Obserwatorium w RMF Classic – przez całe lato!

Zamieszczony przez w dniu 26 czerwca 2018

Obserwatorium  w RMF Classic – przez całe lato!

Z dumą przy­po­mi­namy, że od kilku lat w okre­sie waka­cyj­nym, dzięki uprzej­mo­ści radia RMF Clas­sic, gościmy na jego ante­nie.

Adam Micha­lecGrze­gorz Sęk przy­go­to­wali krót­kie opisy aktu­al­nej sytu­acji na ziem­skim nie­bie, w któ­rych pre­zen­tują bie­żące zja­wi­ska astro­no­miczne z nutką histo­rii – ziem­skiej oraz badań Kosmosu.

 

 

Pro­gnoza astro­no­miczna – Pla­ne­ta­rium RMF Clas­sic”

Zapra­szamy do radio­od­bior­ni­ków lub na stronę roz­gło­śni – codzien­nie około godz. 19:50 – aż do końca waka­cji. To naprawdę cie­kawe!

 

 

Adam Micha­lec w RMF Clas­sic

Grze­gorz Sęk w RMF Clas­sic

 

 

Jeśli komuś nie uda się posłu­chać tej krót­kiej audy­cji, codzien­nie wie­czo­rem zamiesz­czamy jej aktu­alny, tek­stowy zapis.

 


 

16 lipca 2018
Jeśli zer­k­niemy na karty histo­rii, to w tym dniu w 1746 r. uro­dził się wło­ski astro­nom, ksiądz Giu­seppe Piazzi. Zawdzię­czamy mu odkry­cie pla­nety Ceres – pierw­szej i naj­więk­szej pla­ne­to­idy w Ukła­dzie Sło­necz­nym – według obec­nej nomen­kla­tury, jest to pla­neta kar­ło­wata. Krąży ona w pasie mię­dzy Mar­sem a Jowi­szem, speł­nia­jąc tzw. regułę Titiusa – Bodego, zwią­zaną z opi­sem har­mo­nii nie­bios. Bowiem pla­nety w naszym ukła­dzie nie są roz­miesz­czone cha­otycz­nie na swych orbi­tach, co już zauwa­żył w XVII wieku Johan­nes Kepler.
Pol­skie nazwy, nosi już ponad 70 spo­śród kil­ku­dzie­się­ciu tysięcy ska­ta­lo­go­wa­nych pla­ne­toid np. War­so­via, Cra­co­via, Posna­nia, Toru­nia, Sierpc lub zasłu­żo­nych uczo­nych (Iwa­now­ska, Wiśniew­ski, Wosz­czyk, Krze­siń­ski, Lech­man­kie­wicz) – z resztą nie tylko astro­no­mów, jest też pla­ne­to­ida o nazwie Anna Ger­man, a nie­wąt­pli­wie w naj­bliż­szym cza­sie, na stu­le­cie odzy­ska­nia nie­pod­le­gło­ści, będą nowe pol­skie pla­ne­to­idy.

Dziś Księ­życ podąża do pierw­szej kwa­dry, a przy oka­zji zbliży się na odle­głość 2 stopni do pla­nety Wenus, co zaob­ser­wu­jemy wie­czo­rem już po zacho­dzie Słońca. Przy dobrych warun­kach pogo­do­wych, możemy jesz­cze nisko nad hory­zon­tem dostrzec Mer­ku­rego, a z łatwo­ścią – wyżej na połu­dnio­wym nie­bie – Jowi­sza. Wschod­nie nocne niebo zaofe­ruje nam zaś Saturna z pier­ście­niami i Marsa.
W nocy aż czte­ro­krot­nie – o godz. 23.54, 0.45, 2.18 i 3.54 możemy dostrzec na nie­bie nie­zwy­kle jasny obiekt prze­la­tu­jący nad naszymi gło­wami, to będzie Mię­dzy­na­ro­dowa Sta­cja Kosmiczna.

 

15 lipca 2018
Mija kolejna rocz­nica bitwy pod Grun­wal­dem. I po raz kolejny warto przy­po­mnieć, że wtedy, w 1410 r. Księ­życ był
w pełni, co uła­twiło Kró­lowi Wła­dy­sła­wowi Jagielle i Księ­ciu Witol­dowi, odpo­wied­nie roz­mie­sze­nie nocą wojsk przed cze­ka­jącą ich bitwą z Krzy­ża­kami. Zatem tro­chę nam Księ­życ pomógł w tej bitwie – czyż nie?

A dzi­siaj, Księ­życ dwa dni po nowiu pre­zen­tuje się na zachod­nim nie­bie w postaci roga­lika, mija­jąc Mer­ku­rego w odle­gło­ści 2. stopni. Dzień już mamy krót­szy nie­mal o pół godziny od tego naj­dłuż­szego dnia roku.

Inny ważne fakty z histo­rii – 15 lipca 1943 roku, uro­dziła się angiel­ska astro­nomka Joce­lyn Bell, która w 1967 r. zdo­była sławę jako odkryw­czyni pierw­szego pul­sara. Pul­sary to gwiazdy neu­tro­nowe, nie­zwy­kle szybko rotu­jące, posia­da­jące bar­dzo silne pole magne­tyczne, a ich obec­ność we Wszech­świe­cie prze­wi­dy­wano już dużo wcze­śniej teo­re­tycz­nie. Obec­nie tylko w naszej Galak­tyce znamy ponad 2000 pul­sa­rów.
Nato­miast 26 lat temu, pol­ski astro­nom Alek­san­der Wolsz­czan, odkrył przy jed­nym z pul­sa­rów, pierw­sze pla­nety poza ukła­dem sło­necz­nym, pro­wa­dząc obser­wa­cje przy pomocy 300 m radio­te­le­skopu w Are­cibo. Dzi­siaj znamy już pra­wie 4 tysiące pla­net powsta­łych przy innych gwiaz­dach, do któ­rych przy­lgnęła nazwa egzo­pla­nety.
Astro­no­mo­wie wciąż poszu­kują dru­giej Ziemi i to w tym celu budo­wany jest olbrzymi Wielki Tele­skop Optyczny w Połu­dnio­wym Euro­pej­skim Obser­wa­to­rium ESO w Chile. Śred­nica zwier­cia­dła to pra­wie 40 m. Jego uru­cho­mie­nie i pierw­sze dedy­ko­wane obser­wa­cje nieba w pod­czer­wieni, prze­wi­dy­wane są na rok 2024.

