarańczowy, żółty, fioletowy lub nawet różowy? [Pani Lena]

Tak naprawdę powody są dwa. Pierw­szy jest taki, że świa­tło sło­neczne, czyli świa­tło białe jest mie­sza­niną wielu barw, od czer­wieni aż po fio­let. Po dru­gie mamy atmos­ferę, dzięki któ­rej możemy żyć bez­piecz­nie na Ziemi. Ale ta atmos­fera roz­pra­sza świa­tło sło­neczne (działa tro­chę jak pry­zmat roz­sz­cze­pia­jąc świa­tło białe na całą tęcze, czyli widmo barw.)
Efekt jest tym sil­niej­szy im niżej jest obiekt nad hory­zon­tem. Patrząc w górę, mamy nad sobą około 100 km ziem­skiej atmos­fery, ale jeśli popa­trzymy w stronę hory­zontu, gru­bość atmos­fery sięga 300 – 400 km. Wtedy też, świa­tło sło­neczne musi przejść przez grub­szą war­stwę atmos­fery i efekt roz­pro­sze­nia jest więk­szy.

Sil­niej roz­pra­szany jest nie­bie­ski zakres widma, (dla­tego niebo jest nie­bie­skie), zaś czer­wone bez więk­szych prze­szkód tra­fia do naszych oczu, spra­wia­jąc, że wschody i zachody Słońca lub Księ­życa są takie poma­rań­czo­wo­czer­wone.

Pozdra­wiam
Janusz Nice­wicz

Czy może mi Pan polecić jakiś dobry amatorski teleskop? Która marka będzie dla mnie najlepsza? Mam 11 lat i mieszkam w mieście, (choć często jeżdżę do babci na wieś). Chce wydać trochę ponad 1000 złotych oraz chciałabym żeby był on przenośny. Tak naprawdę bardziej chciałabym oglądać dalsze ciała niebieskie niż planety, ale nie jestem pewna czy reflektor będzie dla mnie najlepszy. Oraz nie muszę tym teleskopem nim oglądać to, co jest na Ziemi. Mam już wybrany statyw, czyli equatorial mount, tylko nie wiem, z której firmy powinnam go zakupić. [Pani Lena]

Z zaku­pem tele­skopu jest jak z zaku­pem samo­chodu. Każdy ma swoją pre­fe­ro­waną markę/model. Obec­nie na rynku jest wiele roż­nych firm pro­po­nu­ją­cych wiele modeli. Nie chcę i nie mogę naka­zać kupić jakiś kon­kretny model, ale posta­ram się naświe­tlić ich wady i zalety w opar­ciu o kilka przy­kła­dów.

 

Mon­taż:

  1. hory­zon­talny – naj­prost­szy z moż­li­wych, łatwe ste­ro­wa­nie tele­sko­pem „góra, dół” i „prawo lewo”. O ile przy dużych tele­sko­pach jak New­ton 8” i więk­sze jest on sta­bilny, o tyle przy małych lune­tach raczej bar­dzo chwiejny.
  2. rów­ni­kowy (equ­ato­rial) – bar­dziej skom­pli­ko­wany. Potrzebne jest dokładne usta­wie­nie sze­ro­ko­ści geo­gra­ficz­nej miej­sca obser­wa­cji i kie­runku na gwiazdę polarną. Tań­sze modele także są chwiejne. Nato­miast now­sze modele są dro­gie, ale za to posia­dają sys­tem GOTO, czyli usta­wia­nie z pilota na obiekt po nazwie lub współ­rzęd­nych.

Luneta czy tele­skop:

  1. luneta – głów­nym ele­men­tem zbie­ra­ją­cym świa­tło jest soczewka. Od jej, jako­ści będzie zale­żała, jakość obrazu. Z reguły soczewki mają roz­miary od 60 mm do 150 mm oczy­wi­ście z odpo­wied­nią ceną. Ogni­skowe od 600 mm do 1200 mm (odpo­wiada to w przy­bli­że­niu dłu­go­ści tuby).
  2. tele­skop – głów­nym ele­men­tem zbie­ra­ją­cym świa­tło jest lustro. Śred­nice od 50 mm do nawet 500 mm a ogni­skowe w zależ­no­ści od sys­temu od 200 mm do 2000 mm.
    Im więk­sza śred­nica na „wlo­cie”, czyli aper­tura, tym wię­cej świa­tła wpada do tele­skopu, tym słab­sze obiekty możemy obser­wo­wać. Im dłuż­sza ogni­skowa tym więk­sze powięk­sze­nia możemy sto­so­wać, (choć z pew­nymi ogra­ni­cze­niami).