Nato­miast my, gołym okiem, możemy dzi­siaj wie­czo­rem możemy obser­wo­wać Mer­ku­rego, Księ­życ, Wenus, Jowi­sza, a póź­niej w nocy Saturna i Marsa, czyli wszyst­kie te obiekty, które obser­wo­wał na nie­bie Miko­łaj Koper­nik.
Do tego doj­dzie nam moż­li­wość obser­wa­cji przez 4 minuty prze­lotu, jasnej Mię­dzy­na­ro­do­wej Sta­cji Kosmicz­nej – to o godz.1.37 i 3.11.

 

14 lipca 2018
Dzi­siaj święto naro­dowe Fran­cji, na pamiątkę rewo­lu­cji i zbu­rze­nia Basty­lii w 1789 r. (229 lat temu). Był to jed­no­cze­śnie rok, w któ­rym przy­pa­dało mak­si­mum aktyw­no­ści Słońca w IV cyklu.  Aku­rat w tym dniu, ale w 2000 roku, zaob­ser­wo­wano gigan­tyczny roz­błysk rent­ge­now­ski w atmos­fe­rze Słońca, naj­sil­niej­szy od ponad 30 lat, odkąd to pro­wa­dzone są spe­cja­li­styczne obser­wa­cje sate­li­tarne pogody kosmicz­nej. Roz­błysk ten uszko­dził elek­tro­nikę w kil­ku­na­stu sate­li­tach okrą­ża­ją­cych glob ziem­ski, a zwany jest też w lite­ra­tu­rze wyda­rze­niem “Dnia Basty­lii”.

Po godz. 21. nisko na zacho­dzie możemy dostrzec Mer­ku­rego kąpią­cego się w zorzy wie­czor­nej, wyżej zaś błysz­czącą i tajem­ni­czą zara­zem Wenus. Cho­ciaż roz­miar i masę ma podobną do Ziemi, to jest ona nie­przy­ja­zna dla zasie­dle­nia przez Zie­mian, bowiem tem­pe­ra­tura przy powierzchni Wenus sięga 600K, a ciśnie­nie rzędu 90 atmos­fer, że o skła­dzie che­micz­nym atmos­fery lepiej nie mówić – same kwasy!
Na połu­dnio­wym nie­bie możemy obser­wo­wać Jowi­sza, a na wscho­dzie Saturna i Marsa. Póź­nym zaś wie­czo­rem, na wschod­nim nie­bie pre­zen­tuje się też tzw. Trój­kąt Letni, który two­rzą naj­ja­śniej­sze gwiazdy z gwiaz­do­zbio­rów Łabę­dzia, Liry i Orła, w któ­rych tle widać smugę pocho­dzącą od Drogi Mlecz­nej.

Nad ranem, o godz. 2.28 można będzie dostrzec na nie­bie nie­zwy­kle jasny obiekt prze­la­tu­jący nad naszymi gło­wami, będzie to Mię­dzy­na­ro­dowa Sta­cja Kosmiczna.

Jutro o godz. 16.00 w Kra­ko­wie, w ramach trwa­ją­cej tu Mię­dzy­na­ro­do­wej Szkoły Kosmo­lo­gicz­nej, na tere­nie Kam­pusu 600-lecia UJ, przy ul. Łoja­sie­wi­cza 11, Ks. Prof. Michał Hel­ler zapra­sza zain­te­re­so­wa­nych na otwarty wykład zaty­tu­ło­wany: “Warunki począt­kowe Wszech­świata”. Po wykła­dzie prze­wi­dy­wany jest panel dys­ku­syjny.

 

13 lipca 2018
Słońce, które prze­bywa na nie­bie w znaku Raka, cią­gle utrzy­muje swą aktyw­ność magne­tyczną na niskim pozio­mie, bowiem nasza gwiazda zde­cy­do­wa­nie podąża do mini­mum 24 cyklu. Taki cykl aktyw­no­ści Słońca trwa śred­nio 11 lat, a mak­si­mum pierw­szego cyklu obser­wo­wano w poło­wie 1761 roku. O tak przy­ję­tej nume­ra­cji cykli, zade­cy­do­wały pro­wa­dzone od połowy XVIII wieku sys­te­ma­tyczne, codzienne obser­wa­cje plam sło­necz­nych.

Dzi­siaj, nie­za­leż­nie od zachmu­rze­nia wystar­czy „klik­nąć” na adres pogody kosmicz­nej w NASA i możemy spraw­dzić nie tylko stan aktyw­no­ści Słońca, ale także to, czy nie zagraża nam spa­dek na Zie­mię dużej pla­ne­to­idy. Np. pół roku temu pla­ne­to­ida Pha­eton prze­le­ciała w odle­gło­ści 10.3 mln km od Ziemi. Jest to wypa­lona kometa. Pozbyła się już całego lodu amor­ficz­nego, który powstaje w warun­kach niskich tem­pe­ra­tur i ciśnie­nia, więc teraz roz­siewa pył odry­wa­jący się od jej powierzchni, gdy będąc w pobliżu pery­he­lium roz­grzewa się do ponad 1000K. Jest ona matką Gemi­ni­dów – obfi­tego roju mete­orów, któ­rego aktyw­ność rośnie ostat­nio z każ­dym rokiem, z obser­wo­wa­nym mak­si­mum 13.XII. Na zdję­ciu wygląda cał­kiem zwy­czaj­nie – okrą­gły glob o śred­nicy 6 km, pokryty kra­te­rami o róż­nych roz­mia­rach.
Nato­miast pod koniec tego tygo­dnia, może wystą­pić zwięk­szona aktyw­ność Słońca, czego widoczną oznaką będzie nie­znaczny wzrost ilo­ści plam i roz­bły­sków w jego fotos­fe­rze, a to być może zaowo­cuje moż­li­wo­ścią zaob­ser­wo­wa­nia nawet w Mało­pol­sce – zorzy polar­nej. Po zacho­dzie Słońca, nisko nad zachod­nim hory­zon­tem dostrze­żemy Mer­ku­rego, wyżej błysz­czącą Wenus, a na połu­dniu Jowi­sza. Na wschod­niej stro­nie nieba możemy obser­wo­wać Saturna i czer­wo­na­wego Marsa. Księ­życ, jest w nowiu, a zara­zem w pery­geum, czyli naj­bli­żej Ziemi. Przy oka­zji prze­słoni on tar­czę Słońca. Będzie to czę­ściowe zaćmie­nie naszej gwiazdy, obser­wo­wane w Antark­tyce i połu­dnio­wej Austra­lii. Przy oka­zji można podać, iż w XXI wieku w Pol­sce, wystąpi jedy­nie 40 czę­ścio­wych zaćmień Słońca, a tylko dwa z nich będą zaćmie­niami obrącz­ko­wymi, obser­wo­wa­nymi w 2075 w Rze­szo­wie i 2093 we Wro­cła­wiu. Na zaćmie­nie cał­ko­wite, widoczne w Pol­sce, musimy pocze­kać aż do 2135 roku.

 

12 lipca 2018
Dzi­siaj zacznę od przy­po­mnie­nia waż­nej rocz­nicy – dziś mija bowiem 17 lat od umiesz­cze­nia na orbi­cie oko­ło­ziem­skiej Sate­lity EOS, który w ramach misji AQUA badał różna zja­wi­ska i pro­cesy zwią­zane z obec­no­ścią wody na naszej błę­kit­nej pla­ne­cie. Naj­waż­niej­sze obser­wa­cje doty­czyły prą­dów mar­skich takich jak Golf­strom – bar­dzo ważny dla kli­matu Europy, czy El Ninjo i La Ninja, kształ­tu­ją­cych glo­bal­nie pogodę na Ziemi. Osta­nie donie­sie­nia obser­wa­cyjne wska­zują na słab­nię­cie Golf­sztromu, a zatem może zmniej­szy się tempo zni­ka­nia lodu na Gren­lan­dii i wokół bie­guna pół­noc­nego?

A co dziś wie­czo­rem na nie­bie? Po zacho­dzie Słońca dostrze­żemy nisko nad zachod­nim hory­zon­tem Mer­ku­rego. Był on dzi­siaj w naj­więk­szej elon­ga­cji wschod­niej, czyli odda­lił się na nie­bie aż o 26 stopni od Słońca, co zna­ko­mi­cie powinno nam uła­twić jego dostrze­że­nie. Wyżej na zachod­nim nie­bie kró­luje Wenus – jej bla­sku nie mają szans przy­ćmić zorze wie­czorne. Jowi­sza też bez trudu dostrze­żemy na połu­dnio­wym nie­bie, zaś na wscho­dzie zoba­czymy Saturna i Marsa. Księ­życ w postaci rożka na dzień przed nowiem wscho­dzi o godz. 4. nad ranem.
Wcze­śniej, bo o godz. 2.38, przez cztery minuty będziemy mogli śle­dzić prze­lot z połu­dnio­wego zachodu na wschód, nie­zwy­kle jasnej Mię­dzy­na­ro­do­wej Sta­cji Kosmicz­nej.

 

11 lipca 2018
Dzi­siaj w Mało­pol­sce dzień jest dłuż­szy od naj­krót­szego dnia gru­dnio­wego o równe 8 godzin. Niech ta wia­do­mość sta­nowi dla wszyst­kich zachętę do korzy­sta­nia ze Słońca, w tych dłu­gich dniach waka­cyj­nych. A kiedy już zaj­dzie, to w bla­skach zorzy wie­czor­nej nisko nad hory­zon­tem może nam się uda dostrzec Mer­ku­rego.
Za to bez trudu na wie­czor­nym nie­bie wpadną nam w oko Wenus, na połu­dniu Jowisz, a na wscho­dzie Saturn i Mars. Księ­życ, dwa dni przed nowiem, nie utrudni nam obser­wa­cji, bowiem wscho­dzi o godz. 3. nad ranem. Wcze­śniej, bo koło pół­nocy dostrze­żemy 3 jasne gwiazdy two­rzące tzw. Trój­kąt Letni.
Są to: Deneb, Wega i Altair. Należą one w kolej­no­ści do gwiaz­do­zbio­rów Łabę­dzia, Liry i Orła. Nazwy tych gwiaz­do­zbio­rów zwią­zane są z mito­lo­gią grecką. W ich tle roz­siana jest Droga Mleczna, czyli Galak­tyka – pisana z wiel­kiej litery. To w jej czę­ści, ale poło­żoną na głę­bo­kich pery­fe­riach, jest nasze Słońce.

A jeśli ktoś chce się na wła­sne oczy prze­ko­nać, że Zie­mia krąży wokół niego, to jutro przed połu­dniem zapra­szam do kościoła św. Pio­tra i Pawła w Kra­ko­wie, na pre­lek­cje i pokazy uru­cho­mie­nia waha­dła Foucaulta. Doświad­cze­nie z waha­dłem udo­wod­nia ruch wirowy Ziemi, może też być atrak­cyj­nym punk­tem planu waka­cyj­nego spa­ceru po Kra­ko­wie.
Tym­cza­sem też jutro, tyle, że o wiele wcze­śniej bo, o godz. 1.56 i 3.29 będzie można dostrzec na nie­bie nie­zwy­kle jasny prze­la­tu­jący szybko obiekt – będzie to Mię­dzy­na­ro­dowa Sta­cja Kosmiczna (ISS).

 

10 lipca 2018
Po wie­kach wypa­try­wa­nia, wresz­cie w paź­dzier­niku zeszłego roku, astro­no­mo­wie na Hawa­jach zaob­ser­wo­wali gościa spoza Układu Sło­necz­nego. Nazwano go Oumu­amua – czyli w języku hawaj­skim “pierw­szy z daleka”. Jego hiper­bo­liczna orbita, potwier­dziła pocho­dze­nie z innego układu gwiezd­nego. Gość miał kształt ska­li­stego cygara o dłu­go­ści około 400 m i gru­bo­ści 40 m, a poru­szał się z pręd­ko­ścią ponad 40 km/sek. Doko­nano też nasłu­chu w dużym zakre­sie czę­sto­tli­wo­ści, czy aby to nie był sta­tek kosmiczny z innego układu gwiezd­nego. Obser­wa­cje radiowe nie potwier­dziły tej fan­ta­stycz­nej tezy. Oumu­amua była frag­men­tem dużej pla­ne­to­idy i nie­mym świad­kiem kata­strofy zde­rze­nio­wej, cały czas w tej podróży mię­dzy­gwiezd­nej kozioł­ku­jąc, co wyka­zali astro­no­mo­wie z OAUJ, któ­rzy prze­pro­wa­dzili obser­wa­cje 8m tele­sko­pem na Hawa­jach. Obser­wa­to­rzy cze­kają teraz na “dru­giego z daleka” czyli Oumu­amua bis.

Przy­po­mnę, że zale­d­wie 56 lat temu, w 1962 roku, wynie­siony został na orbitę pierw­szy ame­ry­kań­ski sate­lita tele­ko­mu­ni­ka­cyjny Tel­star 1. Zain­sta­lo­wana tam apa­ra­tura umoż­li­wiła trans­mi­sją roz­mów tele­fo­nicz­nych, pro­gra­mów radio­wych i TV mię­dzy USA i Europą. Tak się zaczęła nowa epoka w dzie­dzi­nie tele­ko­mu­ni­ka­cji, a Świat stał się jedną wielką glo­balną wio­ską.