Firma:

Na rynku jest kilka wio­dą­cych firm pro­du­ku­ją­cych tele­skopy: Cele­stron, Meade, Sky-Wat­cher , GSO, Bres­ser, Orion, Spi­nor Optics.
Mogę je podzie­lić na 3 grupy:

  1. Bar­dzo dobre I dro­gie: MEADECELESTRON.
  2. Dobre i w przy­stęp­nej cenie: Sky-Wat­cher, GSO, Bres­ser.
  3. Cała reszta.

Oso­bi­ście naj­wię­cej pra­co­wa­łem na tele­sko­pach Sky-Wat­cher i uwa­żam je za dobre tele­skopy, pro­ste w kon­struk­cji i nie­za­wodne. Mamy w obser­wa­to­rium Meade i Cele­strona, ale to już tele­skopy z wyż­szej półki, więc ciężko jest je porów­ny­wać.

Warto też zaj­rzeć na por­tale: teleskopy.pl i deltaoptical.pl. Można zoba­czyć, co się dobrze sprze­daje i jakie są opi­nie użyt­kow­ni­ków.

Życzę uda­nego zakupu.
Janusz Nice­wicz

Interesuje mnie astronomia, a w szczególności zagadnienia z zakresu kosmologii. Pytanie, czy jest szansa na zatrudnienie z tym związana i czy istnieją zawody stricte z tym związane? Czy są może gdzieś jakieś materiały, strony, artykuły gdzie można więcej się dowiedzieć na temat szans zatrudnienia i zawodach w tym temacie? [Pani Ewelina]

Co do kosmo­lo­gii to musimy tro­chę dopre­cy­zo­wać. Bo kosmo­lo­gia, jako część astro­no­mii dzieli się na kosmo­lo­gię obser­wa­cyjną i teo­re­tyczną. W kosmo­lo­gii obser­wa­cyj­nej mamy do czy­nie­nia z głę­bo­kimi prze­glą­dami galak­tyk, soczew­ko­wa­niem gra­wi­ta­cyj­nym czy dże­tami. Nato­miast kosmo­lo­gia teo­re­tyczna to głów­nie OTW (Ogólna Teo­ria Względ­no­ści) jak i nowe teo­rie gra­wi­ta­cji (kwan­towa gra­wi­ta­cja, pętlowa gra­wi­ta­cja czy struny).

Jeśli cho­dzi o pracę to ści­śle zwią­zana z kosmo­lo­gią jest praca naukowo- dydak­tyczna. Ukoń­cze­nie szkoły dok­tor­skiej z astro­no­mii lub fizyki, następ­nie praca na uczelni wyż­szej w kraju lub za gra­nicą.

Osoby, które świet­nie sobie radzą z mate­ma­tyką i fizyką na pewno znajdą zatrud­nie­nie w swo­jej dzie­dzi­nie, a udział w pro­jek­tach czy gran­tach daje dodat­kowy przy­chód, poza pen­sją nauczy­ciela aka­de­mic­kiego.

Dla stu­den­tów pro­wa­dzone są let­nie prak­tyki w Cen­trum Fizyki Teo­re­tycz­nej PAN a także Szkoły Kosmo­lo­giczne orga­ni­zo­wane w Kra­ko­wie

Pole­cam przej­rzeć strony:
http://www.cft.edu.pl/new/public/pl
http://cosmoschool2020.oa.uj.edu.pl/
http://www.oa.uj.edu.pl/index.pl.html
https://www.fuw.edu.pl/ift.html
http://www.astrouw.edu.pl/

Z wyra­zami sza­cunku
Janusz Nice­wicz

Gdybyśmy żyli w innym Układzie Słonecznym przy innej gwieździe, która jest niebieska lub czerwona czy światło, które by do nas docierało byłoby innego koloru niż mamy na Ziemi? [Pani Lena]

Dokład­nie tak! Kolor gwiazdy zależy od jej tem­pe­ra­tury. Chłodne gwiazdy jak Alde­ba­ran z Byka czy Betel­geza z Oriona mają tem­pe­ra­turę ok 3500 – 4500 Kel­wi­nów (Kel­win to jest tro­chę inna skala tem­pe­ra­tury). Słońce jest żółte i ma około 6000 K zaś naj­go­ręt­sze jak Wega z gwiaz­do­zbioru Lutni (Liry) mają około 50000 K i są nie­bie­skawe. Czyli im cie­plej­sze tym bar­dziej nie­bie­skie widzimy gwiazdy.