I to nad tą wio­ską po godz. 21.30 na zachod­niej stro­nie nieba, można będzie zaob­ser­wo­wać Wenus, na połu­dniu Jowi­sza, a na wschod­nim nie­bie Saturna z pier­ście­niami i czer­wo­na­wego Marsa.
Księ­życ podą­ża­jący do nowiu, nie będzie nam prze­szka­dzał w obser­wa­cjach gwiazd.
Nad ranem, o godz. 2.47 będziemy mogli dostrzec na nie­bie nie­zwy­kle jasny obiekt prze­la­tu­jący nad naszymi gło­wami – będzie to Mię­dzy­na­ro­dowa Sta­cja Kosmiczna (ISS).

 

9 lipca 2018
Dokład­nie 38 lat temu w 1979 r. sonda ame­ry­kań­ska „Voy­ager 2” prze­le­ciała w pobliżu Jowi­sza, nad powierzch­nią chmur w gór­nych war­stwach atmos­fery tej olbrzy­miej gazo­wej pla­nety. Dostar­czyła ona bogatą kolek­cję kil­ku­na­stu tysięcy zdjęć Jowi­sza i jego 4 księ­ży­ców gali­le­uszo­wych. Obec­nie sonda Voy­ager 2, jest już poza gra­ni­cami układu sło­necz­nego, nio­sąc na swym pokła­dzie infor­ma­cje o ist­nie­niu życia na Ziemi.
A na Ziemi jak mówi sta­ro­pol­skie przy­sło­wie: „Wero­nika – słonko pomyka”, zatem dzień jej imie­nin jest już krót­szy o ponad kwa­drans, od naj­dłuż­szego dnia roku, ale noce, nadal mimo wszystko, są zbyt jasne dla pro­fe­sjo­nal­nych obser­wa­cji gwiazd. Ale nie dla takich jakie pro­po­nuję – bo tuż po zacho­dzie Słońca, może uda nam się zoba­czyć w tle wie­czor­nej zorzy Mer­ku­rego. Ale już na pewno wyżej na zachod­nim nie­bie z łatwo­ścią dostrze­żemy błysz­czącą Wenus, która dzi­siaj wie­czo­rem zbliży się do Regu­lusa – naj­ja­śniej­szej gwiazdy w Lwie, na odle­głość nieco ponad jed­nego stop­nia. Na połu­dnio­wym nie­bie wpad­nie nam w oko Jowisz, ze swą gro­madką jasnych sate­li­tów, które obser­wo­wał Gali­le­usz już w 1610 roku. Na wschod­nim nie­bie zaob­ser­wu­jemy Saturna i Marsa, który podąża sys­te­ma­tycz­nie do lip­co­wej opo­zy­cji.

Nato­miast Księ­życ cztery dni przed nowiem, wscho­dzi dobrze po pół­nocy i nie będzie nam prze­szka­dzał swym bla­skiem w obser­wa­cjach gwiazd. A warto zwró­cić uwagę na tzw. Trój­kąt Letni, który two­rzą naj­ja­śniej­sze gwiazdy z gwiaz­do­zbio­rów Łabę­dzia, Liry i Orła. To w ich tle widać smugę świa­tła pocho­dzącą od Drogi Mlecz­nej.

 

8 lipca 2018

Dzi­siaj w Kra­ko­wie roz­po­częła się czwarta Mię­dzy­na­ro­dowa Szkoła Kosmo­lo­giczna, dedy­ko­wana dok­to­ran­tom astro­no­mii i fizyki oraz oso­bom zain­te­re­so­wa­nymi pro­ble­ma­tyką kosmo­lo­gii. Szkoła poświę­cona będzie przede wszyst­kim bie­żą­cym teo­riom kosmo­lo­gicz­nym i powią­za­nymi z nimi obser­wa­cjom. Wśród 18 wykła­dow­ców z całego świata, będzie też nestor pol­skiej kosmo­lo­gii Ks. Prof. Michał Hel­ler. Na czoło tema­tyki wykła­dów wysu­wają się: fale gra­wi­ta­cyjne i ich obser­wa­cje, głę­bo­kie prze­glądy galak­tyk, teo­rie ciem­nej mate­rii i ciem­nej ener­gii, czy też symu­la­cje kom­pu­te­rowe obser­wo­wa­nego Wszech­świata.

Zaj­rzyjmy też do kart histo­rii.  8 lipca w 1476 r. zmarł nie­miecki astro­nom i mate­ma­tyk Johan Regio­mon­ta­nus. Na pod­sta­wie wła­snych obser­wa­cji pla­net, Słońca i Księ­życa opra­co­wał On tzw. Tablice Alfon­syń­skie. Były to ostat­nie tablice astro­no­miczne, opra­co­wane na pod­sta­wie geo­cen­trycz­nej teo­rii Klau­diu­sza Pto­le­me­usza. Następne opie­rały się już wyłącz­nie na teo­rii helio­cen­trycz­nej Miko­łaja Koper­nika. Dzi­siaj te tablice zastę­pują astro­no­mom odpo­wied­nie pro­gramy kom­pu­te­rowe, albo ich wer­sje papie­rowe, choćby “The Ame­ri­can Ephe­me­ris and Nauti­cal Alma­nac” czy też Rocz­nik Astro­no­miczny Insty­tutu Geo­de­zji i Kar­to­gra­fii w War­sza­wie.

A co dziś wie­czo­rem na nie­bie?
Nisko na zachod­nim nie­bie będzie można obser­wo­wać Mer­ku­rego, wyżej Wenus a na połu­dniu Jowi­sza. Na wschod­nim nie­bie dostrze­żemy Saturna, a potem Marsa.  Póź­nym zaś wie­czo­rem, na wschod­nim nie­bie pre­zen­tuje się tzw. Trój­kąt Letni, który two­rzą naj­ja­śniej­sze gwiazdy z gwiaz­do­zbio­rów Łabę­dzia, Liry i Orła, w któ­rych tle widać smugę pocho­dzącą od Drogi Mlecz­nej. Warun­kiem uda­nych obser­wa­cji naszej Galak­tyki, jest pogodny wie­czór oraz brak nad­mier­nego oświe­tle­nia terenu.

 

7 lipca 2018
Dzi­siaj w Mało­pol­sce Słońce wze­szło 20 minut przed piątą. Słońce znaj­duje się obec­nie w fazie mini­mum, po wtór­nym mak­si­mum aktyw­no­ści magne­tycz­nej w 24. cyklu.

Warto pamię­tać, że 7 lipca w 1816 roku, uro­dził się szwaj­car­ski astro­nom Rudolf Wolf, który dzięki dłu­go­let­nim obser­wa­cjom naszej gwiazdy odkrył 11 – letni cykl aktyw­no­ści sło­necz­nej i wpro­wa­dził – sto­so­wany po dzień dzi­siej­szy – łatwy sys­tem oceny licz­bo­wej stop­nia jego aktyw­no­ści – zwa­nej liczbą Wolfa.