Teraz ewo­lu­cja przy­sto­so­wała nasze oczy do reje­stra­cji jak naj­więk­szej ilo­ści pro­mie­nio­wa­nia, które gene­ruje Słońce; to jest około 5500 ang­stre­mów, czyli barwa żół­tawa. Gdyby Słońce było cie­plej­sze a co za tym idzie świe­ci­łoby moc­niej na krót­szych dłu­go­ściach fal, (czyli bar­dziej na nie­bie­sko), życie na Ziemi musia­łoby się do tego przy­sto­so­wać. I tak (przy zało­że­niu, że mamy taką samą atmos­ferę) na przy­kład niebo zamiast nie­bie­skie byłoby fio­le­towe lub cał­kiem czarne, trawa zamiast zie­lona byłaby nie­bie­ska a Słońce zni­ka­łoby na długo przed osią­gnię­ciem hory­zontu. Lecz gdyby Słońce było chłod­niej­sze i świe­ciło głów­nie w zakre­sie czer­wieni i pod­czer­wieni, niebo byłoby żółte, choć ilość świa­tła spra­wi­łaby, że byłoby o wiele ciem­niej­sze a trawa brą­zowa! Pyta­nie czy życie mogłoby ist­nieć na takiej Ziemi? Raczej nie, bo w przy­padku gwiazd gorą­cych mie­li­by­śmy tu tem­pe­ra­tury kil­ku­set stopni Cel­sju­sza a gdyby to był czer­wony karzeł to Zie­mia by pew­nie zamar­zła.

Janusz Nice­wicz

Obserwując niebo, kiedy nie jest jeszcze całkiem ciemno widać najpierw nieliczne obiekty. Mam pytanie – czy jest jakaś aplikacja dla amatorów, która pomoże w identyfikacji jakie gwiazd/planety są widoczne danego dnia o określonej porze? [Pan Leszek]

Jest wiele apli­ka­cji na urzą­dze­nia mobilne, odpo­wied­nio dla sys­temu IOS i Android. W więk­szo­ści apli­ka­cji wer­sja pod­sta­wowa jest dar­mowa. Dopiero aktu­ali­za­cja do peł­nej wer­sji jest płatna. Ceny od kilku zło­tych do pra­wie 30 zło­tych za nie­które apli­ka­cje. Bar­dziej roz­bu­do­wane apli­ka­cje zaj­mują też wię­cej miej­sca (nawet 300 MB).

 

Z apli­ka­cji w sys­te­mie Android można wymie­nić:

Star Walk 2 – wystar­czy nakie­ro­wać tele­fon na niebo. Jest też zakładka infor­mu­jąca o godzi­nach wschodu i zachodu Słońca, Księ­życa czy pla­net.

Sky­Sa­fari – także wystar­czy nakie­ro­wać tele­fon na obiekt na nie­bie. Dodat­kowo dość obszerne infor­ma­cje o wybra­nych obiek­tach.

Star Chart – to wła­ści­wie mapa nieba, zawie­ra­jąca pod­sta­wowe infor­ma­cje o obiek­tach, ale także dająca moż­li­wość podró­żo­wa­nia po Ukła­dzie Sło­necz­nym

Star­Trac­ker – chyba naj­prost­sza apli­ka­cja pozwa­la­jąca na iden­ty­fi­ka­cje obiektu na nie­bie poprzez nakie­ro­wa­nie tele­fonu na obiekt.