Dziś na wie­czor­nym nie­bie można będzie z tru­dem, bo nisko nad hory­zon­tem dostrzec Mer­ku­rego, za to znacz­nie łatwiej będzie podzi­wiać Wenus, a na połu­dniu Jowi­sza. Po wschod­niej stro­nie nieba nasze oczy wyło­wią Saturna, przy­stro­jo­nego w pier­ście­nie. Ale jeśli dys­po­nu­jemy lunetką to można zaob­ser­wo­wać czer­wona plamę na Jowi­szu – to sza­le­jący na jego połu­dnio­wej pół­kuli cyklon. Jak dono­szą pla­ne­to­lo­dzy, pro­wa­dzone w ciągu ostat­nich 20–30 lat obser­wa­cje tego hura­ganu, wska­zują na jego stop­niowe zmniej­sza­nie się i zani­ka­nie czer­wo­nej plamy.
Zatem, aby plamę zaob­ser­wo­wać jesz­cze w tym roku, sko­rzy­stajmy z nada­rza­ją­cej się oka­zji.

 

6 lipca 2018
Mimo tego, że Słońce od paru dni prak­tycz­nie jest naj­da­lej od Ziemi, było dzi­siaj już od samego rana bar­dziej aktywne niż ostat­nio. Mani­fe­sto­wało się to dwiema pla­mami w jego fotos­fe­rze. Jak uwa­żają helio­fi­zycy, są to już plamy nale­żące do XXV cyklu aktyw­no­ści Słońca, bo poja­wiły się daleko od rów­nika sło­necz­nego, na dużych sze­ro­ko­ściach helio­gra­ficz­nych.
Plamy sło­neczne, to obszary o sil­nym polu magne­tycz­nym, niż­szej tem­pe­ra­tu­rze niż ota­cza­jąca je fotos­fera, zmie­nia­jące swą bie­gu­no­wość śred­nio co 11 lat. Można je było obser­wo­wać cho­ciażby rzu­ca­jąc obraz z lunetki na ekran, lub bez­po­śred­nio patrząc na Słońce przez odpo­wied­nie fil­try.

Tym­cza­sem Zie­mia o godz. 19, będzie w aphe­lium, czyli naj­da­lej od Słońca bo w odle­gło­ści ponad 152 mln km.
Na wie­czor­nym nie­bie, po zachod­niej stro­nie, nisko nad hory­zon­tem pojawi się Mer­kury, a znacz­nie wyżej domi­no­wać będzie błysz­cząca Wenus. Na połu­dniu zaświeci nam Jowisz – a po wschod­niej stro­nie Saturn i Mars. Księ­życ, był dzi­siaj w ostat­niej kwa­drze, dla­tego można go będzie obser­wo­wać w dru­giej poło­wie nocy.
Nad ranem, pięć minut po godz. 3 będziemy mogli dostrzec na nie­bie prze­la­tu­jącą nad nami Mię­dzy­na­ro­dową Sta­cję Kosmiczną (ISS). Jej prze­loty będą widoczne na naszym noc­nym nie­bie przez cały mie­siąc, aż do 6 sierp­nia.

 

5 lipca 2018
5 lipca – 40 lat temu, po prze­szło tygo­dnio­wym poby­cie na Sta­cji Salut 6, powró­cił na Zie­mię ówcze­sny puł­kow­nik, a obec­nie gene­rał Miro­sław Her­ma­szew­ski. Jest on do dzi­siaj jedy­nym Pola­kiem, który był w prze­strzeni poza­ziem­skiej. Warto jed­naj przy­po­mnieć, że Pol­ska już 6 lat temu przy­stą­piła do Euro­pej­skiej Agen­cji Kosmicz­nej i w związku z tym trwają przy­go­to­wa­nia i szko­le­nia przy­szłych pol­skich astro­nau­tów. Być może docze­kamy się Polaka na Mię­dzy­na­ro­do­wej Sta­cji Kosmicz­nej. Ta Sta­cja krąży nad naszymi gło­wami na wyso­ko­ści około 400 km, naj­czę­ściej z sze­ścioma astro­nau­tami, róż­nych naro­do­wo­ści, na pokła­dzie.
I uwaga! Już od jutra, przez mie­siąc, roz­po­czyna się sezon noc­nej widocz­no­ści Mię­dzy­na­ro­do­wej Sta­cji Kosmicz­nej, prze­la­tu­ją­cej nad tery­to­rium Pol­ski.

Tym­cza­sem dzi­siaj wie­czo­rem poświata (zorza wie­czorna) nie uła­twi nam co prawda dostrze­że­nie gwiazd, ale już nie pora­dzi sobie z mocno błysz­czącą Wenus na zacho­dzie i jasnym Jowi­szem w towa­rzy­stwie gali­le­uszo­wych sate­li­tów na nie­bie połu­dnio­wym. Po wschod­niej stro­nie będziemy mieć Saturna, przy któ­rym nawet przez nie­wielką lunetkę dostrze­żemy pier­ście­nie z prze­rwą Cas­si­niego. Póź­niej pojawi się czer­wo­nawy Marsa. Poczciwy Księ­życ zbliża się do ostat­niej kwa­dry i wscho­dzi po pół­nocy, tym samym nie utrud­nia­jąc nam obser­wa­cji słab­szych gwiazd.

 

4 lipca 2018
4 lipca w 1997 roku na Mar­sie wylą­do­wała Sonda Path­fin­der. W ciągu pra­wie 3 mie­sięcy badań, zebrała wiele danych i prze­ka­zała je na Zie­mię, np. odkryła ślady potwier­dza­jące obec­ność w prze­szło­ści wody na Mar­sie. To ważne dla przy­szłych zało­go­wych wypraw mar­sjań­skich, pla­no­wa­nych na koniec lat dwu­dzie­stych XXI wieku. Tak się składa, że za trzy tygo­dnie Mars będzie w wiel­kiej opo­zy­cji do Słońca, i naj­bli­żej nas, w odle­gło­ści 57,1 mln km od Ziemi. Następ­czy­nie Path­fin­dera, Curio­sity i różne inne sta­cje bada­jące Marsa, już dawno wyka­zały ist­nie­nie zaso­bów wod­nego lodu ukry­tych pod roz­le­głymi obsza­rami powierzchni pla­nety, nawet daleko od bie­gu­nów. Ale czy lód zalega płytko? Nie­dawno zna­le­ziono 8 miejsc, gdzie strome urwi­ska odsła­niają prze­krój pod­gle­bia. Widać tam pokłady czy­stego lodu, grube na ponad 100 metrów, przy­kryte zale­d­wie 1–2 m war­stwą gruntu. Zatem przy­szłym kolo­ni­za­to­rom Marsa być może wystar­czą wia­dro, kilof i łopata, by się do niego dobrać. Trzeba tylko szczę­śli­wie wylą­do­wać na pla­ne­cie.

Wróćmy jed­nak na Zie­mię. Słońce wze­szło dziś w Mało­pol­sce o 4:38, a zaj­dzie o 20:52 – koń­cząc tym samym okres naj­póź­niej­szych zacho­dów naszej gwiazdy. Już w kil­ka­na­ście minut póź­niej możemy nisko, na tle zorzy wie­czor­nej dostrzec Mer­ku­rego, a znacz­nie wyżej błysz­czącą Wenus.
Na połu­dnio­wym nie­bie łatwo zoba­czymy Jowi­sza, na wscho­dzie Saturna, a po pół­nocy Marsa.
Jutro przed połu­dniem, zapra­szamy miło­śni­ków astro­no­mii z Kra­kowa i nie tylko, do kościoła św. Pio­tra i Pawła w Kra­ko­wie. W tej nie­zwy­kłej świą­tyni są zna­ko­mite warunki do uru­cho­mie­nia waha­dła Foucaulta, które poka­zuje ruch wirowy Ziemi. Pokazy będą połą­czone z pre­lek­cją.

 

3 lipca 2018
Już od dzi­siaj na połu­dniowo – wschod­nim nie­bie, dobrze po godzi­nie 22, zoba­czymy tzw. Trój­kąt letni. Two­rzą go trzy gwiazdy pierw­szej wiel­ko­ści, Deneb, Wega i Altair. Należą one w kolej­no­ści do gwiaz­do­zbio­rów: Łabę­dzia, Liry i Orła. W trój­ką­cie tym, naj­wy­żej nad hory­zon­tem, mie­ści się pra­wie w cało­ści Łabędź (jego jasne gwiazdy two­rzą krzyż), na prawo, nieco poni­żej to Lira i u dołu Orzeł. Przez wszyst­kie te trzy gwiaz­do­zbiory prze­biega Droga Mleczna, czyli nasza Galak­tyka. Aby ją na nie­bie dostrzec, nie potrzeba lunet, wystar­czy mieć tylko dobry wzrok i poświę­cić jej kilka chwil w pogodny późny wie­czór, ale z dala od zbęd­nego oświe­tle­nia. W Pol­sce naj­lep­sze warunki do jej waka­cyj­nego podzi­wia­nia mamy w parku gwiaź­dzi­stego nieba utwo­rzo­nym w Biesz­cza­dach.
Także dzi­siaj wie­czo­rem na zachod­nim nie­bie wysoko nad hory­zon­tem dostrze­żemy pla­netę Wenus, która będzie ozdobą wie­czor­nego nieba przez całe waka­cje. Na połu­dnio­wym nie­bie obser­wu­jemy Jowi­sza z jego inte­re­su­jącą gro­madką gali­le­uszo­wych sate­li­tów, a na wscho­dzie Saturna z pier­ście­niami i po pół­nocy Marsa. Księ­życ, będący trzy dni przed ostat­nią kwa­drą, wscho­dzi o pół­nocy.

 

2 lipca 2018
2 lipca w roku 2004, po sied­miu latach podróży szczę­śli­wie dotarła z Ziemi na orbitę wokół Saturna ame­ry­kań­ska sonda Cas­sini, trans­por­tu­jąca prób­nik Huy­gens prze­zna­czony do bada­nia atmos­fery i powierzchni naj­więk­szego księ­życa Saturna – Tytana. Na pokła­dzie prób­nika znaj­do­wała się mię­dzy innymi apa­ra­tura wyko­nana w Cen­trum Badań Kosmicz­nych w War­sza­wie. Misja zakoń­czyła się peł­nym suk­ce­sem, a każdy sygnał z danymi obser­wa­cyj­nymi prze­sy­łany z Saturna potrze­bo­wał aż 87 minut na to, aby dotrzeć do Ziemi. Sonda Cas­sini pra­co­wała do 17 wrze­śnia 2017 roku, gdy na roz­kaz z Ziemi zanur­ko­wała w głę­bo­kie war­stwy atmos­fery Saturna, do końca zbie­ra­jąc dane o jego atmos­fe­rze. Dla cie­ka­wo­ści słu­cha­czy warto dodać, iż sonda Cas­sini wyko­nała 294 peł­nych obie­gów orbity wokół Saturna, co zajęło jej 13 lat ziem­skich, czyli 45% satur­niań­skiego roku. Saturna zoba­czymy dziś na naszym wschod­nim nie­bie koło pół­nocy.
Wcze­śniej, wie­czo­rem możemy pró­bo­wać zna­leźć nisko nad zachod­nim hory­zon­tem Mer­ku­rego, wyżej będziemy podzi­wiać Wenus, a na połu­dniu Jowi­sza. Nad ranem do tego towa­rzy­stwa dołą­czy Mars. Księ­życ cztery dni po pełni wscho­dzi dziś po godz. 23.

 

1 lipca 2018
To wła­śnie 1 lipca w roku 1540, Miko­łaj Koper­nik wysłał list do Andre­asa Osian­dra, teo­loga w Norym­ber­dze, z prośbą, aby prze­jął od Retyka, jedy­nego ucznia Koper­nika, opiekę nad ostat­nimi sta­diami pro­cesu wydaw­ni­czego “De Revo­lu­tio­ni­bus”. Jak wiemy nie zostało to odpo­wied­nio dopil­no­wane i wydawca Petre­ius, zmie­nił nie tylko tytuł dzieła dru­ko­wa­nego, na “De Revo­lu­tio­ni­bus Orbium Cele­stium”, ale też i ory­gi­nalną przed­mowę z dedy­ka­cjami, pióra Miko­łaja Koper­nika. Nie zmie­niło to na szczę­ście faktu, że Zie­mia kręci się wokół Słońca.

A co dzi­siaj na nie­bie? Dzi­siaj w Mało­pol­sce, dzień będzie krót­szy od naj­dłuż­szego dnia roku o 6 minut. Warto pamię­tać, że prak­tycz­nie przez pierw­sze dwa tygo­dnie lipca w Mało­pol­sce zmierzch prze­cho­dzi w świt i nie ma nocy w sen­sie astro­no­micz­nym, co utrud­nia pro­wa­dze­nie obser­wa­cji gwiazd. Księ­życ tej nocy nad ranem zbliży się do Marsa na odle­głość 5 stopni, a wcze­śniej na tle zorzy wie­czor­nej możemy obser­wo­wać błysz­czącą Wenus.
Nisko przy hory­zon­cie być może dostrze­żemy Mer­ku­rego. W połu­dnio­wej czę­ści nieba, możemy obser­wo­wać Jowi­sza, a po pół­nocy na wscho­dzie, Saturna i czer­wo­na­wego Marsa.