 

Dla sys­temu IOS można wymie­nić:

Star­Map – tutaj też wystar­czy nakie­ro­wać tele­fon na niebo

Star Walk – to samo, co dla sys­temu Android Star Walk 2

Sky Gazer – kolejne narzę­dzie do poka­zów nieba

Star Chart for iPhone – podob­nie do sys­temu Android

To tylko kilka przy­kła­do­wych apli­ka­cji do iden­ty­fi­ka­cji obiek­tów na nie­bie przy pomocy tele­fonu. Mam nadzieję, że odpo­wiedź moja będzie pomocna.

Dzię­kuję i pozdra­wiam
Janusz Nice­wicz

Astronomia bardzo mnie fascynuje. Chciałabym zacząć uczyć się jej w domu. Od czego zacząć? Co jest najważniejsze i można się tego nauczyć w domu? Z jakich materiałów mogę korzystać? [Pani Jagoda]

Witam ser­decz­nie i dzię­kuję za pyta­nie.

Nie­wąt­pli­wie astro­no­mia to naj­star­sza i naj­pięk­niej­sza nauka przy­rod­ni­cza. W jej skład wcho­dzi mię­dzy innymi: astro­no­mia obser­wa­cyjna, astro­fi­zyka, radio­astro­no­mia, kosmo­lo­gia, helio­fi­zyka i wiele innych. Astro­no­mia korzy­sta także z dzie­dzic­twa mate­ma­tyki, fizyki, che­mii, geo­gra­fii czy histo­rii. Na począ­tek pole­cam książki i pro­gramy popu­lar­no­nau­kowe, cza­so­pi­sma o tema­tyce astro­no­micz­nej.

Nie­stety jest bar­dzo mało ksią­żek o tema­tyce astro­no­micz­nej w języku pol­skim. Z tego, co jest dostępne na rynku pole­cam:

Książki:
“Galak­tyki Gwiazdy Życie” Frank H. Shu jest to chyba naj­lep­sza w miarę współ­cze­sna publi­ka­cja obej­mu­jąca główne zagad­nie­nia współ­cze­snej astro­no­mii
“Wpro­wa­dze­nie do astro­no­mii” Bog­dan Wszo­łek to pod­ręcz­nik, z któ­rego ja uczy­łem się pod­staw astro­no­mii pod­czas stu­diów. Przy­stęp­nie napi­sana z zada­niami na końcu każ­dego roz­działu. Jest też wer­sja elek­tro­niczna: http://astronomianova.org/pdf/wprowadzenie-do-astronomii.pdf
“W stronę nieba inte­rak­tywna szkoła astro­no­mii” Andrzej Bra­nicki to świetna publi­ka­cja, która w przy­stępny spo­sób tłu­ma­czy różne zja­wi­ska astro­no­miczne
“Porad­nik miło­śnika astro­no­mii” Marek Sub­styk bar­dzo przy­stępne wpro­wa­dze­nie do ama­tor­skich obser­wa­cji astro­no­micz­nych
“Na wła­sne oczy” Andrzej Bra­nicki bar­dziej zaawan­so­wana lek­tura miło­śnika astro­no­mii i astro­fo­to­gra­fii
“Zie­mia i Wszech­świat” Jerzy M. Kre­iner bar­dzo przy­stęp­nie napi­sany pod­ręcz­nik pod­staw astro­no­mii nie tylko dla geo­gra­fów.

Cza­so­pi­sma:
Ura­nia postępy astro­no­mii
Astro­no­mia – kosmos w zasięgu ręki
Wie­dza i życie

Pro­gramy:
Astro­na­rium https://www.youtube.com/channel/UCJ6RgJ8lYW5BGaLNM9FEMJg
Ura­nia TV https://www.youtube.com/channel/UCEu_wMgEJgAhkr-EXrOxF5A
Niebo na dłoni https://www.youtube.com/channel/UCH4H658NT_XfyooiwQy8D6A

Strony inter­ne­towe:
MOA http://moa.edu.pl/
Zostań w domu z MOA! http://wdomu.moa.edu.pl/
OA UJ http://oa.uj.edu.pl/
Ura­nia https://www.urania.edu.pl/
PTA https://www.pta.edu.pl/

To tylko kilka pozy­cji, które pole­cam. Być może stwo­rzymy na naszej stro­nie listę stron/publikacji dla miło­śni­ków astro­no­mii. Mam nadzieję, że odpo­wiedź będzie pomocna. Życzę wielu suk­ce­sów i pogod­nych nocy.

Pozdra­wiam
Janusz Nice­wicz

Właśnie robię zadanie (propozycję) numer 19. Trzeba w niej obliczyć odległość do galaktyki “M 100”. Jestem na trzecim punkcie. W nim trzeba obliczyć absolutną wielkość gwiazdową 12 cefeid. Zrobiłam już 12 obliczeń. Tylko to, co mnie zdziwiło to, że wszystkie moje wyniki są liczbami ujemnymi. I podobno absolutna wielkość gwiazdowa innych gwiazda też jest ujemna: Betelgeza ‑5.85, Aldebaran ‑0.641. Ale jak absolutna wielkość gwiazdowa może być liczbą ujemną? [Pani Lena]

Witam ser­decz­nie.
Abso­lutna wiel­kość gwiaz­dowa to jasność, jaką miałby obiekt gdyby był widziany z odle­gło­ści 10 ps. Tutaj nie ma ogra­ni­cze­nia na liczby ujemne. War­to­ści ujemne wska­zują, że są to bar­dzo jasne obiekty. Dla­tego cefe­idy są tak inte­re­su­jące dla astro­no­mów, bo można je obser­wo­wać w bar­dzo odle­głych galak­ty­kach. Są to tak zwane świece stan­dar­dowe przy wyzna­cza­niu odle­gło­ści we Wszech­świe­cie. Twój wynik (ujemny) jest naj­praw­do­po­dob­niej poprawny! Gra­tu­luję i pro­szę o infor­ma­cję, gdy dokoń­czysz zada­nie.

Janusz Nice­wicz

[red.]
Pani Lena wyko­nuje zada­nie z naszej spe­cjal­nej strony “Zostań w domu z MOA!”
wdomu.moa.edu.pl

Jak rozpoznawać gwiazdy na niebie bez odnoszenia się do gwiazdozbiorów? Ja obecnie szukając poszczególnych gwiazd najpierw muszę znaleźć ich gwiazdozbiór. Jestem ciekawa czy jest jakiś inny sposób na to. [Pani Lena]

Witam
Jest to bar­dzo dobre pyta­nie. Roz­po­zna­wa­nie poszcze­gól­nych gwiazd na nie­bie wymaga prak­tyki. My mamy nie­jako zako­do­wane odszu­ki­wa­nie wzo­rów wśród gwiazd na nie­bie. Dla­tego też kon­cep­cja gwiaz­do­zbioru lub aste­ry­zmu uła­twia nam poru­sza­nie się po noc­nym roz­gwież­dżo­nym nie­bie. Aby sobie to uła­twić korzy­stamy z papie­ro­wych map nieba, obro­to­wej mapki nieba, pro­gra­mów kom­pu­te­ro­wych np. Stel­la­rium czy apli­ka­cji mobil­nych, w któ­rych wystar­czy nakie­ro­wać tele­fon na niebo by uzy­skać obraz gwiazd z nazwami wła­snymi. Inną sprawą są nazwy gwiazd. Te naj­ja­śniej­sze, mają swoje nazwy wła­sne (Syriusz, Betel­geza, Ark­tur itp.) mniej jasne ozna­czane są lite­rami alfa­betu grec­kiego, (choć to tro­chę bar­dziej skom­pli­ko­wane). Dla­tego te naj­ja­śniej­sze gwiazdy potra­fimy “od razu” ziden­ty­fi­ko­wać na nie­bie, bio­rąc pod uwagę porę roku, porę nocy i miej­sce obser­wa­cji. Ale to wymaga prak­tyki, czyli obser­wa­cji, obser­wa­cji i obser­wa­cji. Na szczę­ście luneta lub tele­skop nie są w tym wypadku potrzebne.

Pozdra­wiam
Janusz Nice­wicz

Co to jest sekunda łuku? Ile ma jednostek astronomicznych lub roków świetlnych? Co to znaczy, że np. gwiazdy układu poczwórnego są oddalone od siebie o 6 sekund? [Pani Lena]

Patrząc na niebo widzimy obiekty jakby były „przy­kle­jone” do jakiejś wiel­kiej sfery, w środku któ­rej my jeste­śmy. Nazy­wamy tą wyima­gi­no­waną sferę „sferą nie­bie­ską”. Żeby teraz móc okre­ślić jak daleko są od sie­bie jakieś dwa obiekty (gwiazdy, pla­nety) na tej sfe­rze nie­bie­skiej wpro­wa­dzono miarę kątową. Pełne koło ma 360 stopni łuku.