 

30 czerwca 2018
Dzi­siaj minęła 110 rocz­nica upadku tajem­ni­czego mete­orytu tun­gu­skiego w oko­licy jeziora Baj­kał. Jak wyka­zały symu­la­cje kom­pu­te­rowe, było to naj­praw­do­po­dob­niej lodowe jądro komety, które eks­plo­do­wało w atmos­fe­rze na wyso­ko­ści około 8 km nad powierzch­nią Ziemi, nisz­cząc tajgę o powierzchni około 2 tys. km kwa­dra­to­wych.
Ostat­nio jed­nak astro­no­mo­wie i astro­ge­olo­dzy skła­niają się ku temu, że mogła to być to aste­ro­ida zbu­do­wana z amor­ficz­nego lodu wod­nego, który powstaje przy bar­dzo niskich ciśnie­niach w niskich tem­pe­ra­tu­rach. Naj­now­sze obser­wa­cje pasa pla­ne­toid mię­dzy Mar­sem i Jowi­szem potwier­dziły ist­nie­nie dość znacz­nej liczby tego typu obiek­tów. Na pamiątkę tego nie­zwy­kłego wyda­rze­nia, rok­rocz­nie w tym dniu obcho­dzi się “Dzień aste­ro­idy”. Ponadto, aby ewen­tu­al­nie unik­nąć przy­szłych takich spo­tkań Ziemi z przy­by­szami z głębi Kosmosu, od wielu lat liczne grupy astro­no­mów, obser­wa­cją obiekty poru­sza­jące się w ukła­dzie sło­necz­nym po koli­zyj­nych orbi­tach z Zie­mią. Dzi­siaj pod ści­słą kon­trolą znaj­duje się aż 1912 orbit takich obiek­tów, o roz­mia­rach od 5m do ponad 100km śred­nicy.

A my spójrzmy dziś nocą na nasz Księ­życ, który jest po pełni i w apo­geum, wzej­dzie po godz. 22 i będzie dodat­kowo swym bla­skiem prze­szka­dzał w dostrze­że­niu gwiazd. Jesz­cze przed 22, na zachod­nim nie­bie pojawi się Wenus, a na połu­dniu dostrze­żemy Jowi­sza, z jego gro­madką gali­le­uszo­wych sate­li­tów. Już po pół­nocy wzejdą Saturn i Mars.

 

29 czerwca 2018
Słońce wze­szło dzi­siaj w Mało­pol­sce o 4.34, a jego aktyw­ność magne­tyczna była na bar­dzo niskim pozio­mie. Nie było widocz­nych plam na jego tar­czy. Pamię­tajmy przy tym, iż obser­wa­cje i ewen­tu­alne zli­cze­nia plam na Słońcu pro­wa­dzimy przy zasto­so­wa­niu odpo­wied­nich fil­trów spek­tral­nych, lub rzu­to­wa­nego na ekran obrazu Słońca przez lunetę. Zain­te­re­so­wa­nych takimi obser­wa­cjami naszej gwiazdy, zapra­szamy do Mło­dzie­żo­wego Obser­wa­to­rium w Nie­po­ło­mi­cach gdzie pozna­wać można inne taj­niki Wszech­świata. A jest ich ogrom, ot choćby takie ska­li­ste egzo­pla­nety. Coraz czę­ściej mówi się o bada­niu ich atmos­fer. Cie­kawe, po czym poznamy, że jest tam życie? Obec­ność tlenu będzie oczy­wi­stym świa­dec­twem, ale jak poka­zują rachunki, nie­ko­niecz­nym. Odkry­cie metanu wraz z dwu­tlen­kiem węgla przy braku czadu, będzie istot­nym śla­dem. Bada­nia ska­li­stych egzo­pla­net uła­twi zbu­do­wa­nie Wiel­kiego Tele­skopu w Euro­pej­skim Obser­wa­to­rium Połu­dnio­wym w Chile, na wyso­ko­ści ponad 3000m nad pozio­mem morza. Śred­nica głów­nego lustra wynie­sie pra­wie 40m, a będzie gotów do obser­wa­cji po 2024 roku. Na razie wyko­rzy­stajmy nasze oczy do dzi­siej­szych obser­wa­cji nieba.

Kiedy się ściemni, czyli koło godz. 22, na tle zorzy wie­czor­nej dostrze­żemy błysz­czącą Wenus, cał­kiem zaś nisko, jeśli pogoda dopi­sze, możemy doszu­kać się Mer­ku­rego.
Na połu­dniu, bez trudu znaj­dziemy Jowi­sza, z jego gro­madką gali­le­uszo­wych sate­li­tów. Na wscho­dzie po godz. 23 dostrzec możemy Saturna z pier­ście­niami, a po pół­nocy Marsa. Księ­życ, dzień po pełni, wscho­dzi o 21.45 i tro­chę swoim bla­skiem będzie prze­szka­dzał w obser­wa­cjach słab­szych gwiazd.

 

28 czerwca 2018
Słońce jest mało aktywne, brak plam na jego tar­czy.
Zaj­dzie dzi­siaj w Kra­ko­wie naj­póź­niej tego lata bo o godz. 20.53. Potem na wie­czor­nym nie­bie podzi­wiać będziemy Księ­życ, który dzi­siaj rano był w pełni, a jak się dobrze ściemni to po godz. 21, na tle zorzy wie­czor­nej wpad­nie nam w oko błysz­cząca swym bla­skiem Wenus.
Na połu­dniu pojawi się Jowisz, a póź­niej na wschod­nim nie­bie – Saturn, który wczo­raj był w opo­zy­cji do Słońca. Już przez nie­wielką lunetę możemy podzi­wiać jego pier­ście­nie.

Warto przy­po­mnieć, że ponad pół roku temu sonda Cas­sini – Huy­gens, zakoń­czyła trwa­jącą pra­wie 20 lat misję i spło­nęła w satur­niań­skich chmu­rach. Doko­nała wielu odkryć w sys­te­mie jego pier­ścieni i boga­tej rodzi­nie księ­ży­ców . Odkry­cia te wywarły wpływ na poglądy astro­fi­zy­ków o całym Ukła­dzie Sło­necz­nym, a zebrany mate­riał obser­wa­cyjny (ponad 450 tys. foto­gra­fii i tysiące giga­baj­tów danych) będzie ana­li­zo­wany i to nie tylko przez astro­bio­lo­gów, jesz­cze przez wiele lat. Prób­nik Huy­gens, który wylą­do­wał w 2005 roku na Tyta­nie, naj­więk­szym sate­li­cie Saturna, zawie­rał m. innymi instru­menty naukowe zapro­jek­to­wane i wyko­nane w Cen­trum Badań Kosmicz­nych w War­sza­wie.