Od hory­zontu do zenitu (punkt dokład­nie nad obser­wa­to­rem) mamy 90 stopni łuku, od geo­gra­ficz­nego punku wschodu do geo­gra­ficz­nego punktu zachodu mamy 180 stopni łuku. Teraz każdy sto­pień składa się z 60 minut łuku, a każda minuta łuku ma 60 sekund łuku. Czyli jeden sto­pień łuku składa się z 3600 sekund łuku(60 x 60). Tutaj nie zasta­na­wiamy się jak daleko są od nas te obiekty, tutaj poda­jemy ich odle­głość wzglę­dem sie­bie na sfe­rze nie­bie­skiej.

Ozna­czamy stop­nie minuty i sekundy łuku nastę­pu­jąco:

  • stop­nie łuku [ o ]
  • minuty łuku [ ‘ ]
  • sekundy łuku [ ” ]

W mie­rze kąto­wej poda­jemy współ­rzędne na sfe­rze nie­bie­skiej, ale i współ­rzędne geo­gra­ficzne na Ziemi. Dla przy­kładu współ­rzędne Mło­dzie­żo­wego Obser­wa­to­rium Astro­no­micz­nego w Nie­po­ło­mi­cach wyno­szą: 50o01’59.7”N (sze­ro­ko­ści geo­gra­ficz­nej pół­noc­nej) i 20o13’14.8”E (dłu­go­ści geo­gra­ficz­nej wschod­niej).

Oprócz odle­gło­ści mie­dzy obiek­tami na sfe­rze nie­bie­skiej, miary kąto­wej uży­wamy też do poda­wa­nia śred­nic Słońca, Księ­życa czy pla­net. I tak w dużym przy­bli­że­niu śred­nica Słońca i Księ­życa wynosi ok 30’ (minut) łuku, czyli pół stop­nia. Dokładne war­to­ści się zmie­niają, bo Zie­mia krąży po orbi­cie elip­tycz­nej dookoła Słońca a i Księ­życ krąży po orbi­cie elip­tycz­nej dookoła Ziemi. Ale dzięki temu, że roz­miary kątowe na nie­bie są podobne, możemy obser­wo­wać cał­ko­wite zaćmie­nia Słońca.

Teraz, jeśli mamy infor­ma­cję, że gwiazdy są odda­lone od sie­bie o 6” (sekund łuku) to zna­czy, że my je widzimy na sfe­rze nie­bie­skiej bar­dzo bli­sko sie­bie. Dla porów­na­nia zdol­ność roz­dziel­cza oka ludz­kiego wynosi 3’ (minuty kątowe). Czyli takie dwie gwiazdy odle­głe od sie­bie o 6” (sekund łuku) będą widoczne, jako jeden obiekt dla naszego oka. Dopiero w tele­sko­pie zoba­czymy je, jako dwie osobne gwiazdy.

Miara kątowa nie ma nic wspól­nego z rokiem świetl­nym czy latami świetl­nymi ani z jed­nostką astro­no­miczną.
Rok świetlny to odle­głość, jaką świa­tło pokona w jeden rok, czyli około 9,5 biliona km.
Jed­nostka astro­no­miczna to śred­nia odle­głość Ziemi od Słońca, czyli ok 150 000 000 km.

 

Janusz Nice­wicz

Dlaczego sztuczny satelita po wejściu na swoją orbitę okrąża Ziemię, lecz nie upada? Wiem, że to przez to, że osiąga odpowiednią prędkość, ale nadal to dla mnie nie ma sensu. Nawet jeślibym rzuciłabym coś z odpowiednią siłą, a ten przedmiot by nabrał odpowiedniej prędkości to chyba i tak by po jakimś czasie spadł na Ziemię. [Pani Lena]

Zacznijmy od takiego przy­kładu:
Jeśli weź­miesz kamień i rzu­cisz go przed sie­bie to po kilku metrach spad­nie na Zie­mię, jeśli go rzu­cisz moc­niej to poleci dalej. Ale jeśli nadasz mu bar­dzo dużą pręd­kość (tzw. I pręd­kość kosmiczną, która dla Ziemi wynosi około 8 km/s, czyli ponad 28000km/h) to ten kamień będzie krą­żył dookoła Ziemi (pomi­jam tu wszel­kie opory powie­trza itp.). On będzie „chciał” spaść na Zie­mię, ale w tym samym cza­sie Zie­mia będzie mu „ucie­kła spod nóg”, bo ma kształt zbli­żony do kuli.

To samo tyczy się sztucz­nych sate­li­tów, ich ruch możemy roz­pa­try­wać, jako spa­dek swo­bodny na Zie­mię, ale krzy­wi­zna Ziemi i duża pręd­kość tych sate­li­tów (wzglę­dem Ziemi) nie spo­wo­duje upadku (pomi­jam inne czyn­niki)
I dla­tego, że mamy do czy­nie­nia ze spad­kiem swo­bod­nym, astro­nauci prze­by­wa­jący na Mię­dzy­na­ro­do­wej Sta­cji Kosmicz­nej, doświad­czają stanu nie­waż­ko­ści. Bo razem ze sta­cją spa­dają na Zie­mię, ale w tym samy tem­pie Zie­mia „usuwa się” spod sta­cji z powodu swo­jej krzy­wi­zny.

Pręd­kość kosmiczna jest różna dla róż­nych obiek­tów. Zależy to od masy danego obiektu (pla­nety czy gwiazdy). Dla Ziemi pisa­łem, że około 8 km/s, dla Księ­życa około 1,7 km/s, a dla Słońca pra­wie 440 km/s., Więc jaki­kol­wiek obiekt (kamień czy sate­lita) musi mieć odpo­wied­nią pręd­kość by być sztucz­nym sate­litą Ziemi, Księ­życa czy Słońca.

 

Janusz Nice­wicz

witam,czy mozna golym okiem zobaczyc satelite na orbicie geostacjonarnej lub cmentarnej w dzien?w dodatku w rotacji i w przelocie? ja widzialem obiekt rotujacy,popoludniem.jego lot mial cechy lotu orbitalnego,czyli przemieszczal sie w lini prostej z ta sama predkoscia.rotacja co 5 sek z odbiciem swiatla slonca ale kolor odbicia pomaranczowy lub mial swiatlo wlasne. co mi nie pasuje.widac go bylo ok 20 min,lot byl bardzo powolny lub obiekt byl daleko a wtedy nie wybrazam sobie jego wielkosci.nic co lata na niskich orbitach nie leci tak wolno,nie rotuje i nie widac satelit po poludniu.widziane z lornetki,osob 4.przelot z polnocnego zachodu na poludniowy wschod. wlaciwie to byl to obroty obiektu plus wrazenie ruchu precesji,jak w baczku. [Pan Krzysztof]

Nie­stety niebo w dzień jest tak jasne, że nie­uzbro­jo­nym okiem, oprócz Słońca, możemy cza­sem zoba­czyć tylko Księ­życ. Nie ma moż­li­wo­ści wypa­trze­nia jakie­go­kol­wiek sztucz­nego sate­lity Ziemi.
Pana opis wska­zuje na obiekt w naszej atmos­fe­rze (samo­lot, heli­kop­ter, dron, balon mete­oro­lo­giczny lub stra­tos­fe­ryczny). Żaden sate­lita nie ma wła­snego źró­dła świa­tła, widzimy je tylko wtedy gdy oświe­tlane są świa­tłem sło­necz­nym. I to odbi­cie musi tra­fić do obser­wa­tora. Dodat­kowo prze­lot sate­lity jest krótki 2–3 minuty. Regu­lar­ność bły­sków wska­zuje na świa­tła pozy­cyjne (czer­wone na lewym skrzy­dle, zie­lone na pra­wym) lub inne umiesz­czone na kadłu­bie samo­lotu.
Ewen­tu­al­nie mógłby być to jasny bolid wcho­dzący w atmos­ferę ziem­ską, jed­nak jego prze­lot byłby krótki, ale moż­liwy do zaob­ser­wo­wa­nia w ciągu dnia.

Janusz Nice­wicz