 

27 czerwca 2018
Okres dłu­gich dni i bar­dzo krót­kich nocy nie sprzyja pro­fe­sjo­nal­nym obser­wa­cjom gwiazd.
Ale za to nocne spa­cery dają oka­zję ama­to­rom, żeby bli­żej poznać pla­nety. Zatem jeśli dziś wie­czo­rem około godz. 22 spoj­rzymy na zachod­nie niebo, to możemy zaob­ser­wo­wać Wenus, a na nie­bie połu­dnio­wym Jowi­sza. Koło pół­nocy, nisko nad wschod­nim hory­zon­tem – Saturna. Księ­życ nato­miast będzie nam prze­szka­dzał w obser­wa­cjach spa­da­ją­cych “gwiazd” z kie­runku gwiaz­do­zbioru Wola­rza, czyli roju “Boty­dów czerw­co­wych”. Koło pół­nocy możemy obser­wo­wać Saturna, a póź­niej czer­wo­na­wego Marsa.

Miło­śni­ków astro­no­mii z Kra­kowa, jak i tury­stów zapra­szam już jutro, w czwar­tek, do kościoła św. Pio­tra i Pawła w Kra­ko­wie. To tam – o godz. 10, 11 i 12 – odbędą się pierw­sze waka­cyjne pokazy uru­cho­mie­nia waha­dła Foucaulta, połą­czone z pre­lek­cjami. Doświad­cze­nie z waha­dłem ilu­struje efekt rota­cji Ziemi z zachodu na wschód. Przy­po­mnę, że na potwier­dze­nie tej tezy Miko­łaja Koper­nika, to trzeba było cze­kać aż 350 lat. A kto jesz­cze w nią nie wie­rzy – może się wła­śnie jutro prze­ko­nać, że Koper­nik miał rację.

 

26 czerwca 2018
Mija pra­wie rok od naszych poprzed­nich spo­tkań na ante­nie RMF Clas­sic, a okres ten w histo­rii badań astro­no­micz­nych pod wie­loma wzglę­dami zapi­sze się jako prze­ło­mowy. Triumfy świę­ciła astro­bio­lo­gia, pla­ne­to­lo­gia jak i astro­no­mia obser­wa­cyjna, przy­no­sząca bez­cenne infor­ma­cje z zakresu astro­fi­zyki. Posta­ramy się je Pań­stwu przed­sta­wić w miarę naszych krót­kich codzien­nych spo­tkań. Przy oka­zji, chciał­bym zwró­cić uwagę miło­śni­ków histo­rii astro­no­mii na książkę zaty­tu­ło­waną “Nar­ra­tio prima” autor­stwa Jerzego Joachima Retyka – jedy­nego ucznia Miko­łaja Koper­nika. Książka ta uka­zała się po łaci­nie w roku 1540 w Gdań­sku, a dopiero w roku 2016 w języku pol­skim i angiel­skim, a to dzięki sta­ra­niom Fun­da­cji Nico­laus Coper­ni­cus w Trusz­czy­nach i wspar­ciu finan­so­wym pocho­dzą­cym m. innymi z Unii Euro­pej­skiej.
Książka Retyka miała dwa wyda­nia i prze­druk w 1541 roku w Bazy­lei, i to zanim uka­zało się w 1543 roku dzieło M. Koper­nika – De Revo­lu­tio­ni­bus, zatem zapo­zna­wała już wcze­śniej świat zachodni z teo­rią helio­cen­tryczną from­bor­skiego astro­noma.

Wra­camy do cza­sów obec­nych. Od ponad pół roku prak­tycz­nie nie obser­wuje się plam na Słońcu, co wska­zuje na jego prze­cho­dze­nie w aktyw­no­ści magne­tycz­nej do mini­mum. Helio­fi­zycy uwa­żają że osią­gnie ono mini­mum za 2–3 lata – mię­dzy 24 a 25 cyklem, a nowo poja­wia­jące się plamy w 25 cyklu aktyw­no­ści Słońca, będą miały zmie­nione bie­gu­no­wo­ści.
Tym­cza­sem korzy­stamy z naj­dłuż­szych dni, bo Słońce chowa się pod hory­zont dopiero tuż przed godz. 21, zaś Księ­życ stara się go nam zastą­pić przez całą noc. Jak tylko się ściemni, przy pogod­nym nie­bie, na zacho­dzie dostrze­żemy Wenus, a na połu­dniu Jowi­sza. Koło pół­nocy Saturna i póź­niej czer­wo­na­wego Marsa.

 

25 czerwca 2018
Tego­roczne astro­no­miczne lato roz­po­częło się 21 czerwca o godz. 12.07, kiedy to Słońce w swej rocz­nej wędrówce po Eklip­tyce odda­liło się naj­da­lej na pół­noc od rów­nika nie­bie­skiego osią­ga­jąc punkt prze­si­le­nia let­niego, zwany punk­tem Raka. Słońce tego dnia wze­szło w Kra­ko­wie o godz. 4.30, a zaszło o 20.53 – według czasu let­niego. Zatem dzień trwał 16 godz. i 23 minuty. Był to naj­dłuż­szy dzień, a zara­zem naj­krót­sza noc tego roku w Mało­pol­sce.

A co dziś nocą zoba­czymy na nad gło­wami? Po godzi­nie. 21, na tle zorzy wie­czor­nej dostrze­żemy na zachod­nim nie­bie pla­netę Wenus, która przez całe waka­cje będzie grała rolę Gwiazdy Wie­czor­nej. Nieco póź­niej, gdy już się ściemni, nisko nad zachod­nim hory­zon­tem dostrze­żemy Mer­ku­rego, a w połu­dnio­wej czę­ści nieba błysz­czą­cego Jowi­sza. Po godz. 23 na wschod­nim nie­bie zoba­czymy wscho­dzą­cego Saturna, a po pół­nocy Marsa. Księ­życ, który podąża do pierw­szej let­niej pełni, będzie widoczny przez całą noc.
– I tak to roz­po­czy­namy od dzi­siaj waka­cyjny i astro­no­miczny spa­cer po nie­bie i Ziemi, bowiem Kosmos jest na tyle inte­re­su­jący, że nie przy­ćmi go aktu­alna gorączka fut­bo­lowa, cho­ciaż pamię­tamy, iż piłka jest okrą­gła, a bramki są dwie – jak mawiał nie­za­po­mniany tre­ner Kazi­mierz Gór­ski.